[K] Cinematic Studio Woodwinds

Najdłużej z kolekcji od Cinematic Studios mam sekcję dętą blaszaną Brass, a dopiero w 2025 dołączyła do niej sekcja smyczkowa Strings i Solo Strings. Na instrumenty dęte drewniane musiałem poczekać odrobinę dłużej, a to z tego powodu, że im więcej bibliotek gromadziłem, tym bardziej spadało moje zainteresowanie akurat tym zestawem. Po uzupełnieniu Berlin Woodwinds od Orchestral Tools miałem sekcji dętych drewnianych "na pęczki" (np. z BBC Symphony Orchestra, Spitfire Symphony Orchestra, Spitfire Studio Woodwinds), a kiedy jeszcze wykupiłem całą sekcję dętą od Acousticsamples, dysponowałem już takim zbiorem, że Cinematic Studio Woodwinds wydawało się niepotrzebne.

Dlaczego zatem powstaje w ogóle ten wpis? Najpewniej z sentymentu - po prostu ostatecznie postanowiłem uzupełnić całą serię. O samej bibliotece wszędzie mówiło się i pisało bardzo pozytywne rzeczy, a zawsze warto mieć na podorędziu dobre narzędzia. Po dłuższych testach mogę ze spokojem stwierdzić, że biblioteka jest bardzo dobra, choć jednocześnie dodam, że raczej w moim sposobie pracy nic się nie zmieni - ciągle będę używał kombinacji Berlin Woodwinds i Acousticsamples (no, chyba że trafi się promocja na VSL Synchron Woodwinds).

Wszystko normalnie

Tym, czego nie sposób odmówić bibliotekom Cinematic Studios, jest spójność. I smyczki, i dęte blaszane, i dęte drewniane - wszystko to obsługuje się tak samo. I to dosłownie, bo nie tylko interfejs graficzny w samplerze Kontakt (może być darmowa wersja) jest niemal ten sam, to - najważniejsze - także dostępne artykulacje są w zasadzie bardzo podobne. Owszem, niektóre instrumenty czy sekcje mają wyłączone pewne artykulacje, ale zazwyczaj tylko dlatego, że po prostu ich w rzeczywistości nie grają. Ale cała reszta jest w tych samych miejscach, tak samo się ją obsługuje i działa tak samo. Dokładne porównanie artykulacji poszczególnych bibliotek Cinematic Studio opisałem przy okazji wyjaśniania, jak je wszystkie skonfigurować w Studio One.

Typowe "kafle" Cinematic Studio

Przełączanie artykulacji odbywa się tak samo, jak w innych sekcjach, z dużym wykorzystaniem kontrolera CC58. Mając doświadczenie ArtConductora, mapowanie do Woodwinds przygotowałem błyskawicznie, więc w zasadzie z marszu mogłem przystąpić do pracy.

Kłopotliwa piękność

Tym, co mnie od zawsze uwodziło w bibliotekach Cinematic Studios, jest artykulacja legato. Nie wiem, czy mam w swoim narzędziowniku bibliotekę, gdzie legato, szczególnie smyczkowe, brzmiałoby piękniej i bardziej "filmowo". Ta sama artykulacja w części Woodwinds także potrafi zachwycić i naprawdę, mimo wieku całego zestawu (choć akurat Woodwinds są najmłodsze), dobrze przygotowany mock-up potrafi zabrzmieć bardzo przekonująco.

Niestety, kłopot z legato w Cinematic Studio jest taki, że ma ono spore opóźnienie w stosunku do krótkich artykulacji. Oznacza to tyle, że przy moim sposobie pracy, kiedy przełączam się między artykulacjami na jednej ścieżce, legato odzywa się odrobinę za późno i chociaż ostatnie aktualizacje starały się nieco naprawić ten problem (szczególnie w smyczkach, gdzie to było najwyraźniejsze), to dopiero indywidualne kompensacje latencji dla artykulacji byłyby rozwiązaniem - czyli dokładnie to, co wprowadził Cubase 15, a na co ciągle mam nadzieję w Studio One.

W praktyce (bez Cubase 15) można sobie z tym poradzić na dwa sposoby. Można wydzielić frazy legato na osobną ścieżkę i dla niej wprowadzić osobną kompensację, większą niż dla pozostałych artykulacji. Drugim sposobem, który preferuję, bo nie cierpię niepotrzebnie mnożyć ścieżek, jest przesuwanie nut granych legato w czasie, żeby po prostu zaczynały grać wcześniej niż wynikałoby to z nut. Ten sposób jest, niestety, niedoskonały, jeśli tuż przed początkiem legato grały jakieś krótkie nutki - będzie wówczas problem z konfliktem artykulacji.

I to właśnie problemy z legato powodowały - i powodują ciągle - że nie używam bibliotek Cinematic Studios tak często, jak na to zasługują i jak bym chciał. Niemniej, skoro już indywidualne kompensacje pojawiły się w Cubase, to może i PreSonus dorzuci je do Studio One, a wtedy jestem pewien, że Cinematic Studio Strings, Brass i Woodwinds dostaną swoją szansę.

Co my tu w ogóle mamy?

Woodwinds jest najbogatszą biblioteką pod względem liczby instrumentów i sekcji. Mamy tutaj niemal wszystko:

  • flet piccolo
  • flet solo i podwójny
  • flet altowy solo
  • obój solo i podwójny
  • rożek angielski solo
  • klarnet solo i podwójny
  • klarnet basowy solo
  • fagot solo i podwójny
  • kontrafagot

Czyli w zasadzie poza bardzo rzadko używanym fletem basowym jest zestaw do typowych prac symfonicznych. Większość z tych instrumentów brzmi (na moje ucho przynajmniej) bardzo dobrze, niejakie uwagi mam tylko do fagotu, ale może jestem po prostu już za bardzo rozpieszczony przez instrumenty od Acousticsamples.

Dostępne są niemal wszystkie instrumenty dęte drewniane używane współcześnie

Lista artykulacji wygląda następująco:

  • legato z i bez vibrato
  • sustains (long) z i bez vibrato
  • artykulacje krótkie od repetycji, przez staccatissimo, staccato po najdłuższe sforzando
  • tryle cało- i półtonowe
  • flutter-tongue dla fletów
  • marcato
  • artykujacje typu run (pasaże)
  • mierzone powtórzenia

Czyli poza jakimiś technikami specjalnymi (np. jakieś ornamenty), da się zagrać wszystkie typowe frazy. A że akurat robiłem porównanie różnych orkiestr w mock-upie jednego utworu, poniżej tenże utwór z wykorzystaniem bibliotek Cinematic Studio i kotłów ze Spitfire BBC Symphony Orchestra:

Wnioski praktyczne

Brzmienie tej biblioteki jest bardzo przyjemne i nie wiem, czy gdyby nie problemy z opóźnionym legato i drobne kłopoty przy zmianach artykulacji (czasem gdy nuta legato wchodzi w "obszar" sustain, nie przestaje grać), biblioteka ta nie zastąpiłaby mi Berlin Woodwinds od Orchestral Tools. Naprawdę brzmienie jest bardzo przyjemne, choć z drugiej strony Berlin udostępnia po kilka solowych instrumentów, z których można zbudować przekonujące sekcje (np. 3 różne flety proste).

Pewną ciekawostką jest sposób uzyskiwania tryli w bibliotekach Cinematic Studio. Zazwyczaj w bibliotekach orkiestrowych, jeśli tryle zostały przewidziane, wymagają one połączenia składowych nutek (w gotowych mock-upowych plikach MIDI tryle są zapisywane jako ciąg krótkich nutek, górnych i dolnych). Taka "połączona nuta" powinna dostać odpowiednią artykulację (np. tryl półtonowy) i wtedy biblioteka odgrywa odpowiednie sample. W Berlin Woodwinds niektóre instrumenty dysponują kilkoma rodzajami tryli, o rosnącej różnicy półtonów, więc dobierając artykulację, wpływamy na brzmienie. W Cinematic Woodwinds jest tylko jedna artykulacja typu "tryl" - o rodzaju trylu decyduje... druga "połączona nuta". Musimy po prostu powielić tę scaloną nutę i ją przesunąć o odpowiednią liczbę półtonów, aby tryl w ogóle został odegrany (nuty muszą mieć wyrównane początki!). Z jednej strony wydaje się to kłopotliwe, ale z drugiej okazuje się szybsze - po prostu scalamy "małe nutki składowe", tworzą się nam dwie długie nuty i nadajemy im ogólną artykulację "tryl", zaś biblioteka już będzie wiedziała, co odegrać. W dodatku, patrząc na piano-roll od razu widzimy, w którym miejscu gra tryl i jakiego jest rodzaju. Kłopot mają tylko te osoby, które tworzą zapis nutowy - w nim będą po prostu dwie grające równolegle długie nuty, zamiast szesnastek lub trzydziestek dwójek.

Dla osób, które chcą sobie zdefiniować artykulacje, odsyłam do wspomnianego wcześniej artykułu, gdzie dokładnie opisałem, jak należy ustawić komunikaty wysyłane do biblioteki, aby przełączanie działało bez pudła za każdym razem.

Wciąż warto

Cinematic Studio Woodwinds to wciąż biblioteka "warta grzechu". Ma już swoje lata, ale brzmi bardzo ładnie i przy umiejętnym posługiwaniu się nią, na pewno nie przyniesie wstydu przy odsłuchiwaniu. W komplecie ze smyczkami i dętymi blaszanymi tworzy naprawdę fajnie brzmiącą orkiestrę, o dość lirycznym brzmieniu. Czy jest warta 400 dolarów? Tu już bym się zaczął zastanawiać - chociaż Cienmatic Studios ma zasadę, że te 400 dolarów płaci się za pierwszą bibliotekę, kolejne są już sprzedawane z dużym upustem (ok. 270 dolarów), więc za taką obniżoną cenę warto. Raczej nigdzie taniej nie kupimy tak kompletnej i tak dobrze brzmiącej biblioteki.

Komentarze