Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2021

[T] Klevgrand Esspresso

Obraz
Firmę Klevgrand bardzo sobie cenię od momentu, kiedy zacząłem używać ich aplikacji ( pluginu ) do odszumiania, czyli Brusfri . Od tego czasu nie używam już niczego innego do pozbywania się szumu, bo moim zdaniem Brusfri jest bezkonkurencyjne. Tym niemniej, gdy wybierałem narzędzie do usuwania sybilantów, mój typ padł na FabFilter Pro-DS - czego bynajmniej nie żałuję ani trochę. Jednak, jako że Siostra Be czasem potrzebuje sobie "odesowić" to i owo, a Pro-DS nie wygląda na łatwy w obsłudze (jest, ale nie wygląda), postanowiłem przyjrzeć się dokładniej pluginowi Esspresso , właśnie od Klevgrand . Sprawdzałem już go wprawdzie podczas wielkiego testu wszelakich tego typu wtyczek, ale - choć nie wypadł wtedy źle - chciałem przyjrzeć mu się dokładniej. Na czym polega usuwanie sybilantów? Czy w ogóle zawsze trzeba sybilanty usuwać? Oczywiście, nie zawsze - wszystko zależy od jakości nagranego materiału, w tym od mikrofonu i sposobu nagrywania, ale także i od osoby mówiącej

[T] Cherry Audio DCO-106

Obraz
Ten syntezator trafił do mnie zupełnie przypadkowo niedługo po teście Arturii V Collection 8 . Zafascynowany sprawdzonym właśnie Jun-6 , zainstalowałem DCO-106 z pewnym oporem, bo po co mi jeszcze jeden emulator Juno 60 ? Przypominam, że od lat jestem użytkownikiem TAL-U-NO-LXv2 , którego do tej pory bardzo sobie chwaliłem, a który w moim prywatnym rankingu o włos przegrał z produktem Arturii . Ciekawość jednak przemogła - czy instrument za 25 dolarów może w ogóle konkurować nie tylko z kosztującym 60 dolarów TAL-U-NO-LX , ale także z wartym według producenta 199 euro Jun-6 ? Zapraszam do sprawdzenia. Emulator czego? Właściwie wszystkie wymienione wtyczki emulują nieistniejący instrument. Chodzi o to, że Roland wypuścił dwa bliźniacze modele: Juno 60 i Juno 106 . Różniły się one nieznacznie, bo np. oryginalny Juno 60 nie miał funkcji portamento oraz gniazd MIDI, za to miał arpeggiator , którego było brak w Juno 106 (model ten był także zaopatrzony w gniazda MIDI). Omawiane em

Studio One traci dystans?

Obraz
Kiedy już myślałem, że Studio One zaczyna pokazywać plecy Cubase'owi w wyścigu o częstość używania, ten ostatni zyskał nagle dwóch sprzymierzeńców: Arturię i... nagrywanie gry na żywo. Z nagrywaniem jakoś sobie poradziłem, ale Arturia to poważniejszy problem. Wejdźmy jednak w szczegóły. Nagrywanie MIDI Bardziej błahy problem wyniknął przy okazji testów DCO-106 (prawdopodobnie test ten pojawi się niedługo). Postanowiłem bowiem nagrać prosty utwór utrzymany w klimacie lat osiemdziesiątych, korzystając z syntezatorów Arturia Jun-6 , TAL-U-NO-LX i DCO-106 właśnie. Żeby jednak nie było bezdusznie i cyfrowo, poszczególne partie postanowiłem zagrać "z ręki" i ewentualnie wyrównać pojedyncze nutki. Jakie było moje zdziwienie, gdy zagrana równo z metronomem linia basu okazała się jednym wielkim chaosem! Próby z różnymi instrumentami (może DCO-106 wprowadza jakieś zakłócenia?) pokazały, że nie sposób nagrać równo żadnej partii w Studio One . Coś ewidentnie musiało się

[T] W. A. Production Vocal Cleaner

Obraz
Dopiero co opisywałem pierwsze wrażenia z testowania Voxessora , a w komentarzach znalazłem sugestię ponoć lepszego procesora głosu mówionego, który kompleksowo załatwia obróbkę nagrania lektorskiego. Czy tak jest faktycznie i czym różnią się oba rozwiązania - o tym poniżej. Co ma, a czego nie ma Faktycznie, w zarysach Vocal Cleaner przypomina Voxessora - zasadniczo głos (wokal lub głos lektorski) po przejściu przez te procesory ma być obrobiony, czyli teoretycznie nie trzeba mu żadnych dodatkowych zabiegów, aby móc go uznać za finalny. Już podczas testów Voxessora wyszło na jaw, że w jego przypadku bez odszumiacza i dodatkowego procesora transjentów się nie obędzie, jednak Vocal Cleaner ma tu lekką przewagę: wbudowany odszumiacz. Nie ma za to kompresora i "inteligentnego" profilowania głosu. Czy to źle? Jeśli chodzi o odszumiacz wbudowany w Vocal Cleanera , to działa on całkiem sprawnie, troszkę na zasadzie odszumiacza NS-1 od Waves . Czyli nie pobiera próbki s

[T] Soundevice Voxessor

Obraz
Od czasu do czasu zdarza mi się nagrywać audiobooki albo filmiki na YouTube , stąd jestem żywo zainteresowany wszystkim, co przetwarza głos - w końcu chciałbym, aby wypadł on jak najkorzystniej, bo nie ma nic gorszego, niż cichy, szeleszcząco-mamroczący głos przesycony sybilantami. Na drodze eksperymentów doszedłem do jako-takiego zestawu wtyczek i ich ustawień, które dają w miarę powtarzalny, akceptowalny wynik. Niemniej ciągle się łudzę, że powstanie kiedyś coś w rodzaju testowanego niegdyś SoundForge Audio Cleaning Laba - czyli magiczna "skrzynka", która będzie potrafiła wykonać większość zadań związanych z obróbką sygnału wokalnego. I być może właśnie coś takiego znalazłem! Nie odkryłbym Voxessora , bo o nim mowa, gdyby nie ciekawy artykuł w Estradzie i Studio . Przeczytałem, obejrzałem screeny i stwierdziłem, że muszę wypróbować to "cudo" w praktyce. Ściągnąłem więc dwutygodniową wersję demonstracyjną i zacząłem zabawę. Nagrywając audiobooki zostawiam

[T] Spitfire BBC Symphonic Orchestra - aktualizacja 1.2.0

Obraz
Proszę, proszę, nowy rok przywitał nas bardzo miłą niespodzianką - aktualizacją biblioteki BBC Symphonic Orchestra do wersji 1.2.0. Dla użytkowników wersji Professional aktualizacja jest dostępna od 15 stycznia, dla wersji Core - od 18 stycznia. Bardzo szczegółowe informacje (w tym o samym sposobie aktualizowania) można znaleźć na stronie producenta , ja zaś tylko pokrótce powiem, czy i dlaczego warto. Warto! Po pierwsze, warto dlatego, że został zaktualizowany sam program biblioteki (czyli jego wizualna powłoka). Poprawiono czasem występujący błąd związany z przypisywaniem vibrato do kontrolera CC, wydaje mi się też, że lepiej działa odświeżanie listy brzmień (kilkukrotnie wystąpiły u mnie problemy z przewijaniem, zwłaszcza kiedy dodałem do listy własne warianty). Po drugie, co się raczej rzadko zdarza, dostajemy pakiet zupełnie nowych brzmień. Gwoździem programu są brzmienia tłumionych instrumentów dętych w artykulacjach long , staccatissimo oraz marcato . W ten sposób

[T] Arturia V Collection 8

Obraz
No i proszę, mija miesiąc od czasu, gdy testowałem AnalogLab V , a tu dzięki uprzejmości firmy Arturia mam okazję przetestować pełną wersję V Collection 8 . Zalogowałem się zatem na konto programem Arturia Software Center i pobrałem pełne wersje nowych syntezatorów (czy też nowych wersji istniejących syntezatorów): Emulator II, Jun-6, Jup-8 V4, OB-Xa, Stage-73 V2 i w końcu Vocoder . Uruchomiłem wierne Studio One 5 i... rozczarowanie! Vocoder Rozczarowanie, bo okazało się, że Studio One 5 nie potrafi wysyłać sygnału audio do wtyczek instrumentalnych, co automatycznie wyklucza wykorzystanie Vocodera w sposób najbardziej oczywisty - czyli poprzez podłączenie do niego ścieżki wokalnej (albo śpiewanie wprost do mikrofonu). Na szczęście robi to Cubase , więc przeniosłem się do niego i wtedy Vocoder pokazał, na co go stać! Zaznaczę tylko, że w Studio One też można oczywiście korzystać z Vocodera , jednak wówczas dostępny jest tylko tryb z odtwarzaniem próbek umieszczonych wprost w

MDrummer - jak zachować ścieżkę perkusyjną

Obraz
Melda MDrummer jest świetną maszyną perkusyjną, nie mam co do tego wątpliwości. Bogata biblioteka brzmień oraz - co nie mniej ważne - rytmów to nie lada gratka. Jedyny problem polega na korzystaniu z tego bogactwa, albowiem MDrummera można używać na trzy sposoby: jak zwykły instrument (wówczas po prostu transmitujemy na kanale 10 MIDI poszczególne nutki, a MDrummer je odtwarza), wysyłając specjalne sygnały sterujące oraz tworząc kompletną ścieżkę perkusyjną wewnątrz instrumentu. Każdy sposób ma swoje wady i zalety, jednak jak dla mnie, najwygodniejszy jest tryb drugi, zwłaszcza podczas korzystania z wbudowanych rytmów. Wystarczy wówczas wysyłać do MDrummera sygnały w rodzaju: teraz intro, teraz zwrotka, teraz "przejście" itp., a instrument "gra sam". Sposób ten jest jednak najbardziej kłopotliwy, jeśli chodzi o zachowanie ścieżki perkusyjnej w uniwersalnym formacie. Uniwersalne bębny MDrummer stara się trzymać standardu General MIDI , jeśli chodzi o przypi

Praca na wyjeździe

Obraz
Siostra Be postanowiła wykorzystać moment, gdy będę w pobliżu i nakręciła wywiad ze stRingiem i ze mną. Mając chwilkę, chciałem dołożyć małą cegiełkę i przygotować czołówkę do tego filmu, a oprócz efektów dźwiękowych zawrzeć tam też coś w rodzaju jingle'a . No, ale żeby zrobić jingle'a od podstaw, potrzebny był mi jakiś program muzyczny. Spośród posiadanych DAWów musiałem wybrać jeden, który da się po prostu pobrać i zainstalować. Najszybciej poszłoby z Reaperem , tyle że on nie ma wbudowanych żadnych instrumentów wirtualnych (o ile mi wiadomo). Mógłbym wprawdzie ściągnąć choćby Divę czy Thorna , ale chciałem mieć od razu środowisko gotowe do pracy. Wcześniej w takich sytuacjach pobierałem po prostu FL Studio , które ma w sobie całkiem sporo bardzo dobrej jakości syntezatorów i wydaje się idealne do takiego właśnie wykorzystania, jednak z niewiadomych przyczyn nie mogłem wejść na stronę Image Line - być może były jakieś chwilowe problemy z serwerem albo z domową sie

[Cubase] Stare wersje Cubase wyłączone

Obraz
No i stało się. Steinberg usunął możliwość pobrania Cubase w wersji starszej niż 9.5. Przekonałem się o tym dzisiaj, kiedy próbowałem znaleźć sposób na zainstalowanie wersji 7, aby jeszcze raz wyeksportować z niej utwór "Neptunus", nagrany cztery lata temu z wykorzystaniem 32-bitowych instrumentów, których obecnie nie można używać w 64-bitowym Cubase . Po uruchomieniu Steinberg Download Assistant zobaczyłem to: Jak widać, lista kończy się na wersji 9.5 i nie sposób zdobyć stąd instalatora wersji starszych. Poszukałem jeszcze na stronie Steinberga i udało mi się znaleźć możliwość pobrania wersji 8.5. Zadałem jeszcze odpowiednie pytanie na dwóch cubase'owych grupach i dość szybko dostałem odpowiedź, że tak, Steinberg wycofał jakiekolwiek wsparcie dla wersji starszych, zaś uczynni koledzy z grupy znaleźli zapomnianą podstronę z możliwością pobrania obrazu ISO wersji 7 : Niby więc zostałem uratowany w tej konkretnej sytuacji, jednak martwi mnie to, że Steinberg

Setki wtyczek

Obraz
Robiłem w sierpniu ubiegłego roku wielką czystkę wśród wtyczek VST, bo liczba ich przekroczyła 500. Przez jakiś czas było dobrze, a tu znów patrzę - 430 przekroczone. Skąd te wielkie liczby i czego mogę się pozbyć? Trochę przeczyściłem listę, schodząc do 360 wtyczek, ale czy to nie jest nadal zbyt dużo? Wydawałoby się, że 300-400 wtyczek to liczba zawrotna, bo w końcu ilu wtyczek używa się na co dzień? Dwudziestu? Pięćdziesięciu? Postanowiłem przejrzeć cierpliwie wszystkie wykrywane przez DAW wtyczki i ocenić, czy faktycznie ich potrzebuję. Wydawało mi się, że mniej będzie wtyczek efektowych i to od nich zacząłem sprawdzanie. No i szybko wyszło szydło z worka - samych producentów wtyczek na liście znalazło się 40 pozycji, a co zajrzałem do folderu producenta, to znajdowałem tam wtyczki przydatne w różnych okolicznościach. Zwykle zresztą w folderze producenta tkwiła nie jedna, ale wiele wtyczek, np. dla FabFilter jest to 9 wtyczek, ale dla iZotope już liczba 29, zaś dla Meldy

Cubase 11 Pro vs Studio One 5.1 Pro

Obraz
Starcie zawodników wagi ciężkiej Dzisiaj trochę nietypowo i może prowokacyjnie - bo takie właśnie zwykle są "pojedynki". Jestem wieloletnim użytkownikiem obu programów, a choć teoretycznie więcej doświadczenia mam z Cubase , to tak naprawdę świadomie zacząłem go używać dopiero podczas prac nad albumem Flashback w 2018 roku. I to głównie dlatego, że równolegle uczyłem się obsługi Studio One - w obu programach widać bowiem bardzo duże podobieństwa. Jaki jest w ogóle sens tego porównania? Ano tylko i wyłącznie taki, żeby się przekonać, co w mojej praktyce muzycznej się sprawdza lepiej tu czy tam. Nie będzie to więc super-obiektywny przegląd, uwzględniający nawet te najbardziej zaawansowane funkcje (jak np. potrójna konsola w Cubase ), ale mimo to myślę, że lektura może dostarczyć ciekawych wrażeń. Instalacja i uruchamianie Nie od dziś wiadomo, że nie jestem zwolennikiem zaawansowanych zabezpieczeń, z których zwykle jest więcej szkody niż pożytku. Steinberg od dziesię