Native Instruments w stanie niewypłacalności
Nie powiem, że "coś tak czułem", ale... coś tak czułem. Jak 27 stycznia 2026 podała strona CDM na podstawie ogłoszenia z niemieckiego "monitora sądowego i gospodarczego", gdzie publikuje się ogłoszenia upadłościowe lub o niewypłacalności, 26 stycznia pojawiło się właśnie takie ogłoszenie o niewypłacalności, dotyczące Native Instruments GmbH. Nie mogę, niestety, podać bezpośredniego linku do obwieszczenia, ale wystarczy wyszukać pełną nazwę firmy - sprawdziłem, jest.
W skrócie: Native Instrument, między innymi właściciel takich marek jak Plugin Alliance, Brainworx czy w końcu iZotope, jest w dość poważnych kłopotach. Ciągłe kupowanie nowych marek skończyło się tym, że smok wypił więcej wody, niż powinien. Nie oznacza to upadłości ani natychmiastowego zaprzestania działalności firmy, a raczej konieczność restrukturyzacji i pozbycia się niektórych zasobów. Innymi słowy, Niemcy przeinwestowali, a być może po prostu kupili niewłaściwe firmy, których produkty nie sprzedają się tak dobrze, jak się tego spodziewano.
Mnie nie dziwi to absolutnie, bo i samo Native Instruments, i kupione przez nią firmy w ostatnich latach niekoniecznie dostarczały jakieś wartościowe produkty. iZotope tłucze od lat ciągle to samo i chociaż Ozone czy Neutron to bardzo solidne narzędzia, to już pakiet RX, kosztujący krocie, od dawna nie dostał żadnej ciekawej funkcji, w zasadzie oddając rynek konkurencji.
Polityka cenowa, bazująca głównie na częstych promocjach, także dołożyła swoje. Od dawna wiadomo, że nie ma sensu kupować produktów iZotope czy Native Instruments po nominalnych cenach i wielokrotnie to udowadniałem. Ogromny pakiet Komplete 15 Collector's Edition kosztuje ok. 1800 euro, a rozłożony na kilka lat, w aktualizacjach i promocjach (często 50% i więcej), w sumie można było zdobyć za mniej niż 600 euro. Tak samo sytuacja wyglądała z np. RX Advanced, który zamiast 1500 euro, mógł kosztować sumarycznie jedną trzecią tej kwoty (znów przez lata, w aktualizacjach i promocjach). Użytkownicy nie są na ogół głupi i widzą te zabiegi producentów, zatem - jeśli mogą - czekają z zakupami na okazje.
Czy jest się czym martwić? Teoretycznie nie, bo firma działa, a jej produkty są dostępne. Natomiast nie jest to z pewnością dobra nowina i w najlepszym scenariuszu skończy się wykupieniem części oferty Native Instruments przez innych graczy na rynku, co może (ale nie musi) zakończyć się ich (produktów, nie graczy) wirtualną "śmiercią" lub wchłonięciem. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że np. Steinberg wykupuje iZotope RX, by część rozwiązań (np. bardzo dobry usuwacz "mlasków") zintegrować ze swoim SpectraLayers.
Nam, zwykłym użytkownikom, pozostaje tylko trzymanie kciuków, żeby niewypłacalność nie zakończyła się bankructwem. A jeśli dojdzie do realizacji tego czarnego scenariusza, to żeby Native Instruments ostatnim wysiłkiem po prostu uwolniła swoje produkty z okowów systemów autoryzacji...

Komentarze
Prześlij komentarz