Grieg i porównanie orkiestr
Test VSL Synchron Prime Woodwinds był okazją, by przygotować nową wersję mock-upu "Poranka" Edwarda Griega. Chwilę wcześniej przygotowywałem jeszcze jedną wersję, tym razem korzystającą ze Spitfire BBC Symphony Orchestra, którą umieściłem w albumie "Classical". A trzeba wspomnieć, że przecież prawie rok temu też już mierzyłem się z tym utworem.
Skoro miałem już wersję VSL i BBC, postanowiłem zatem zrobić coś, co nie jest często spotykane na YouTube, czyli nagrać ten mock-up, wykorzystując jeszcze inne biblioteki. W sumie (na razie) zebrałem pięć nagrań: VSL, BBC, Berlin, Cinematic Studio i Spitfire Symphony Orchestra. Zacząłem jeszcze wersję w Nucleusie i w EastWest Hollywood Orchestra Opus, ale szczerze mówiąc, po zrobieniu pięciu wersji (a jest to mnóstwo słuchania w kółko tego samego utworu), miałem na razie dość - choć, być może, jeszcze się takie wersje pojawią, dopiszę je wtedy do listy.
Ktoś mógłby pomyśleć, że to niewielki wysiłek nagrać pięć razy to samo, tylko podmieniając instrumenty. Niestety, w przypadku orkiestr tak to nie działa - chyba tylko fortepiany dają taki luksus, choć i tam warto dopracować np. pogłos.
W przypadku orkiestr różnic jest bardzo dużo. Po pierwsze, nie wszystkie one mają kilka egzemplarzy instrumentów - w "Poranku" na przykład grają podwójne flety, oboje, klarnety, fagoty i trąbki, a waltornie są cztery. A w bibliotekach Spitfire czy Cinematic Studio są tylko pojedyncze solowe instrumenty. VSL ma już nagrane po dwa różne egzemplarze, zaś rekordzistą jest Berlin, gdzie mamy po prostu wszystko (a np. flety są aż trzy, plus piccolo).
Po drugie, każda biblioteka ma inną liczbę i w ogóle inną listę artykulacji, a co za tym idzie, inaczej trzeba zaprogramować zmienianie tychże. W dodatku biblioteki różnie reagują na velocity czy "nakładanie" się nut w zależności od artykulacji.
Po trzecie, istnieją także spore różnice w reakcji na krzywe modulacji i ekspresji. Czasami wystarcza zrobić malutkie zmiany krzywymi, by dźwięk zmieniał się dość mocno, a czasami skoki wartości muszą być duże, żeby w ogóle coś można było usłyszeć. Jeśli dołączymy do tego różne działanie velocity na artykulacje długie (czasem skraca się faza ataku, czasem głośność, czasem nic), widać wyraźnie, że każda wersja wymagała osobnej, całkiem sporej pracy. I myślę, że to tutaj tkwi tajemnica, dlaczego podobnych porównań prawie nikt nie nagrywa - pracy jest mnóstwo, a realnych korzyści niewiele.
Bo prawda jest taka, że owszem, nagrania różnią się między sobą. I tak, mogę napisać, że np. z Cinematic Studio pracowało mi się najciężej (zapewne dlatego, że rzadko jej obecnie używam), a przy programowaniu linii Performance w Spitfire Symphony Orchestra rwałem czasem włosy z głowy (zapewne z tego samego powodu - brak wprawy). Wersja VSL nie jest jeszcze "pełnoprawna", bo chociaż smyczki i dęte blaszane są już w wersjach profesjonalnych, to istotna w tym utworze sekcja dęta drewniana pochodzi z zestawu dla początkujących Prime Woodwinds, który wprawdzie jest ok, ale pełna wersja wypadłaby lepiej.
Wszystko to jednak niewiele znaczy, bo za pomocą każdej z tych orkiestr można nagrać porządnie brzmiące utwory, bo o ile te moje wersje nie są doskonałe, to wynika to z moich ograniczeń (i w pewnym momencie już ze znużenia), niż z realnych braków bibliotek. Teoretycznie brzmienie którejś z bibliotek może nam się podobać bardziej niż innych, trochę inaczej się z każdą współpracuje, ale jeśli się na którąś zdecydujecie, raczej nie powinno być dużego rozczarowania. No dobra, wspomniana wersja Prime troszeczkę odstaje od reszty.
Na koniec, zapraszam do słuchania, jeśli jesteście w stanie tyle razy z rzędu słuchać praktycznie tego samego:
Vienna Symphonic Library Synchron
Spitfire BBC Symphony Orchestra
Spitfire Symphony Orchestra
Cinematic Studio
Orchestral Tools Berlin Orchestra
Komentarze
Prześlij komentarz