Jak wybieram brzmienia?

Uzbierało mi się orkiestr wszelakich przez te lata i obecnie problemem często nie jest brak jakiegoś brzmienia czy sekcji, ale wybór, która z bibliotek byłaby najlepsza do danego zadania. Bowiem nie jest tak, że zawsze i wszędzie najlepiej sprawdzą się np. VSL Synchron Duality Strings czy Orchestral Tools Beaufort - zgoda, są to świetne biblioteki, ale nie do wszystkiego. Przyjrzyjmy się zatem, jakie są możliwości poszczególnych rozwiązań - chociaż oczywiście muszę na samym wstępie zastrzec, że taki a nie inny sposób wykorzystania to mój subiektywny wybór, a nie jakiś obiektywny werdykt.

Rozwiązania kompletne

Najprościej zwykle jest, gdy opracowywany utwór ma taką formę, która niejako z marszu wskazuje na pasującą charakterem orkiestrę. Do dyspozycji mam następujące kompletne biblioteki orkiestrowe:

  • Orchestral Tools Berlin Orchestra Pro
  • Orchestral Tools Berlin Inspire
  • Audio Imperia Nucleus (plus Areia, Jaeger i Dolce jako rozszerzenie)
  • Spitfire Symphony Orchestra
  • Spitfire BBC Symphony Orchestra Core
  • EastWest Hollywood Orchestra Opus

Na liście powyżej, z powodu niekompletności, nie znalazły się:

  • Cinematic Studio (brak sekcji perkusyjnej)
  • Vienna Symphonic Library (brak sekcji perkusyjnej i sekcja Woodwinds w wersji Prime)

Moim pierwszym, podstawowym wyborem pełnej orkiestry jest od dłuższego czasu Berlin Orchestra Pro, zwłaszcza że mam ją uzupełnioną o smyczki con sordino i smyczki symfoniczne, mam dodatkowe biblioteki instrumentów dętych drewnianych, jest i Beaufort oraz różnego rodzaju inne biblioteki wspierające, jak subtelne Pēteris Vasks Strings, Tallinn czy barokowe Miroire. Bibliotekami od Orchestral Tools jestem w stanie zrobić prawie wszystko, za wyjątkiem może epickich chórów (za to delikatne, zwiewne wokalizy da się zrobić Tallinnem czy Salu).

Berlin Orchestra ma jeszcze tę dodatkową zaletę, że jest bardzo szczegółowa. I mam namyśli zarówno dostępność "szybkich" czy "zwinnych" artykulacji, takich jak Serial Spiccato w smyczkach czy Short Staccato w pozostałych sekcjach, ale także bardzo przydaje się rozdrobnienie sekcj. Dostajemy nagrane np. trzy osobne flety, dwa oboje, dwa klarnety, cztery waltornie i tak dalej - w zasadzie każdą sekcję możemy sobie złożyć z pojedynczych instrumentów i grać nimi pojedyncze linie. Różnica między graniem dwóch linii jednym instrumentem a graniem tych linii dwoma różnymi instrumentami w masie orkiestry nie robi może jakiejś kolosalnej różnicy, jednak już we fragmentach bardziej solowych czy wyeksponowanych, gdy np. dwa flety grają naprzemiennie, da się tę różnicę usłyszeć.

Zazwyczaj zatem to Berlin jest moim pierwszym wyborem, chyba że - znając dany utwór lub podczas jego pierwszego słuchania - dochodzę do wniosku, że dałoby się go zagrać za pomocą BBC Symphony Orchestra. Ktoś zapyta może - ale jak to, "dałoby się"? Przecież wszystko da się zagrać za pomocą BBC SO! Otóż, moim zdaniem nie, nie wszystko da się zagrać SKUTECZNIE. Po pierwsze, zarówno BBC SO, jak i Spitfire Symphony Orchestra, to składy duże. Co przez to rozumiem? Przede wszystkim sekcję smyczkową, gdzie pierwszych skrzypiec mamy 16, drugich 14, 12 altówek, 10 wiolonczel i 8 kontrabasów. W związku z tym są to też składy mniej "zwinne", więc granie nimi bardzo finezyjnych przebiegów Haydna, Mozarta czy Rossiniego może się mijać z celem, bo po prostu stracimy cenne szczegóły, na których może nam zależeć. Tak samo nie ma tu już dbania o powielenie solowych instrumentów z innych sekcji - są soliści, ale pojedynczy, za to raczej kładziony jest nacisk na grupy, czyli np. potrójne trąbki i flety, podwójne oboje itd.

Mimo to są utwory, którym powyższe "duże" orkiestry nie przeszkadzają, za to pomagają uzyskać ładniejszy, bardziej symfoniczny, masywny charakter i jeśli taki akurat utwór się trafi, ma szansę być nagrany właśnie za pomocą bibliotek od Spitfire.

Są jeszcze innego typu utwory, tym razem już zazwyczaj moje własne, czyli jakieś nowe kompozycje, gdzie może mi zależeć na jeszcze masywniejszym brzmieniu, charakterystycznym dla współczesnego Hollywood czy muzyki znanej z trailerów filmowych. Wtedy do gry wchodzi Nucleus z towarzyszeniem Arei i (szczególnie) Jaegera, być może wspomagane też bębnami z Heavyocity Damage 2 i sekcją dętą z Beauforta lub Tom Holkenborg's Brass od Orchestral Tools. Przy tym rodzaju muzyki wszystkie chwyty są dozwolone, szczególnie że mogą dojść syntezatory, drony, sample i tak dalej, i tak dalej.

Nie napisałem nic o EastWest Hollywood Orchestra - dlaczego? Przez długi czas miałem tylko wersję na starego Playa, o czym zresztą pisałem nie tak dawno. Obecnie mam także wersję Opus, która jest zdecydowanie lepszą odsłoną, w dodatku pięknie zgrywającą się ze Studio One i może nawet napiszę parę słów o niej niedługo, nie zmienia to jednak faktu, że jakoś nie mogę się przekonać do tej biblioteki. Zawsze mi tam coś przeszkadza - taki już ze mnie maruda.

Rozwiązania hybrydowe

Powyżej pisałem o prostej sytuacji: biorę pełną orkiestrę i tyle. Najczęściej jednak dochodzi do mieszania składów, szczególnie od kiedy zapłonęła moja miłość do VSL Synchron Duality Strings i Synchron Strings Pro, umocniona tylko po dorzuceniu VSL Synchron Brass. Nie mam jeszcze VSL Synchron Woodwinds, ale kiedy tylko tę sekcję zdobędę, VSL będzie miało szansę zagrozić Berlin Orchestra na miejscu samodzielnego lidera. VSL ma ofertę jeszcze szerszą niż Orchestral Tools, a do jakości brzmienia tych bibliotek trudno mi się przyczepić. Jest to po prostu rewelacja i - moim zdaniem - obecnie absolutny top w kategorii bibliotek orkiestrowych ogólnego zastosowania. Owszem, można dyskutować, czy jakieś pojedyncze sekcje gdzieś u innych producentów nie są lepiej skrojone czy nie są bardziej elastyczne, ale jeśli tylko VSL poprawi pewne niedociągnięcia, to osobiście nie widzę konkurencji. Piszę o "ogólnym zastosowaniu", bo twórcy muzyki do trailerów czy muzyki do filmów akcji pewnie będą potrzebować dodatkowych narzędzi, szczególnie chórów i syntezatorów, jednak nawet oni nie powinni narzekać na przykład na sekcję dętą blaszaną czy sekcje perkusyjne.

Ale wracając do sedna - właśnie chęć wykorzystania bibliotek VSL zmusza mnie do łączenia ich z (zazwyczaj) Berlin Orchestra, skąd biorę sekcję dętą drewnianą i sekcję perkusyjną. Działa to całkiem dobrze, dziwnym trafem te dwie orkiestry bardzo do siebie pasują, chociaż przy okazji porównań wyszło mi też, gdzie najbardziej się różnią. Otóż Berlin jest w mojej opinii bardziej "surowa" czy też "chropowata". VSL bardzo dba, by jej biblioteki były niemal idealne, nieskazitelne (co niektórym osobom może wręcz przeszkadzać). Berlin ma pewne elementy szaleństwa czy nieprzewidywalności, np. smyczki przy dużych wartościach velocity naprawdę potrafią brzmieć bardzo twardo i "chrupko", zaś sama sekcja smyczków ma nawet osobne, specjalnie przygotowane "brudne" artykulacje.

Z jednej strony zatem, gdy chcę mieć trochę mniej idealne sekcje, biorę je sobie z Berlin (co nie znaczy, że jest to biblioteka przygotowana niestarannie - nie, zazwyczaj te wszystkie elementy są zupełnie celowe i zamierzone). Z drugiej strony, gdy chcę mieć smyczki bardzo liryczne, rodem ze starych filmów, na scenę wchodzi Cinematic Studio Strings, która to biblioteka naprawdę potrafi zagrać emocjonalnie i jest pod tym względem świetna. Tylko do pewnego stopnia dorównują jej Berlin Symphonic Strings, które mają specjalne "emocjonalne" artykulacje, a przy tym pozbawione są pewnych niedogodności związanych z dużą latencją legato. Ta cecha do niedawna była kulą u nogi Cinematic Studio Strings, aż w wersji 1.7.1 producent postanowił coś z tym zrobić i przygotował "szybkie" legato oraz możliwość dodatkowego łączenia legato czy marcato z atakiem granym spiccato. Nie eliminuje to do końca problemów, ale jest jakimś tam kroczkiem w dobrą stronę. Używając Expression Maps w Cubase 15, gdzie można dla legato ustawić inne przesunięcie czasowe niż dla innych artykulacji, w ogóle można zapomnieć o problemach - czekam na podobne rozwiązanie w Studio One, bo bardzo lubię brzmienie Cinematic Studio Strings i chętnie poużywałbym tej biblioteki częściej.

Jeśli chodzi o inne sekcje, to najczęściej dochodzi do łączenia różnych bibliotek w sekcji perkusyjnej (do dzisiaj bardzo cenię sobie sekcję perkusyjną z BBC), indywidualnie dobieram też zwykle harfy i fortepian. Często także solowe partie instrumentów dętych powierzam bibliotekom od Acousticsamples i nagrywam je, korzystając z kontrolera oddechowego.

Małe składy

Osobną kwestią są utwory przeznaczone na mniejsze składy niż orkiestra symfoniczna. Tu do połowy 2025 roku podstawową sekcją smyczkową były Chamber Strings od Spitfire, a i teraz zdarza mi się nagrywać za ich pomocą, gdy nie zależy mi na przezroczystości czy perfekcji. Chamber Strings brzmią super realistycznie i nie wiem, czy pod tym względem nie są najbardziej przekonującą biblioteką orkiestrową, jaką dysponuję. Natomiast od połowy 2025 roku faworytem w kwesti niewielkiej sekcji smyczkowej jest bez wątpienia VSL Synchron Elite Strings.

Jeszcze mniejsze składy smyczkowe to już kwartety i kwintety, złożone z pojedynczych instrumentów. I tu, dość nieoczekiwanie być może, na scenę wchodzi Cremona String Quartet od e-Instruemnts, bardzo często eliminując z gry VSL Synchron Strings Solo (który notabene ma się stać w roku 2026 kwintetem, trwają bowiem końcowe prace nad brzmieniem kontrabasu). A konkurencja na tym się nie kończy, bo są przecież Cinematic Studio Solo Strings (świetne, ale u mnie przepadają zazwyczaj z powodu mało kontrolowalnego vibrato) czy Spitfire Iconic Strings (też świetne, ale raczej w części akompaniującej niż do grania głównej melodii). Ostatnio, kończąc prace nad "Czterema porami roku" Vivaldiego, odkryłem na nowo Audio Modeling SWAM Solo Strings, które są świetne, ale jeśli się fraz nie nagra własnoręcznie, korzystając z rozmaitych kontrolerów, to później są bardzo mozolne w ręcznej edycji.

Instrumenty solowe

Tu może napiszę krótko: jeśli chodzi o fortepian, wygrywa w 99% przypadków Pianoteq (czasem zamiast niego bywał Noire, teraz może być VSL Bösendorfer albo Garritan CFX), jeśli chodzi o skrzypce - Stradivari Violin z Cremona String Quartet, ewentualnie SWAM Violin. Wszelkie solowe partie instrumentów dętych to na ogół Acousticsamples, klawesyn to zaś od niedawna przde wszystkim Harpicordo, także od Acousticsamples, ewentualnie Orchestral Tools Harpsichord lub Ruckers II Harpsichord z Pianoteq.

Pozostałe instrumenty, jeśli jakieś są, zdobywam pod konkretny projekt albo od jesieni 2025 korzystam z UVI World Suite 3.

Chóry

W przypadku chórów, których używam naprawdę sporadycznie, najważniejszy jest Chorus od Audio Imperia, czasem wspomagany przez chóry od EastWest. Do linii bardziej realistycznych, ale delikatnych lub stylizowanych na zaśpiewy kościelne - Tallinn i Salu od Orchestral Tools. I to tyle, ławka rezerwowych jest w tej kategorii bardzo krótka.

Różnorodność pomaga, ale i przeszkadza

Jak widać, różnorodność często pomaga, bo można się elastycznie dopasować do zadania. Ale z drugiej strony, gdy nie ma jednoznacznych przesłanek co do wyboru konkretnej biblioteki, czasem trudno się zdecydować. Wtedy albo idę na łatwiznę (czyli Orchestral Tools Berlin, albo... sentymentalnie używam czegoś, czego dawno nie używałem.

Co chciałbym jeszcze dodać na końcu? Moim zdaniem nie ma czegoś takiego, jak "najlepsza biblioteka orkiestrowa". Zachwycam się Vienna Symphonic Library, bo obiektywnie robią rewelacyjne biblioteki, ale nawet nimi nie zrobi się wszystkiego. A może inaczej - nie zawsze idealne i czyściutkie rozwiązanie jest najlepsze do tego, co planujemy zrobić. Czasem potrzeba "brudu", czasem potrzeba "mocy", czasem potrzeba możliwości wykorzystana dodatkowych kontrolerów, by uzyskać zamierzony efekt.

Natomiast sam się przyłapuję na tym, że tych rzadziej używanych bibliotek zwyczajnie nie znam dostatecznie dobrze i dopiero zrobienie nimi kilku mock-upów pozwala rozwiązać pewne problemy czy dowiedzieć się, jak w ogóle osiągnąć dany efekt w konkretnej bibliotece (np. tryle w Cinematic Studio albo powtórzone dźwięki legato w bibliotekach Spitfire). Dlatego warto po prostu poznać swoje narzędzia, bo lepsza jedna biblioteka bez tajemnic niż trzy, których nie wiadomo, jak użyć...

Komentarze