Posty

[T] Tomanek DCB-1/0620

Obraz
Patrząc na tytuł posta, wiele osób uniesie brwi ze zdziwienia. "Tomanek? A cóż to za dziwo?". Otóż "dziwo" bardzo przydatne dla wszystkich osób, zajmujących się dźwiękiem. Urządzenie to - jak pisze producent - reduktor składowej stałej sieci zasilającej 230V, odpowiadający za eliminację wszystkich negatywnych skutków obecności składowej stałej, chroniąc w ten sposób urządzenia audio przed jej szkodliwym wpływem". A mówiąc prościej, to jeden z elementów pozwalających zredukować lub wyeliminować "buczenie" w urządzeniach audio, będące pochodną nie najlepszej jakości sieci elektrycznej w domu/mieszkaniu. A po co mi to? Otóż, testując mikrofony za pomocą przedwzmacniacza GoldenAge Pre-73 odkryłem, że przy dużych wzmocnieniach w nagraniach pojawia się dziwny przydźwięk, buczenie, zakłócenie - jakkolwiek by tego nie nazwać, rujnowało ono nagranie. Wprawdzie testowana ostatnio wtyczka De-hum z pakietu RX9 jakoś dawała radę owo zakłócenie wyeliminować

Tascam Mixcast 4

Obraz
No to mamy kolejnego gracza na rynku rejestratorów dla podcasterów - do walki o serca (i portfele) ludzi nagrywających słowa włączył się Tascam . Samego urządzenia nie miałem w rękach, więc będzie to opis mocno "poszlakowy", jednak rzecz jest na tyle ciekawa, że postanowiłem wtrącić kilka słów. Już badając rynek na początku roku dziwiłem się, że taki potentat sprzętu do rejestracji nie przygotował konkurencji dla RødeCastera czy Podtraka . Tymczasem - jak mi się teraz wydaje - Tascam cierpliwie czekał, jakie opinie zbiorą produkty konkurentów, by dopiero wówczas pokazać coś swojego. Krótko o bohaterze Mixcast 4 jest... miksem RødeCastera i Podtraka . Ma zalety obu tych urządzeń, unikając ich wad - takie przynajmniej odnoszę wrażenie, czytając specyfikację, instrukcję oraz oglądając pierwsze recenzje na YouTube . Zanim jednak o porównaniu, kilka słów ogólnego wstępu. Mixcast 4 jest konsolką-interfejsem-rejestratorem, służącą do nagrań, przede wszystkim wokalnych. Dys

[T] iZotope RX 9 Standard

Obraz
Na początku roku pisałem o wersji RX8 Standard , a tu z końcem roku nadchodzi wersja 9. Co w niej nowego i czy warto wysupływać prawie pięćdziesiąt dolarów na aktualizację? RX - co to? Żeby nie przedłużać, w dużym skrócie napiszę tylko, że RX to edytor dźwiękowy i pakiet wtyczek VST/AAX do szeroko rozumianej "naprawy" dźwięku. Jeśli trafiliście na jakiś problem z nagranym głosem czy instrumentem, to jest duża szansa, że RX lepiej lub gorzej sobie z tym problemem poradzi. Oczywiście, im bogatsza wersja, tym ma więcej ma możliwości i radzi sobie lepiej. iZotope oferuje trzy linie: Elements , Standard i Advanced , przy czym cena tej ostatniej sprawia, że mało kto sobie może na nią pozwolić (bez promocji 1199 dolarów plus podatek). Na szczęście, dużo tańsza wersja Standard także ma wiele do zaoferowania. Używam Jeszcze zanim przejdę do nowości (których wcale dużo nie ma, niestety), wspomnę tylko, że w wielu kwestiach pakiet RX8 zastąpił mi inne wtyczki, używane wcze

[T] Accusonus ERA6

Obraz
O firmie Accusonus i jej pakiecie ERA usłyszałem dwa lata temu, kiedy testowałem wersję 4 . Wypadła ona wówczas obiecująco, chociaż nie porywająco. Część wtyczek działała całkiem sprawnie (np. Plosive Remover , De-esser czy Noise Remover ), inne zawodziły ( De-Clipper ). Przez dwa lata sporo się zmieniło i pakiet rozbudował się w podstawowej wersji do 10 wtyczek (wersja Pro ma jeszcze kilka dodatkowych, bardziej rozbudowanych wtyczek). Czy w obecnej chwili jest to już realne zagrożenie dla iZotope RX Standard ? Bo patrząc cenowo, to właśnie ten pakiet ma być bezpośrednim konkurentem dla ERA6 . Bez rozdrabniania się Tym razem daruję sobie opisy i omawianie poszczególnych wtyczek, ograniczę się do nowych efektów i zmian. Po pierwsze, wyrzucono ERA D i zastąpiono go Audio Clean-up Assistantem . Jest to wtyczka, grupująca pozostałe wtyczki, ale z dodatkową funkcją automatycznej analizy sygnału i dobrania poszczególnych procesorów tak, by uzyskać (jak zapewnia producent) "pro

[T] Acon DeVerberate 3

Obraz
Pogłos w nagraniu głosu to jedna z tych rzeczy, których trudno się pozbyć tak, by nie zrujnować nagrania. Testowałem wiele tego typu rozwiązań, włącznie z SPL DeVerb Plus czy Zynaptiq UnVeil . Ostatecznie poprzestałem na Acon DeVerberate , bo stosunkowo najłatwiej dawało się tę wtyczkę skonfigurować i dawała najmniej tragiczne wyniki. Zgodzę się, że pewnie za pomocą UnVeil da się uzyskać lepsze wyniki, ale okres testowy skończył się zbyt szybko, zanim opanowałem wszystkie dostępne tam parametry w zadowalającym stopniu. Poza tym, cena UnVeil poraża (369 euro!). Na placu boju był jeszcze moduł De-Reverb z pakietu iZotope RX Standard , jednak szczerze mówiąc nie byłem specjalnie zachwycony efektami jego pracy. To wszystko sprawiło, że w kwestii usuwania pogłosu z nagrań do tej pory byłem raczej sceptyczny - owszem, leciutkie echo da się zminimalizować z akceptowalnym poziomem zniekształceń, jednak faktycznie duży pogłos był nie do zwalczenia bez sprawiania, że nagranie zaczynało br

Steinberg WaveLab Elements 11.0.10

Obraz
No i oto jest nareszcie załatana nieco wersja WaveLaba 11 . "Nieco" to w tym wypadku eufemizm - liczba "grubych" poprawek sięga niemal czterdziestki, co po raz kolejny przekonuje mnie, że premiera tego programu była dalece przedwczesna. Bo poprawki to nie kosmetyczne naprawianie błędów w wyświetlaniu elementów okienek (choć i takich błędów troszkę znajdziemy), ale całkiem poważne pozycje w rodzaju "Pliki stereo nareszcie udaje się zapisać jako mono" czy "Nagrywanie mono działa, jak zakładano" lub "Skróty klawiaturowe zaczęły działać w oknie nagrywania". Rzeczy, które sam wykryłem, w większości wypadków działają - zwłaszcza nagrywanie. Nie tylko można nagrywać plik monofoniczny, ale wręcz można sobie (nareszcie!) wybrać, z którego kanału sprzętowego ma pochodzić sygnał! To już całkiem sporo i w zasadzie zaspokaja moje oczekiwania względem WaveLaba . Co nie działa? Naturalnie, odtwarzanie stanu pluginów od Waves (wersja 12), jedna

Mruczenie do mikrofonu

W połowie września tego roku zarejestrowałem po raz drugi nowelę "Sachem" Sienkiewicza . Porównanie tego nagrania z pierwowzorem sprzed dwóch lat doprowadziło mnie do ciekawej obserwacji, potwierdzonej wczorajszego wieczora, kiedy wziąłem się za porządki w katalogach z nagraniami. Chcąc zdecydować, czy jakieś nagranie trzeba skasować, bo zajmuje niepotrzebnie miejsce, musiałem się trochę tych nagrań nasłuchać. Większość okazywała się kolejnymi próbami-testami - a to sprawdzałem, czy jakaś konfiguracja sprzętowa szumi, a to testowałem adaptację akustyczną, a to badałem, czy w nagraniu słychać komputer czy odgłosy zza okna. Ot, takie techniczne próby. Ale im nagranie było starsze, tym też z reguły było... cichsze. To znaczy, by być precyzyjnym - względnie cichsze. Po prostu ciszej na nim mówiłem. W skrajnych przypadkach nie był to wprawdzie szept, ale takie mruczenie półgłosem. Takie też w większości były te moje pierwsze audiobooki czy narracje do filmików - bardzo ciche

[T] A81WS - osłona przeciwwietrzna

Obraz
A81WS jest osłoną przeznaczoną do mikrofonu Shure SM57 , ewentualnie innych o zbliżonej średnicy grilla (główki). To akcesorium dość rzadko spotykane w praktycznym użyciu, bo przydatne głównie wtedy, gdy SM57 stosowany jest do nagrań wokalnych, a przecież to mikrofon przede wszystkim instrumentalny. Z tego względu nie dziwi, że producent nie dołącza A81WS w standardzie i trzeba tę osłonę zamówić osobno (z czym notabene są pewne problemy, bo bardzo mało sklepów w Polsce ma ją stanie). O samym SM57 pisałem poprzednio , ale postanowiłem napomknąć też o A81WS , bo dosyć znacząco wpływa ona na funkcjonalność mikrofonu, zwłaszcza w zastosowaniach podcastowych. Szara eminencja Osłona zapakowana jest w solidne pudełko i bardzo dobrze, bo raz, że swoje kosztuje, a dwa, jest - wbrew pozorom - dość delikatna. A81WS ma tę samą wielkość, co "duża" osłona dla SM7B Z tą delikatnością wiąże się pewien problem, który trzeba rozwiązać, ZANIM zamontuje się osłonę na mikrofonie. O

[T] Shure SM57 i sztuczka magiczna

Obraz
Shure SM57 jest mikrofonem bardzo dobrze znanym w świecie muzycznym, a szczególnie dobrze znają go gitarzyści, bo jest niejako standardem przy nagrywaniu gitar elektrycznych. Wokaliści i lektorzy używają go rzadko, preferując bardziej klasyczny model SM58 - a to z tego względu, że SM57 , jako mikrofon instrumentalny, jest bardzo słabo zabezpieczony przed podmuchami (tzw. "popami"). Chcąc go zatem używać w celu nagrywania głosu, trzeba dokupić dodatkową (wcale nie tanią) osłonę gąbkową lub chować się za pop-filtrem. Mikrofon ten jednak ma dwie bardzo ważne zalety - cenę (da się znaleźć go taniej niż za 400zł) oraz kapsułę Unidyne III , będącą pierwowzorem kapsuły montowanej w... SM7B , który jest od SM57 ponad czterokrotnie droższy. Małą ciekawostką jest fakt, że właśnie SM57 jest używany od dziesięcioleci podczas wystąpień prezydentów Stanów Zjednoczonych - oczywiście, każdy egzemplarz jest zaopatrzony w osłonę przeciwpodmuchową. Wrażenia Mikrofon trafia do użytkowni

[T] Steinberg WaveLab Cast

Obraz
Na WaveLab Cast natknąłem się kilka miesięcy temu i nawet pomyślałem o testowaniu, ale na stronie Steinberga w dziale WaveLab taka wersja się nie pojawiała, zaś na jakimś forum czy grupie przeczytałem, że to taka okrojona wersja Elements dodawana za darmo do różnego sprzętu. Premiera Elements 11 podsyciła jednak moją ciekawość i postanowiłem sprawdzić, jak to naprawdę jest z wersją Cast i czy nadaje się ona do obróbki podcastów (co jawnie sugeruje nazwa). Wersja trial czy update? Odnalazłem wreszcie podstronę Casta i nieco się zdziwiłem. Program można kupić wprawdzie niedrogo (ok. 320zł, a w ramach trwającej obecnie jeszcze promocji - 160zł), ale zdziwiło mnie, że opcja upgrade dostępna jest tylko dla wersji LE , a nie dla Pro czy Elements . Przeprowadziłem zatem krótkie śledztwo, zakończone na forum Steinberga . Tam jeden z pracowników firmy objaśnił, że nawet jeśli ktoś ma WaveLaba Pro za 2500zł, to wersję Cast musi kupić za pełną cenę, bo "to nie jest linia głów

[SO] Studio One 5.4 - dla wygody i wydajności

Obraz
O wersji 5.3 chyba nawet nie pisałem (chociaż używałem), tak mało było istotnych dla mnie nowości, a tymczasem nadeszła wersja 5.4. Tym razem jednak zmiany są i to bardzo praktyczne - największa to natywna wersja dla komputerów Apple M1 , co akurat mnie najmniej zajmuje, jednak pozostałe, choć teoretycznie niewielkie, uprzyjemniają pracę. Tym razem nie mogłem znaleźć nigdzie grafiki w dobrej rozdzielczości, więc narysowałem własną w Affinity Designerze . Może się nikt nie zorientuje :) Wtyczki, pluginy Zmiana może zabawna, ale jakże praktyczna - rozbudowano nieco Plugin Managera . Można teraz sortować listę wtyczek np. po numerze wersji lub... czasie ostatniego użycia. Zwłaszcza ta ostatnia opcja bardzo mi się podoba, bo pozwala sobie uświadomić, których wtyczek nie dotykamy od miesięcy (a nawet lat). Co bardzo przydatne, wtyczek tych nie musimy wcale od razu odinstalowywać, bo można je ukryć albo wrzucić na listę zablokowanych - zwłaszcza ukrywanie wydaje się być przydatne, bo

WaveLab 11 Elements - nadzieje

Obraz
Jestem już po kolejnym tygodniu testów (dość intensywnych, jak sądzę) nowej, jedenastej odsłony WaveLab Elements . I jestem rozdarty, bo z jednej strony niedoróbki wczesnego builda 24 zniechęcają okrutnie, jednak są funkcje, które rzucają małe światełko nadziei na możliwość wykorzystywania WaveLaba do kompleksowej obróbki podcastu . Niedoróbki O tym, że nowy WaveLab nie jest jeszcze finalnym produktem wie każdy, kto popróbował go używać do normalnej pracy. Na forum Steinberga wątek nowej wersji pęcznieje od zgłoszeń - to nie działa, tamto nie działa. Sam otworzyłem tam trzy wątki już na temat zaobserwowanych dziwnych zachowań. Dziwi zwłaszcza fakt niedoróbek w podstawowych funkcjonalnościach programu, co świadczyłoby o dość mizernie przeprowadzonym etapie testowania... Osobiście zgłosiłem dwa błędy - jeden to nagrywanie dźwięku mono. W oknie nagrywania nie sposób wybrać formatu mono. Znalazłem wprawdzie obejście - trzeba w ustawieniach audio zmienić ustawienia na mono, wtedy t

[T] Sonible Smart:comp

Obraz
Choć początkowo z dużą nieufnością podchodziłem do innej wtyczki tego producenta, czyli Smart:EQ3 , bardzo szybko się do niej przekonałem i uważam, że jest naprawdę świetna. Pomijam w tym momencie opcję balansowania miksu, mnie chodzi o prostą korekcję głosu. Nie wiem, no nie potrafię robić korekcji własnego głosu i już. WIEM, jak należy to robić, znam zasady, potrafię obrobić cudzy głos, ale swojego - ani trochę. Podobnie rzecz się ma z kompresją, która przecież nie jest czymś skomplikowanym. Nic dziwnego, że zaświeciły mi się oczy do Smart:comp - o, jeśli działa on równie dobrze, jak korektor, to moje problemy wkrótce się skończą! Cóż to za dziwo? Podobnie jak Smart:EQ3 był w istocie zwykłym korektorem, tyle że potrafiącym samodzielnie się wysterować, tak samo jest ze Smart:comp . Też można wszystko zrobić w nim ręcznie, ale można też kliknąć na magiczny przycisk z kropką i w tym momencie zostaniemy "wspomożeni" w walce o równość i spra... no, równość - poziomu głośn

[T] Aktywatory po raz ostatni

Obraz
Mam nadzieję, że to już ostatnie porównanie i testowanie aktywatorów. W moje ręce wpadł bowiem legendarny CloudLifter CL-1 , wielbiony i gloryfikowany wszem i wobec. Czy mogłem sobie odmówić porównania go z moim zastępem aktywatorów? Na pewno nie. Tym razem nie siliłem się na statystykę, po prostu wykonałem nagranie dwa razy, żeby uniknąć jakiejś wyraźnej wpadki, bo na domowe potrzeby nie ma sensu bawić się w laboratorium. Ale przyznam, że nagranie powtórzyłem, bo pierwszy pomiar wprowadził mnie w konsternację... Najpierw może jednak, co i czym testowałem. Oto cała stawka zawodników - od lewej: CloudLifter, Dynamite, KlarkTeknik i FetHead Nagrań dokonałem w moim studio, przy zamkniętych oknach i drzwiach oraz wyłączonych wszelkich urządzeniach z wyjątkiem rejestratora Tascam DR-100Mk3 . Mikrofon SM7B umieściłem na statywie tuż przed telefonem z aplikacją Frequency Generator , którą generowałem ton testowy 440Hz. Sygnał nagrany bez żadnego aktywatora miał głośność -43,6 LUFS. D

[T] CloudLifter CL-1

Obraz
CloudLifter CL-1 to bardzo popularny i bardzo znany aktywator, służący do wzmacniania sygnału pochodzącego z mikrofonów dynamicznych i wstęgowych, z wykorzystaniem dostarczonego zasilania phantom . Już przy okazji testu modelu sE Dynamite DM1 przeprowadziłem testy tego typu urządzeń, do których mam dostęp i okazało się, że niekwestionowanym liderem wzmocnienia sygnału jest właśnie Dynamite , wyprzedzając konkurentów o 2-3, a nawet 8-9dB, bo jest nie lada wyczynem. Przyznam, że pod względem wzmocnienia akurat CloudLifter rekordzistą żadnym nie jest i nie to chciałem w jego przypadku przetestować. Dysponuje przyzwoitym zapasem 24-25dB, więc jest ciut słabszy od FetHeada , ale za to wyraźnie mocniejszy od KlarkTeknika CT-1 . Mnie intrygowało to, czy faktycznie okaże się, że może on choć troszkę zniwelować szumy wynikające z podłączania Shure'a SM7B do przedwzmacniaczy o impedancji 1200 omów. Gdyby nawet przy wzmocnieniu o "zaledwie" 15-20dB dawałby on mniejsze szumy

[T] Steinberg WaveLab 11 Elements

Obraz
I jak to zwykle bywa, nadeszła jesień i Steinberg zaskoczył mnie aktualizacją programu WaveLab Elements do wersji 11. Ciut późno, ale lepiej późno niż wcale. Wprawdzie z obróbką podcastów i audiobooków przeniosłem się już chyba definitywnie do Reapera , jednak korciło mnie, żeby sprawdzić, jakie nowości firma przygotowała w jesiennej edycji. Dla podcasterów No i aż mi się buzia uśmiechnęła, bo większość zmian dotyka właśnie takich użytkowników jak ja, czyli lektorów i podcasterów (no, powiedzmy). Wszystko dlatego, że obecna wersja Elements została zintegrowana z istniejącą od pewnego czasu specjalną wersją "podcastową", WaveLab Cast . Jakie ma to znaczenie praktyczne? Otóż podstawowa zmiana to dodanie specjalnych kontrolek do trybu Audio Montage , służącego (w domyśle) do montażu podcastu. W panelu Inspector dla poszczególnych ścieżek możemy włączyć banalne w obsłudze efekty usuwania szumu, de-essera oraz "poprawiacze" - exciter, pogłos, korektor i ma