sobota, 27 lutego 2021

[T] Spitfire Audio LABS - jakość za darmo?

Lubię firmę Spitfire Audio, a raczej jej produkty - i BBC Symphonic Orchestra, i Abbey Road ONE sprawdzają się naprawdę świetnie. Jedyna rzecz, która przeszkadza, to niezwykle wysokie ceny bibliotek, idące zwykle w setki, a czasem nawet tysiące euro (dość powiedzieć, że aby kupić wszystko, co firma ma w ofercie, trzeba by wysupłać 20 tysięcy). Spitfire to jednak nie tylko bogate i drogie pakiety - od jakiegoś czasu pojawiają się tańsze, szczuplejsze zestawy, gdzie dostajemy wycinek albo specjalnie spreparowane próbki za przystępną cenę 29 euro. W zeszłym roku firma zaskoczyła świat czymś jeszcze - darmową wersją wspomnianej BBC Symphonic Orchestra Discover. Oprócz tego od mniej więcej roku rozbudowywany jest również darmowy projekt LABS, o którym właśnie dzisiaj kilka słów.

Jak to - za darmo?

No właśnie, doświadczenie uczy, że nie ma darmowych (a do tego dobrych) rzeczy. LABS jednak całkiem sprawnie wyłamuje się z tej zasady - choć, oczywiście, jest pewien haczyk, o którym później. Najpierw jednak może kilka słów o tym, czym ta bibliotek jest, a czym nie jest.

W zasadzie nie jest to nawet biblioteka, tylko ich zbiór. Producent postanowił wypuszczać małe "bloczki", które powoli i systematycznie budują sporą już bazę dźwięków. Pojedynczy "bloczek" to np. soft piano, czyli stylowy, bardzo miękko brzmiący fortepian. Albo dulcimer, czyli cymbały z kilkoma wariantami brzmieniowymi. Albo dziwne, zniekształcone trąbki. Albo klimatyczne pady. Albo... chyba chwytacie zasadę?

Część "bloczków" zawiera tylko jedno brzmienie, ale większość ma ich kilka, a nawet kilkanaście, zaś zdecydowana większość jest bardzo dobrej jakości, zwłaszcza jeśli tworzymy muzykę filmową lub ilustracyjną. Dziwne szmery, szerokie dźwiękowe plamy i klimat utopiony w pogłosie. Oczywiście nie tylko, bo takie cymbały czy "miękki" fortepian można wykorzystać także w innych gatunkach, a zależy to już wyłącznie od naszej wyobraźni muzycznej.

Haczyk

Dźwiękowych "bloczków" jest już kilkanaście i da się złożyć z tego całkiem poręczny zestaw na różne okazje. Haczyk tkwi w... rozbudzonym apetycie. Rzecz w tym, że ta cała biblioteka LABS brzmi nad wyraz dobrze i chciałoby się, żeby była po pierwsze obszerniejsza, a po drugie - miała nieco poręczniejszy interfejs użytkownika. Obecnie bowiem LABS obsługiwany jest przez nowy player, taki sam jak w BBC Symphonic Orchestra czy Abbey Road ONE - nie jest więc to już instrument uruchamiany w ramach Kontakta (jak bardzo znany Albion One na przykład). I player ten jest bardzo fajny, ale słabo się sprawdza przy dużej licznie dostępnych elementów - wprawdzie jest filtrowanie po typie, ale generalnie wyszukiwanie konkretnego brzmienia trochę trwa i suwamy, suwamy... albo włączamy po kolei kolejne kategorie (jeśli nie pamiętamy, w której znajduje się szukane brzmienie).

I to jedyny haczyk, jaki udało mi się stwierdzić - gdyby zawartości było więcej, a korzystanie z niej - łatwiejsze, byłby to produkt idealny. Ale nie dajmy się zwariować - LABS nadal jest świetny! To nie jest wersja testowa, tu nic nie jest zablokowane i nie kusi wykupieniem wersji pełnej. Wszystko działa, trzeba jedynie uzbroić się w cierpliwość i "ciułać" kolejne "bloczki". Te pojawiają się co jakiś czas, więc po kolejnym roku jeden z zarzutów stanie się mniej aktualny...

Podsumowanie

Żeby nie było tylko tak tekstowo i cicho, postanowiłem na potrzeby tego wpisu stworzyć jakiś utwór prezentujący brzmienia biblioteki LABS - oto on:

Prosze o wyrozumiałość, bowiem powstał on w niecałe pół godzinki i jest tak naprawdę luźną improwizacją, więc szału nie ma. Za to ważna informacja - na wszystkich ścieżkach użyta była tylko wtyczka LABS - żadnych zewnętrznych efektów, pogłosów, kompresorów.

Czy warto? Ja myślę!

piątek, 19 lutego 2021

[T] Luftrum Axion

Chyba jeszcze nie zdarzyło mi się testować biblioteki brzmień dla konkretnego instrumentu, choć takich bibliotek mam całkiem sporo w arsenale, szczególnie dla Omnisphere 2. Tym razem jednak pokrótce opiszę dość spore rozszerzenie do instrumentu Dark Zebra 2 od firmy u-he, zaś samo rozszerzenie Axion znajduje się w ofercie firmy Luftrum.

Luftrum

O firmie tej zamieściłem osobny wpis pół roku temu i nadal podtrzymuję twierdzenie, że naprawdę dostarcza ona produkty wysokiej jakości - zarówno biblioteki brzmień, jak i własne instrumenty, Lunaris i od końcówki ubiegłego roku także Bioscape.

Axion

A co ciekawego kryje się w tym pakiecie? Przede wszystkim jest on obszerny, bo zawiera aż 170 brzmień. Oczywiście, ilość ilością, zaś liczy się przede wszystkim jakość, jednak po przesłuchaniu grubo ponad połowy presetów już wiedziałem, że to bardzo dobry wybór. W zasadzie nie zauważyłem tu zbyt wielu przypadków, gdy trafiam na brzmienie, dla którego nie mogę znaleźć zastosowania, co czasem zdarza się w innych bibliotekach. Tutaj pasują mi prawie wszystkie, tzn. pasują do mojego wyobrażenia o muzyce, którą chciałbym tworzyć.

Powiem więcej, od razu przygotowałem sobie szkic utworu, tak "na gorąco" i chociaż nie wiem, czy rozwinie się on w coś więcej, to już sam fakt, że mogłem to zrobić opierając się tylko na tym jednym zbiorze świadczy dobitnie, że to brzmienia dla mnie. Kompletne przeciwieństwo do uczucia, które towarzyszyło mi przy testowaniu CA2600 i Polymode - tam właściwie mało co mi odpowiadało.

Co jednak dostajemy w zestawie? 13 brzmień typu arpeggio, 20 bass line, 17 brzmień basowych, 7 brzmień perkusyjnych, 6 efektów specjalnych, tylko dwie barwy typu key, ale za to 33 pady, 21 brzmień pulsujących, 20 brzmień soundscape, 15 sekwencji i 16 brzmień synth. Czyli jest bogato, ale co najważniejsze, te brzmienia są naprawdę przygotowane bardzo starannie.

Dark Zebra - problem?

Zestaw przygotowany jest z myślą o instrumencie Dark Zebra (który w programach DAW zgłasza się jako ZebraHZ). To specjalna odmiana syntezatora Zebra 2, przygotowana przez u-he specjalnie dla Hansa Zimmera (stąd "HZ" w nazwie), która różni się od wersji zwykłej np. obecnością filtrów z droższej Divy, specjalnych rezonatorów i innych "drobiazgów". Co ciekawe, opisywany tu zestaw da się wczytać także do zwykłej Zebry 2, jednak - jak ostrzega sam producent - duża część presetów nie będzie brzmiała tak, jak powinna. Z ciekawości sprawdziłem (bo Axion od razu po zainstalowaniu staje się dostępny także dla Zebra 2) i faktycznie, już pierwsze z brzegu brzmienie (ARP A clouded mind) brzmi zupełnie inaczej i faktycznie gorzej (co nie znaczy, że zupełnie źle). Gdyby spojrzeć na to od tej strony, to kupując Axiona dostaje się dwa pakiety brzmień - dla Dark Zebra i Zebra 2...

Niemniej, aby wykorzystać w pełni potencjał biblioteki, trzeba mieć syntezator Dark Zebra, co boli o tyle, że trzeba go po prostu kupić (nie jest darmowy dla posiadaczy licencji na Zebrę 2). Co więcej, aby korzystać z Dark Zebra, trzeba mieć licencję na zwykłą Zebrę 2. Czyli - jeśli nie mamy żadnej Zebry, musimy kupić Zebrę 2 i rozszerzenie Dark Zebra, a dopiero potem Axion. Uf...

Werdykt

Moim zdaniem rozszerzenie jest jak najbardziej przydatne i używalne, zaś brzmienia przygotowane są bardzo dobrze. W korzystnej sytuacji są subskrybenci newslettera, bo nie dość, że dowiadują się o premierze najszybciej, jak tylko można, to jeszcze w prezencie otrzymują zniżkę 20%, co bardzo cieszy, zwłaszcza w polskich warunkach. Nic więcej nie mam do dodania - ta biblioteka broni się sama.

niedziela, 14 lutego 2021

[T] Cherry Audio atakuje: CA2600 i Polymode

Firma Cherry Audio nie zasypia gruszek w popiele - oprócz emulacji Rolanda Juno-60 i Juno-106 oferuje jeszcze dwie inne emulacje - CA2600 (emulacja syntezatora ARP-2600) oraz Polymode, czyli emulator Polymooga. Piszę o nich tylko informacyjnie, bo generalnie akurat tych syntezatorów nie używam zbyt często (żeby nie powiedzieć - wcale). No dobrze, może ARP-2600 pojawił się parę razy w moich utworach, ale w wykonaniu Arturii. Jak widać, Cherry Audio ostro atakuje właśnie poletko Arturii, co jest dla niej o tyle łatwe, że ma przecież spore zaplecze związane z komponentami syntezatorów, których używa w modularnym systemie Voltage Modular. Podejrzewam, że stąd wynika spore tempo wypuszczania kolejnych emulacji - wystarczy "poskładać" elementy w jeden z klasycznych syntezatorów i gotowe (tak, tak, wiem, że to nie jest AŻ TAK proste, ale łatwiejsze, niż pisanie całości za każdym razem od nowa).

CA2600

Emulacja ARP-2600 wypada całkiem udanie i każdy, kto ceni sobie "modulary", będzie pewnie wniebowzięty. Mnie szczerze mówiąc przerażają te wszystkie gniazdka i kabelki, które trzeba sensownie połączyć, żeby w ogóle otrzymać jakiś dźwięk. Zgoda, że w ten sposób jak w żaden inny nauczymy się działania syntezatorów, ale ja się coraz bardziej przekonuję, że klecenie brzmień nie fascynuje mnie ani trochę. Czym innym jest pokręcenie gałką filtra czy modyfikacja obwiedni, a czym innym robienie wszystkiego od podstaw.

Trudno jest mi ocenić zgodność tej emulacji z oryginałem, bo jak większość dzisiejszych muzyków sprzętowego ARP-2600 nawet nie dotykałem, a i znaleźć filmiki na YouTube nie jest wcale tak łatwo. Mogę porównywać go tylko z emulacją od Arturii, która to emulacja wypada nieco przyjaźniej i przyjemniej niż model od Cherry Audio. Nie wiem, może to kwestia wielkości interfejsu czy jego responsywności, ale tym razem w moim rankingu Arturia wygrywa.

Prosty, choć skomplikowany - CA2600

Próbowałem odtworzyć brzmienie jednego instrumentu na drugim, jednak jest to dość trudne ze względu na wielość kontrolek i dopasowywanie części parametrów "na oko". Arturia góruje jednak nad produktem Cherry Audio jedną bardzo istotną cechą - obecnością sekwencera krokowego, dzięki któremu można tworzyć naprawdę ciekawe barwy, niestety nie do odtworzenia w prosty sposób w CA2600. Arturia górą.

Prawdziwy potwór, czyli Arturia Arp-2600 w całej okazałości

Polymode

Innej emulacji Polymooga nie posiadam, chociaż kiedyś miałem demo bodajże z firmy XILS-lab, które - najoględniej mówiąc - zupełnie mi brzmieniowo nie przypasowało. Dokładnie ta sama sytuacja mam miejsce tutaj. Zdecydowanie trzeba mieć zamiłowanie do tego typu brzmienia - chropowatego, surowego (bardzo surowego) i zupełnie (dla mnie) nie inspirującego. Nie chcę w ten sposób powiedzieć, że Polymode czy PolyM od XILS-lab są kiepskie - wierzę, że bardzo wiernie odtwarzają oryginał. Jednak to nie są instrumenty dla mnie.

W tym miejscu chyba nie ma sensu dalej opisywać Polymode, bo naprawdę nie chciało mi się instalować do celów porównawczych PolyM, który - jeśli wierzyć internetom - jest najdoskonalszą programową emulacją Polymooga. Na szczęście jest już sporo dem i pokazówek na YouTube. Za to wiem, że jeśli przyszłoby mi do głowy jednak nagrywać taką bardzo klasyczną elektronikę, to Polymoog byłby dobrym wyborem do szukania brudnych i surowych barw.

Co z tego wynika?

Zdecydowanie z puli produktów firmy Cherry Audio wybieram DCO-106. CA2600 i Polymode są równie dobre, aczkolwiek brzmieniowo mi nie odpowiadają. Zostawiam je więc innym, podkreślając jednocześnie ich bardzo przystępną cenę - pojedynczy instrument od Cherry Audio można mieć po uiszczeniu kwoty 25 dolarów (Polymode - 29), co w porównaniu do emulacji Arturii (149 euro za ARP-2600 czy 199 euro za Jun-6) jest ceną śmiesznie niską. Warto wypróbować konkretny model w wersji demo i... cieszyć się dobrą emulacją.

piątek, 5 lutego 2021

Omnisphere naprawione

Wreszcie doczekaliśmy się oficjalnej poprawki w Omnisphere dotyczącej błędu, który opisywałem jeszcze w listopadzie. Chodziło wówczas o problem zamykania się Studio One podczas przeglądania listy presetów w Omnisphere. Linia wsparcia firmy Spectrasonics zadziałała wzorowo, dostarczając mi nawet nieoficjalną, poprawioną wersję wtyczki, dzięki której mogłem działać (i między innymi nagrać Synergy).

Oficjalna poprawka ukazała się pierwszego lutego, ale zainstalowałem ją dopiero dzisiaj, więc mogę teraz potwierdzić, że tak, jest to wersja poprawiająca współpracę Omnisphere ze Studio One. Mnie cieszy to tym bardziej, że mając wersję nieoficjalną o jakimś roboczym numerze, ciągle przy uruchamianiu Omnisphere dostawałem informację, że jest już wersja nowsza i mam ją sobie pobrać. Nie był to może duży problem, ale cieszę się, że już przechodzi do historii.

A dla linii wsparcia Spectrasonics jeszcze raz brawa za wzorową postawę!