[K] Vienna Symphonic Library Synchron Pianos Essentials

Będąc jeszcze w fazie testów fortepianów, postanowiłem napisać kilka słów na temat dwóch modeli od Vienna Symphonic Library w wersjach Essentials: Fazioli 308 i Bösendorfer Imperial. Fazioli 308 za chwilę utracę, bo mam tylko wersję testową, za to Bösendorfera zaktualizuję prawdopodobnie do wersji Standard, bo dużo lepiej wypadł w fazie testów i może mi wersja Essentials nie wystarczyć (poza tym jestem ciekaw, jak wypadnie porównanie między tymi dwiema wersjami).

Podstawy

Fortepiany od VSL zostały pod względem informatycznym rozwiązane podobnie jak organy - mają swój własny player, oparty wprawdzie na Synchron Playerze, ale wyglądający mocno inaczej. Domyślam się, że chodzi o lepsze dopasowanie do charakteru instrumentu i uznaję, że i fortepianom, i organom takie rozwiązanie wyszło na zdrowie:

Jak widać, ustawień konfiguracyjnych w wersji Essentials jest więcej niż w Cinematic Studio Piano

Tradycyjnie najpierw musimy wybrać, którego modelu fortepianu chcemy używać, żeby wskoczyć już do jego konkretnych ustawień (które notabene w wersjach Essentials są takie same, przynajmniej w dwóch testowanych przeze mnie modelach).

Tak samo jak w organach, tu też najpierw wybieramy model fortepianu - oczywiście, jeśli mamy z czego wybierać

Czym w ogóle są wersje Essentials? Jak łatwo się domyślić, są to uproszczone, a przez to tańsze wersje podstawowych wersji fortepianów VSL. Jednak, o ile wersja Standard różni się od Full wyłącznie liczbą ujęć mikrofonowych, w wersjach Essentials zmiany poszły dalej i ograniczono także liczbę warstw dynamicznych - zamiast sześćdziesięciu, jak w Standard i Full, mamy ich "tylko" około 30. Piszę "tylko" w cudzysłowie, bo wiele dużo droższych bibliotek ma tych warstw mniej, np. kilkanaście, a i tak się tym chwali.

Jeśli mówimy o liczbach, to wersje Essentials zabierają ok. 13-14GB miejsca na dysku, wersje Standard - ok. 45GB, a wersje Full - w okolicach 100GB.

Oczywiście, w wersjach Essentials mniej jest także miksów mikrofonowych, bo tylko dwa, ale sytuację nieco może uratować wbudowany pogłos, którego wielkość jest oczywiście regulowana.

Wersje Essentials mają ten plus, że istnieją ich trzydziestodniowe wersje próbne (trial), których możemy używać bez żadnych ograniczeń. Nie ma milknących dźwięków, szumów czy innych podobnych rozwiązań, stosowanych często w próbnych wersjach instrumentów. Tu się mamy w pełni uzależnić od wersji testowej, by nam było żal ją po miesiącu porzucać.

Co ciekawe, wydaje się, że większość funkcji poza ujęciami mikrofonów i warstwami dynamicznymi pozostawiono - da się skonfigurować całkiem sporo parametrów, w tym oczywiście krzywą reakcji velocity, ale nie tylko. Essentials obsługują i dają radę skonfigurować nawet half-pedal, czyli płynne działanie pedału podtrzymania (a nie jest to coś, co obsługują wszystkie wirtualne fortepiany).

Mimo uproszczeń, pozostawiono panel edycji z paroma ciekawymi ustawieniami

W praktyce

Choć samo brzmienie fortepianów jest naprawdę dobre, trzeba poświęcić nieco czasu na ich konfigurowanie. Kiedy pisałem tekst o porównaniu sampli z modelowaniem, miałem problem z uzyskaniem sensownego brzmienia VSL Fazioli 308, stąd brzmi on chyba najsłabiej z wówczas testowanych bibliotek. Natomiast później udało mi się tak dopracować brzmienie, że byłem z niego całkiem zadowolony i gdyby nie sprawdzenie Bösendorfera, to właśnie Fazioli zostałby u mnie na dłużej - zresztą niewykluczone, że jeszcze do niego wrócę za jakiś czas.

Nagrałem całkiem sporo porównań, szczególnie z Modartt Pianoteq i jeśli miałbym komuś doradzić, to chyba jednak wskazałbym na Pianoteq z odpowiednim instrumentem (przy zakupie chyba można 2 albo 3 instrumenty sobie dobrać, więc wielbiciele Bösendorfera mogą go dostać w pakiecie).

Poniżej możecie posłuchać porównania dwóch Bösendorferów - tego od VSL i poniżej od Modartt:

A że nie bardzo miałem z czym porównywać Fazioli, bo mam go tylko w wersji od VSL, to nagrywałem porównania różne, w tym np. z Petrof Mistral:

Podsumowanie

Moim wyborem na dzień dzisiejszy jest, naturalnie, Bösendorfer, mimo że miałem ostatnio dziwne ciągoty do Fazioli. Jednak niemiecki fortepian przemawia do mnie bardziej i to niezależnie, czy mówię o VSL, czy o modelowanej wersji dla Modartt Pianoteq. Jeśli zaopatrzę się kiedyś w wersję VSL Bösendorfer Standard, na pewno podzielę się przemyśleniami, czy dużo różni się ona od wersji Essentials, bo w sumie sam jestem tego bardzo ciekaw.

Komentarze