Po co robić podwójne mock-upy?
Robię mock-upy od dwóch lat i parę razy zdarzyło mi się opracowywać na nowo utwór, który już miałem "odhaczony". Można pomyśleć, że albo pierwsze wersje były strasznie złe, albo kosztem małych poprawek mnożyłem nagrania na playlistach , by wywołać sztuczny ruch. Ani jedno, ani drugie nie jest do końca prawdą. Szczerze mówiąc, powody zwykle były zgoła odmienne: nowe, lepsze biblioteki orkiestrowe do wypróbowania i porównania ze starszymi oraz rosnące doświadczenie, a z nim świadomość, że pewne rzeczy dałoby się zrobić o wiele lepiej niż wcześniej. Stanowczo podkreślam w tym miejscu, że żaden z nagranych ponownie utworów nie jest tym samym projektem (plikiem) co wcześniej, tylko nieco "podrasowanym" tu i tam. Każde nagranie to zupełnie świeży źródłowy plik MIDI obrobiony od podstaw - choć nie potrafię ze stuprocentową pewnością powiedzieć, czy nie zdarzyło mi się użyć dwukrotnie tego samego surowego pliku MIDI. W każdym razie pobierałem je za każdym razem na nowo...