czwartek, 21 listopada 2019

WaveLab 10 Elements - montaż audio

Przy okazji ostatniej aktualizacji WaveLaba zwróciłem uwagę na funkcję Audio Montage. Do tej pory jakoś ją omijałem, skupiając się na pracy z pojedynczymi plikami dźwiękowymi, jednak "coś" kazało mi się jej przyjrzeć bliżej i nie żałuję. Gwoli ścisłości dodam, że Audio Montage była obecna w WaveLabie już wcześniej, nie została wprowadzona dopiero w wersji 10.

Mały, ale wariat

Wersja Elements jest dość poważnie okrojona w porównaniu do wersji Pro, zwłaszcza (jak się okazuje) w kwestii montażu dźwięku. Nie oznacza to jednak, że funkcja ta do niczego się tu nie nadaje, bo właśnie dzięki niej, jak mi się wydaje, pozbędę się dodatkowego etapu obróbki audiobooków w aplikacji DAW!

Zacznijmy od tego, że Elements daje nam możliwość "zabawy" z trzema ścieżkami (w tym jedna z nich może być ścieżką wideo, więc możemy też montować dźwięk do filmów!). Na potrzeby prostych audiobooków, jakimi się zajmuję, to wystarczająca liczba i jeśli mądrze przygotować sobie pliki składowe, myślę, że nawet bardziej skomplikowane prace dałoby się w ten sposób zrealizować.

Dwa koty i pies trzeci

Na tym właśnie audiobooku postanowiłem przetestować nową (dla mnie) funkcję. Zadanie było proste: na początku każdego "odcinka" będzie muzyczno-dźwiękowa czołówka, zmontowana z melodii, głosu i efektów dźwiękowych, a potem zostanie umieszczony konkretny odcinek.

W pierwszej kolejności należało przygotować czołówkę. Wrzuciłem na pierwszą ścieżkę nagraną w DAW melodię, a drugą - głos odczytujący tytuł i autora. Potem na dostępnych trzech ścieżkach rozmieściłem miauczenie i szczekanie. Całość zgrałem do jednego pliku i miałem już czołówkę.

Tworzenie kolejnych odcinków było banalne: na pierwszą ścieżkę wrzucałem czołówkę, na drugą - treść odcinka. Szybkie dopasowanie przesunięć czasowych i ciach! Renderowanie gotowego odcinka!

Wygoda i niewygoda

Naprawdę uradowałem się z szybkości i intuicyjności pracy - bez opuszczania aplikacji mogę wyprodukować cały odcinek od A do Z. Jedyna niedogodność, jaką zauważyłem, jest konieczność pamiętania o Master Section, czyli zestawie aplikowanych efektów, bo tutaj inne wtyczki mam przy opracowaniu samego głosu, a inne do masteringu gotowego odcinka. Muszę zatem ręcznie przełączać zestaw wtyczek, o czym można zapomnieć w ferworze pracy - w sumie miałem na początku zagwozdkę z tym związaną. Przetworzyłem bowiem plik z tekstem, wrzuciłem go do Audio Montage i słyszę, że coś jest nie tak - jakby był przekompresowany i przesterowany. Podejrzewałem parametry eksportu, sprawdzałem trzy razy i niby wszystko dobrze. No i na koniec doszedłem, że to wynik działania wtyczek... Mam teraz przygotowane dwa zestawy i przełączam je w zależności od tego, nad czym pracuję.

No i dobrze

Ostatecznie jednak jestem bardzo zadowolony, że poznałem funkcję Audio Montage, bo bardzo uprościła i skróciła moją pracę. Mogę teraz wszystko zrobić w ramach pojedynczej aplikacji, a dostępne opcje (mimo ograniczeń wersji Elements) są do moich celów wystarczające. No i zawsze, jeśli trzeba będzie czegoś więcej, mogę skorzystać z DAW.

środa, 20 listopada 2019

Czarny piątek i cybernetyczny poniedziałek

I jak co roku, zaczyna się szaleństwo czarnopiątkowych wyprzedaży i super okazji. Jesli ktoś zaoszczędził nieco grosza na ten właśnie czas, zapewne zostanie nagrodzony wieloma okazjami do jego wydania. Tym razem czarny piątek wypada 29 listopada, czyli już za tydzień z małym hakiem, cybernetyczny poniedziałek zaś - drugiego grudnia.

Polecam sprawdzić dwa najpopularniejsze chyba sklepy z instrumentami i efektami: https://www.pluginboutique.com/ oraz https://www.audiodeluxe.com/ - powodzenia w łowach!

I jeszcze jedna nowość od Steinberga - Padshop 2

Tym razem jest już jednak bardziej kontrowersyjnie, bo znów wydaje się, że Steinberg nie przygotował się do wypuszczenia wszystkich nowości, a przynajmniej zawalił część informacyjną. O ile w przypadku Cubase 10.5 oraz WaveLaba jeszcze da się to przeżyć (np. brak porównania wersji Elements i Pro WaveLaba, więc kupujący tak naprawdę nie wie, czym się te wersje różnią), to w przypadku trzeciego produktu, PadShopa, jest już dużo gorzej.

Zamieszanie

Do tej pory istniały dwie wersje PadShopa, zwykła i Pro. Zwykła była dołączana do Cubase (Pro i Artist bodajże), ale wyłącznie jako wewnętrzny instrument w aplikacji, a nie jako wtyczka VST. Żeby mieć dostęp do PadShopa w innych DAWach, trzeba było wykupić osobną licencję.

Była też dostępna samodzielna wersja Pro, która dawała nieco więcej możliwości i miała nieco bogatszą bibliotekę brzmień.

W momencie wypuszczenia Cubase 10.5, Steinberg zaprezentował PadShopa 2, który de facto zastępuje obie poprzednie wersje. Nie będzie już wersji Pro. Podobnie jak "zwykła jedynka", PadShop 2 jest dołączany do Cubase'a jako wewnętrzny instrument, niedostępny dla innych aplikacji DAW. Jeśli ktoś chce go w ten sposób wykorzystywać, może sobie kupić osobną licencję dla wersji VST.

Co ciekawe, PadShop 2 zawiera dodatkowe biblioteki brzmień, dostępne wcześniej jako płatne dodatki do PadShopa Pro.

Konsternacja

Sytuacja ma prezentuje się zatem tak: jeśli ktoś nie używał wcześniej PadShopa, niczym się nie przejmuje. Może go nadal nie używać, a jeśli kupi Cubase'a 10.5 Pro, dostanie PadShopa jako bonus (wersję "wewnętrzną"). Gorzej z obecnymi użytkownikami. Wersja "zwykła" nie jest zgodna z wersją 2, zaś posiadacze wersji Pro i tak powinni zrobić upgrade, bo ta wersja nie będzie już rozwijana. Jeśli w dodatku użytkownik wersji PadShop Pro miał wykupione komercyjne banki, a teraz kupi Cubase 10.5 Pro, bo tak naprawdę zapłaci za PadShopa 2 podwójnie.

Czekam

Jako posiadacz wersji PadShop Pro, postanowiłem zwyczajnie poczekać, aż wszystko będzie jasne. Czy np. nie wystarczy aktualizacja Cubase 10 do wersji 10.5? Bo i takie informacje znalazłem - ale może dotyczy to tylko tej "wewnętrznej" wersji, zaś VST pozostanie jako Pro? Nie ma się co spieszyć tym bardziej, że aktualizacja PadShopa kosztuje połowę aktualizacji Cubase'a, a w tym drugim przypadku profitów jest znacznie więcej (a dodatkowo tego PadShopa 2 też się dostanie)...

Uzupełnienie: no i już (prawie) wszystko jasne. Jeśli ktoś ma wersję PadShop Pro w wersji VST, po aktualizacji Cubase do wersji 10.5 Pro otrzyma PadShopa 2 niejako gratis. Podczas instalacji wersja Pro zostanie zastąpiona "dwójką", więc we wszystkich DAWach będziemy mieli już dostęp do niej właśnie, zamiast do Pro. A że "dwójka" fabrycznie zawiera banki, dostępne wcześniej za opłatą, to i te banki pozostają widoczne. Czyli martwią się tylko osoby, które niedawno kupiły wersję PadShop Pro i doposażyły ją w dodatkowe banki - albo te, które "na wszelki wypadek" już zdążyły kupić upgrade do wersji 2... W obu przypadkach Cubase 10.5 Pro sprawia, że pieniądze zostały wydane niepotrzebnie.

piątek, 15 listopada 2019

Nie tylko Cubase jest nowy - WaveLab 10

Pisałem bardzo niedawno o Cubase 10.5, który się dopiero co pokazał na rynku. Podczas przygotowywania tamtego materiału wpadłem na innego, trochę starszego newsa - otóż oprócz nowej wersji Cubase, Steinberg wydał "pełne" wersje edytora audio, czyli WaveLaba: 10 Pro i 10 Elements.

I znów, jeszcze w październiku testowałem WaveLaba 9.5 Pro - konkluzja wówczas była taka, że (dla mnie) różnica w cenie między wersją Pro a Elements jest nieadekwatna do możliwości, a wersja Elements ma jednak trochę za mało slotów na efekty. Najlepiej zatem finalną obróbkę robić w programie DAW, np. w Reaperze.

Do czego zmierzam? Otóż nowa wersja Elements ma już 8, a nie 5 slotów na efekty - po prostu idealnie dla mnie! Bo, wierzcie lub nie, potrzebowałem do obróbki audiobooków 6 slotów, więc brakowało mi jednego. Teraz mogę przygotować całego audiobooka w WaveLabie, w DAW pozostawiając tylko ewentualne dodawanie muzyki czy efektów. Swoją drogą, przy okazji aktualizacji odkryłem kompletnie zignorowaną przeze mnie dotychczas opcję Audio Montage, gdzie - ponoć - można zmontować materiał z 3 ścieżek. Czyżbym w ogóle mógł wszystko robić w ramach WaveLaba? Rzecz wymaga sprawdzenia i przetestowania, ale zapowiada się obiecująco.

Czy warto?

Jak to zwykle u Steinberga, większość nowości i zmian skierowana jest do użytkowników "pro" - ale w tym wypadku dodanie slotów efektowych znacząco podnosi, przynajmniej w moich oczach, wartość "bojową" WaveLaba Elements. A że aktualizacja nie jest bardzo kosztowna, to nie ma się co zastanawiać!

Taka uwaga na marginesie: radzę zainstalować od razu najnowsze patche, bo wersja podstawowa jest bardzo awaryjna (w zasadzie "wysypywała" mi się zupełnie bez powodu). Obecnie mam wersję 10.0.5 i ta jakoś tam daje radę (zrobiłem na niej całego audiobooka Dwa koty i pies trzeci), a wkrótce ma pokazać się wersja 10.0.10 z dalszymi poprawkami (jeśli wierzyć forum Steinberga)

czwartek, 14 listopada 2019

[Cubase] Nowy Cubase 10.5

Tradycyjnie w listopadzie Steinberg wypuszcza nową wersję swojego DAWa - tym razem mamy rok z wersją "połówkową". Co w niej nowego i czy warto wysupłać pieniądze na aktualizację?

  • połączone narzędzie zaznaczenia - można połączyć narzędzie zaznaczania obiektów i zakresów, wówczas na górnej części (np. ścieżki) kursor działa jako zaznaczanie obszarów, na dolnej części - jako zaznaczanie obiektów (klipów)
  • porównywanie ustawień korektorów - jeśli stosujemy korektory Cubase'a na kilku ścieżkach, możemy porównać je między sobą na jednym ekranie; do tej pory korzystałem z podobnej funkcjonalności wbudowanej w korektor FabFilter Pro Q-3, jak widać, porównywarka się spodobała w środowisku
  • import ścieżek z innych projektów - wprawdzie funkcja była już wcześniej, ale ograniczona do ścieżek audio i MIDI; obecnie można zaimportować z innego projektu w zasadzie wszystko: ścieżki instrumentalne, efektowe, grupy; nie można importować ścieżek zmiany tempa czy metrum
  • kolorowanie kanałów w mikserze - wydawałoby się, że to szczegół bez znaczenia, ale ja osobiście bardzo lubię rozróżniać poszczególne ścieżki nie tylko po nazwach, ale też po kolorach, z czego korzystałem już i w FL Studio, i w Studio One; wprawdzie poszczególne ścieżki w oknie projektu były kolorowane już od dawna, ale teraz jest ścisłe powiązanie koloru ścieżki w oknie projektu i w oknie miksera
  • eksport plików wideo łącznie z dźwiękiem - tu przyznam się, że ani nie wiem, czy było to wcześniej, ani jakie daje profity nowe rozwiązanie; kompletnie nie używam Cubase'a do obróbki wideo
  • multitap delay (fachowo się to chyba nazywa wieloodczepową linią opóźniającą, ha, ha) - czyli nowy steinbergowy plugin efektowy
  • możliwość otwarcia Cubase'a w trybie bezpiecznym (ang. safe mode) - wówczas wybieramy, czy chcemy wyłączyć zewnętrzne wtyczki VST (jeśli sprawiają problemy), czy np. wyczyścić ustawienia lub uruchomić program z ustawieniami domyślnymi
  • nagrywanie retrospektywne - Ooo! cudo! chociaż Cubase akurat był właśnie tym programem, w którym nagrywanie retrospektywne było już od dawna zaimplementowane (i jest to jedna z jego przewag nad Studio One w moim prywatnym rankingu), to teraz inżynierowie tę funkcję jeszcze rozwinęli - każdy kanał ma bowiem własny bufor, więc jeśli będziemy podczas odtwarzania przełączać się między kanałami i coś tam sobie grać, możemy po fakcie przywołać te zagrane frazy na konkretnych ścieżkach; ponadto, jeśli odtwarzanie działało w pętli, możemy nagrany w buforze materiał wstawić albo jako nałożone frazy (overlapping), albo jako "rozwinięte", które następnie można sobie pociąć i przenieść np. w inne miejsce utworu
  • PadShop 2 - do nowego Cubase'a dołączono instrument PadShop 2, który (póki co) nie jest jeszcze dostępny indywidualnie; na screenach wygląda jak wersja PadShop Pro, którą już dysponuję, ale że to bardzo dobry instrument, więc na pewno warto go mieć
  • do tego dochodzi garść usprawnień, np. w ramach edytora nutowego czy lepszej obsługi grafiki, doszło tworzenie makr oraz normalizacja LUFS, ale tu się szerzej nie wypowiadam, bo jest mi to - póki co - kompletnie obce

Przyznam, że ta aktualizacja korci mnie bardziej niż zeszłoroczna "pełna dziesiątka" i jeśli do przyszłego roku nie pojawi się nowa wersja Studio One z nagrywaniem retrospektywnym, to nie wiem, czy się nie zdecyduję (ha, ha). Mam dziwne wrażenie, że wersje "połówkowe" zawsze wnoszą więcej niż te "pełne", dodatkowo zwiększając stabilność (choć to na razie plotka, bo słyszałem to tylko na filmikach, gdzie różni producenci opisują nową wersję). No, i wersja "połówkowa" przynajmniej nie obiecuje czegoś, co ma się dopiero pojawić - wszystko ma od razu. Czyli można?