Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2020

[T] Vienna Symphonic Library - Cor Anglais

Obraz
Dzięki uprzejmości firmy Vienna Symphonic Library mam oto możliwość przetestowania w praktyce jednego z jej wirtualnych instrumentów, czyli poszukiwanego przeze mnie od dawna rożka angielskiego. Dlaczego akurat ten instrument? Już wyjaśniam. Odkąd zacząłem się trochę na poważniej zajmować brzmieniami wirtualnych orkiestr (czyli od mniej więcej marca tego roku), zafascynowało mnie brzmienie oboju. A właściwie, jak się wkrótce okazało, chodziło o bliskiego kuzyna oboju, czyli rożek angielski. Niestety! Jako że obecnie często w orkiestrach jest on zastępowany przez obój właśnie, także w bibliotekach orkiestrowych trudno jest go znaleźć. Do tej pory miałem tylko dwa źródła, czyli Hollywood Orchestra (ale to brzmienie nie przypadło mi do gustu) oraz SWAM Double Reeds , który jest dość specyficzny i nie zawsze mi pasuje. Moja ukochana BBC Symphonic Orchestra zawiera ten instrument dopiero w wersji Pro, Nucleus zaś i Berlin Inspire 1 nie mają go w ogóle. Rożek angielski od VSL występ

[T] Orchestral Tools - Berlin Inspire 1

Obraz
Wziąłem się ostatnio za testy bibliotek orkiestrowych i w sumie o każdej już pisałem, tylko nie o Berlin Inspire . To dziwne, bo przez długi czas była moją ulubioną biblioteką, przynajmniej aż do czasu nadejścia Nucleusa . Kupiłem ją, rozczarowany Hollywood Orchestra i bardzo zainspirowany poniższym filmem: Ogromnie spodobało mi się brzmienie tej biblioteki i kiedy zacząłem przeglądać filmiki o niej, uderzyła mnie duża prostota korzystania z niej. To wystarczyło i zaskórniaki zmieniły właściciela. Brzmienie i obsługa Biblioteka brzmi bardzo dobrze, choć ma typową dla produktów z tej półki cenowej przypadłość, tzn. poszczególne sekcje są łączone. Nie ma np. pierwszych i drugich skrzypiec, są łącznie albo też w grupie nazwanej "pierwszy rząd", albo "smyczki wysokie". To samo z wiolonczelami i kontrabasami, które występują razem jako "smyczki niskie". Podobny podział obowiązuje także dla sekcji dętych drewnianych i blaszanych. Wszystko brzmi bardzo d

Spitfire Audio - Abbey Road One

Obraz
Spitfire Audio znowu to zrobiło. Wypuszcza kolejną bibliotekę orkiestrową, nagraną tym razem w studiach Abbey Road , czyli miejscu, gdzie była nagrywana muzyka m. in. do "Gwiezdnych wojen", "Władcy pierścieni" czy "Avengers: Endgame". Cytowanie tych tytułów to oczywiście chwyt marketingowy, mający potencjalnego nabywcę postawić w rzędzie z Williamsem, Shore'em czy Silvestrim, co znakomicie wzmoże chęć zakupu. Ale mnie chodzi o coś innego. Już teraz trudno jest się potencjalnemu nabywcy rozeznać w tłoku orkiestrowym - w ogóle na rynku, ale w ofercie Spitfire'a już zupełnie. Konia z rzędem temu, kto zaczynając swoją przygodę i uzbierawszy te 400 euro na porządną bibliotekę będzie od razu wiedział, co wybrać. U brytyjskiego wydawcy mamy bowiem - biorąc pod uwagę same orkiestry! - następujące propozycje (niektóre są nieco droższe niż 400 euro, ale nie o to idzie): Albion One Abbey Road One BBC Symphony Orchestra Spitfire Studio Orchestra S

PreSonus Studio One 5.1 - ważna aktualizacja!

Obraz
NARESZCIE! Czekałem, czekałem i się doczekałem! Oto w wersji 5.1 Studio One pojawia się nagrywanie retrospektywne! Ale zanim o tym, najpierw trochę ogólników. Wersja 5.1 została ogłoszona dzisiaj na presonusowym blogu , zaś pełna lista zmian dostępna jest na forum . Dobra, czas na szybką przebieżkę po tym, co mnie interesuje - bo oprócz tej wyczekiwanej funkcji są też inne. Nagrywanie retrospektywne O, nie mam zamiaru pisać tu któryś raz z rzędu, jak bardzo lubię tę funkcję i jak mi jej brakowało w Studio One . Po prostu cieszę się ogromnie, że jest i że działa. Nie jest może tak rozbudowana jak w Cubase , ale nie ma to znaczenia. Wystarczy, że mogę utrwalić to, co zagrałem, bez zbędnych ceregieli. Oczywiście, zapisywane są nie tylko wysokości i czasy trwania nut, ale wszelkie komunikaty (modulacja, after touch itd.), jednym słowem - rewelacja. W pewnym sensie skończyła się "era Cubase'a". W ostatnim czasie bowiem, gdy siadałem do DAW z zamiarem tworzenia muzyki (a

[Cubase] Kiedy skończy się era dongle'a?

Obraz
Firma Steinberg zabezpiecza swoje produkty przed piratami za pomocą systemu e-Licenser , który w przypadku droższych produktów profesjonalnych wymaga także posiadania specjalnego klucza USB, stale podłączonego do komputera, na którym używamy tego oprogramowania. Jest to tzw. dongle , czyli sprzętowe zabezpieczenie, na którym wgrana jest licencja. Podstawowa zaleta dongle'a jest taka, że możemy go zabrać z sobą idąc np. do studia nagraniowego i jeśli jest tam Cubase , to podpinamy się i używamy jak własnego, bez wpisywania numerów seryjnych, logowania się do konta itp. Tyle teoria. Dlaczego jestem "na nie" Zabezpieczenie to jest ponoć bardzo skuteczne - tak przynajmniej twierdzi Steinberg , a popularność konkurencyjnego iLoka zdaje się to potwierdzać. Rzeczywiście piratom może być trudniej złamać takie zabezpieczenie, choć nie oznacza to, oczywiście, że nigdzie nie znajdziecie "skrakowanego" Cubase'a . Nie ma w tym nic dziwnego, bo co człowiek zabezpiec

Mattia Chiappa - polecam!

Obraz
Całkiem niedawno polecałem różne kanały na YouTube , związane z produkcją muzyki. Od tego czasu zmieniło się tyle, że poprzez "sieć powiązań" dotarłem do kanału prowadzonego przez Mattia Chiappę . Zajmuje się on muzyką orkiestrową i muszę przyznać, że idzie mu to znakomicie. A czy mnie do siebie przekonał? Tym oto filmikiem: Jest to ni mniej, ni więcej tylko zapis analizy i poprawiania starego utworu (sprzed pięciu lat). Mattia pokazuje, część po części, co w tym utworze zawiodło, co nie działa, nie pasuje. Zwraca uwagę na bałagan i wspomina swoje wrażenia z pisania tego utworu, kiedy chciał, żeby brzmiał potężnie i "epicko". Dłuższa część filmu to jednak pokazywanie, jak można ten utwór poprawić. Mattia po prostu przearanżował go, pozmieniał, zachowując maksymalnie dużo z oryginału, ale robiąc to już z uwzględnieniem swojej obecnej wiedzy i możliwości. I to jest prawdziwie fascynujące - bo utwór rzeczywiście zaczyna brzmieć piękniej, lepiej, a wszystkie wprowad

[T] PreSonus - Studio One 5

Obraz
Minęło kilka miesięcy i oto mogę przedstawić (nareszcie) choć pobieżny test nowego Studio One 5 . No dobrze, nowego już pewnie tylko dla mnie, ale lepiej późno niż wcale. Wprawdzie nagrywania retrospektywnego nadal nie ma, ale już powoli tracę nadzieję, że się ono tutaj kiedykolwiek pojawi. Widocznie drugie miejsce na liście najbardziej pożądanych funkcjonalności to za mało dla programistów z PreSonusa ... Na szczęście są inne funkcje, które przemawiają za aktualizacją, zwłaszcza że nie jest ona już tak droga jak na początku. Artykulacje i KeySwitches O, to moja ulubiona funkcja w "piątce". Wreszcie zrobiono dobrze przełączanie artykulacji! Wprawdzie w Cubase też to jest (pamiętacie mapy ekspresji ?), ale zrobione gorzej, w bardziej zagmatwany sposób i w dodatku nie działa ze 100% skutecznością (niestety!). Tutaj wyszło idealnie - nie dość, że stworzenie nowego mapowania dla konkretnego instrumentu to kwestia chwil (dosłownie - program nawet podpowiada kolejne nuty, trze

[G] Bartłomiej Wieczorkowski - Laura orkiestrowo

Obraz
Kilka dni temu pisałem o coverze z gry Laura Arka Lubaszki i związanych z nim perypetiach. No i tak się jakoś stało, że Siostra Be nie pozwoliła odpuścić. Jasno dała do zrozumienia, że skoro jest jeszcze trzeci fragment, to ten trzeci fragment też trzeba zrobić. Na moje wyjaśnienia, że nijak nie pasuje on do dwóch pozostałych w mojej wersji stwierdziła tylko, że w takim razie trzeba zrobić go inaczej. A skoro Bartek (autor muzyki) zasugerował, że główny temat miał trzymać się klimatów muzyki Johna Williamsa z "Indiany Jonesa", to jednym wyjściem było zakasanie rękawów i przygotowanie aranżacji orkiestrowej. I przyznam, że nie było to zadanie banalne, bowiem owa trzecia melodia, o której mowa, jest bardzo krótka, a w samej grze po prostu zapętlona. I o ile tam to w żaden sposób nie wadzi, to już nagranie niespełna minutowego motywu i powtórzenie go np. pięciokrotnie wystawiłoby na ciężką próbkę cierpliwość każdego słuchacza. Trzeba było podejść inaczej i tym razem zrezy