Posty

[K] OEKSound Soothe 3

Obraz
To już prawie półtora roku, gdy zacząłem korzystać z wtyczki SpecCraft i całkiem dobrze mi z tym było - działała subtelniej niż Soothe 2 (a przynajmniej łatwiej mi się ją ustawiało, by działała lepiej), więc bez większych sentymentów dokonałem migracji. Tymczasem "na dniach" miała premiera nowej wersji Soothe , już z numerkiem 3, więc wypadałoby sprawdzić, czy wrócę w objęcia OEKSound . Nowa jakość? Twórcy chwalą się "przepisaniem" algorytmów wtyczki, która teraz potrafi działać w dwóch trybach: Hard i Soft . Ten pierwszy zachowuje dotychczasową charakterystykę znaną z Soothe 2 , więc osoby lubiące dotychczasową wersję ciągle mają dostęp do starego brzmienia, natomiast domyślnie wtyczka uruchamia się w trybie Soft . I to jest, proszę ja Was, ta zmiana, która prawdopodobnie odeśle SpecCrafta na emeryturę. Bowiem tryb Soft , z adaptacyjnym progiem zadziałania, działa po prostu wyśmienicie. Co daje tajemniczy adaptacyjny próg zadziałania? Niemal pełną niezależn...

[K] Vienna Symphonic Library Studio Bösendorfer 280VC Standard

Obraz
Tyle się działo ostatnio w temacie wirtualnych fortepianów, że dopiero teraz opisuję drugi mój egzemplarz z serii Studio , bo eksperyment z Concert D 1887 był na tyle zachęcający, że skusiłem się także na Bösendorfera 280VC . Mam wprawdzie już Bösendorfera Imperial (obecnie już w wersji Full ), ale raz, że to jednak inny model, to po drugie należy do rodziny Synchron . Tym, co różni fortepiany Studio od Synchron , to ilość pogłosu. Studio ma go naprawdę niewielką ilość, zaś Synchron nagrywane są w całkiem sporym studio i pogłosu mają sporo. Dużo pogłosu ze studia Synchron przydaje się, jeśli używamy innych komponentów od VSL , także nagranych w tym samym miejscu (to najczęściej mój scenariusz). "Suche" fortepiany z serii Studio z kolei nadają się dużo lepiej, kiedy zależy nam na połączeniu ich brzmienia z w zasadzie dowolnym materiałem audio - po zastosowaniu zewnętrznego pogłosu dobrej klasy bez problemu wtopimy je w miks. 280VC kontra Imperial Model Bös...

[O] Telemann i nieznane kompozycje

Obraz
Już nieraz zdarzało mi się robić mock-up utworu wątpliwego pochodzenia, że przypomnę choćby Hoffstettera . Natomiast opisywany dzisiaj utwór jest szczególnie tajemniczy: Jak widać, opisałem go dość oględnie: Georg Philipp Telemann, "Sinfonie in A minor". Z dopiskiem: B. Mathews, co wydaje się kluczowe w całej sprawie. Chodzi bowiem o to, że Telemann nie napisał wcale żadnej "Sinfonie in A minor". Taki utwór został wydany przez Neil A Kjos Music Company z zaznaczeniem autorstwa właśnie Boba Mathewsa, jako utwór dla szkół muzycznych. I faktycznie, w USA szkoły muzyczne mają ten utwór w swoim programie i młode orkiestry intensywnie się go uczą - do tego stopnia, że na YouTube znajdziecie praktycznie wyłącznie takie nagrania, z wykonań amatorskich i szkolnych orkiestr + jedno wykonanie "wzorcowe", właśnie wydawnictwa Neil A Kjos Music Company . Sam utwór bardzo mi się spodobał, więc postanowiłem przygotować własną wersję, nie bacząc, że to nie jest kompo...

Nieskończone możliwości - o syntezatorach hybrydowych

Obraz
Powolutku moje zainteresowania przesuwają się od jakiegoś czasu od nagrywania mock-upów z klasycznymi orkiestrami z powrotem do świata elektroniki. Zamiast jednak rzucać się na nowe zakupy, postanowiłem bardziej pogmerać w tym, co już mam. Początkowo chciałem się ambitnie wziąć za Omnisphere 3 , ale w zasadzie dlaczego nie brać się za HALiona czy za Falcona ? Czym te wszystkie instrumenty różnią się między sobą i czy czegoś w nich jeszcze brakuje? Zapraszam zatem na mało praktyczne rozważania pod tytułem: na co komu syntezator hybrydowy? Może najpierw definicja Cóż, z definicją jest o tyle problem, że syntezatory hybrydowe to po prostu instrumenty z bardzo różnymi sposobami tworzenia dźwięku, które w dodatku można łączyć i mieszać, uzyskując niekiedy brzmienia, które same w sobie mogłyby stać się samodzielnymi utworami. Dźwięki można tworzyć syntezą substraktywną, addytywną, samplingiem, syntezą granularną, syntezą FM czy nawet syntezą organową lub modelowaniem fizykalnym - liczba...

Klawesyny - subiektywny przegląd cz. 2

Obraz
Kiedy w grudniu 2025 pisałem pierwszą część przeglądu , nie spodziewałem się drugiej części i temat w zasadzie uważałem za zamknięty. Tych parę miesięcy przyniosło jednak kilka dodatkowych klawesynów w mojej kolekcji, więc chociaż i Realsamples Dutch Harpsichord 1628 , i cały pakiet Sigal Collection Volume 1 opisałem osobno, postanowiłem nowymi modelami także nagrać "Sonatę nr 1 d-moll K. 141" Scarlattiego, by mieć możliwość jako-takiego porównania z wcześniejszymi modelami. Strezov Sampling Harpsichord Bardzo ładnie brzmiący instrument dla Kontakta (tylko dla pełnej wersji Kontakta , bo instrument trzeba ładować przez zakładkę Files ). Ma niemal wszystko, czego bym oczekiwał od wirtualnego klawesynu, bo jest i wybór rejestrów, przełączany key-switchami , jest też wybór stroju (440 lub 415Hz). Całość nagrano kilkoma mikrofonami, które można dowolnie miksować - no i do tego dołożono naprawdę ładne brzmienie, które nie wiem, czy nie wygrywa z Harpicordo , moim cichy...

Czy Native Instruments właśnie uciekło spod topora?

Obraz
Kiedy w styczniu pisałem niewesoły wpis o kłopotach Native Instruments , wciąż wierzyłem, że nie będzie tak źle i firma wyjdzie na prostą. Pod koniec marca już nie byłem aż takim optymistą , a tu okazało się "na dniach", że jednak znalazł się chętny do poratowania Niemców. Jak możemy przeczytać w komunikacie prasowym , inMusic przejmuje swojego biznesowego partnera (obie firmy podpisały pewne porozumienia w 2025 roku na integracje między swoimi produktami). Dalej następują tradycyjne "blablabla" o tym, jakie to Native Instruments jest ważne, jak dobre produkty ma i jak prężną społecznością dysponuje. Wskazana jest też ciężka i pełna wybojów droga inMusic do stania się branżowym potentatem, posiadającym pod swoimi skrzydłami takie marki, jak Akai Professional , Moog Music , Denon DJ czy M-Audio . Z jednej strony to dobra nowina - Native Instruments nie zniknie z rynku, losy Kontakta czy Komplete są na razie ocalone. Natomiast nie wszyscy się cieszą. Zwo...

Ewolucja RødeCastera 2

Obraz
Odkąd przestałem nagrywać podcast "Gadanie Gadesa" w 2024 roku, niespecjalnie zajmowały mnie sprawy związane z RødeCasterem - działał, spełniał moje wszystkie wymagania i zasadniczo poza dodaniem ulepszeń obsługi bezprzewodowych RødeWireless nie widziałem zbyt dużego pola do rozwijania tego urządzenia. Wydawało się, że rozwój urządzenia jest w zasadzie zakończony i co najwyżej możemy wyczekiwać RødeCastera 3 (albo jakiejś hybrydy z obsługą wideo). Aż przyszła do mnie córka z pomysłem, że teraz to ona chce nagrywać podcast. Duży skok Chcąc wgrać do RødeCastera przygotowane do audycji jingle , uruchomiłem aplikację zarządzającą i dowiedziałem się, że mam mocno przedatowaną wersję firmware - 1.3.4, podczas gdy aktualna wersja to 1.7.3 (!). Przyznam, że nie spodziewałem się AŻ TAKIEJ różnicy. Cóż to Røde dodało? A nowości, jak się okazuje, jest całkiem sporo: zmieniono (uporządkowano) nagrywanie wielościeżkowe przez USB - teraz kanały są porządkowane względem faktycz...

[K] Moje narzędzia - epilog?

Obraz
Dzisiaj naprawdę ostatnia już porcja narzędzi, które powstały na przestrzeni ostatnich miesięcy (albo i tygodni, jeśli chodzi o normalizację). To głównie skrypty w Pythonie, które robią różne męczące i czasochłonne rzeczy - ale może mniej będzie o samych skryptach, co potrzebach za nimi stojących. Chciałbym bowiem podkreślić, że te narzędzia nie powstają tylko po to, by powstać - one faktycznie mi się przydają i rozwiązują realne problemy. Okładki Kiedy ktoś tworzy dużo filmów na YouTube , z pewnością zgrzyta zębami na konieczność przygotowania okładek i opisów. Stosuję w tym wypadku dwa osobne podejścia - na kanał GadesMusic tworzę okładki w zasadzie ręcznie, korzystając z Affinity Designera . Znajduję zazwyczaj obraz (albo jakieś swoje zdjęcie), wpisuję tytuły i podtytuły, renderuję i dopiero gotową okładkę łączę z plikiem audio w celu wygenerowania pliku mp4 (kiedyś robiłem to zupełnie ręcznie, o czym można sobie nawet poczytać ). Tak można robić, gdy do przygotowania jest jedn...

[K] VI LABS Ravenscroft 275

Obraz
Na początku maja pisałem o testach Modern D , a dziś mogę przekazać swoje wrażenia z używania Ravenscrofta 275 . To starszy o dziesięć lat instrument, powstały na bazie "Model 275 Titanium" o numerze seryjnym 275004 i mający oficjalne błogosławieństwo firmy Ravenscroft Pianos z Arizony w USA. Ravenscroft Pianos to w istocie manufaktura, budująca instrumenty na indywidualne zamówienia, więc choć są one cenione przez pianistów, istnieje stosunkowo niewielka liczba egzemplarzy. W zasadzie można powiedzieć, że "Model 275 Titanium" jest bardziej znany ze swojej wirtualnej inkarnacji od VI LABS , niż z realnych sal koncertowych. Stary, ale jary I owszem, fortepian pochodzi z poprzedniej dekady oraz zawiera dwa razy mniej próbek niż współczesny Modern D , natomiast brzmi po dziś dzień rewelacyjnie, co zaraz usłyszycie w przykładach audio. Zanim jednak będziemy słuchać, garść szczegółów technicznych. Biblioteka zajmuje niecałe 6GB w pliku rar , co przekłada się na ok...

Nieoczekiwane odkrycie

Obraz
Parę lat temu, w czasach pandemii, zajmowałem się nagrywaniem coverów muzyczek z "małego" Atari. Między innymi była tam bardzo przeze mnie lubiana muzyka z gry "Pirates of the Barbary Coast": Gades · Pirates Of Barbary Coast (cover) To był czas, kiedy odkryłem, jak dużo muzyczek z ośmiobitowców było "zapożyczane" z klasyki lub z popu, często zresztą bez żadnego przejmowania się prawami autorskimi, bo i kto by tam powiązał komputerowe "plumkanie" z prawdziwą muzyką (pamiętam te czasy i wiem, jaki był stosunek do muzyki). W każdym razie, byłem pewien, że i muzyka z "Piratów" jest zapożyczona i dałbym sobie rękę odciąć, że wzięto ją z Bacha. Nawet spędziłem wówczas całe popołudnie, słuchając na YouTube dziesiątki utworów niemieckiego kompozytora - bez rezultatu. Wysyłałem też zapytania do znajomych muzyków, w tym organistów - nikt tego "kawałka" nie znał, a jeden z organistów stwierdził nawet, że to nic niewarte wprawki kog...

[K] Vienna Symphonic Library Synchron Yamaha CFX Standard

Obraz
Kiedy pisałem o Concert D-274 , wspominałem o brakującym elemencie kolekcji Synchron Pianos , czyli fortepianie Yamaha CFX . Dosłownie "rzutem na taśmę" dorwałem ten model przed zakończeniem wielkiej fortepianowej wyprzedaży i dzięki temu mogę przeprowadzić testy, w tym testy porównawcze z największym konkurentem, czyli Garritan CFX Concert Grand . Instrument Garritana ma już swoje lata (premiera w 2014 roku), ale i seria Synchron nie jest aż tak nowa, jak mogłoby się wydawać, bo pierwsze fortepiany pojawiły się w 2017 roku. Różnica tkwi w tym, że Vienna Symphonic Library jednak dopracowywała swoje biblioteki, rozwijała je, a w końcu utworzyła prostsze wersje Essentials . Z kolei ARIA Player , wykorzystywany przez Garritana , nie jest rozwijany od 2019 roku - ale do tego aspektu jeszcze wrócę przy porównaniu. Brak zaskoczenia Synchron Yamaha CFX nie zaskakuje - to kolejny fortepian ze znanej serii Synchron , czyli nagrano go w Studiu A , większym i dysponującym spo...