[R] Nikołaj Rimski-Korsakow - Principles of Orchestration
Przy okazji zbiorczego omówienia trzech innych książek wspomniałem, że pod choinką znalazłem także "Principles of Orchestration" Nikołaja Rimskiego-Korsakowa. A że właśnie skończyłem lekturę tej księgi, postanowiłem napisać parę słów na jej temat.
Dla kompozytorów
Przede wszystkim, podobnie jak "The Study of Orchestration" Adlera, także "Principles..." to książka skierowana do kompozytorów, ewentualnie aranżerów. Powiedziałbym nawet, że książka Rimskiego-Korsakowa jest wręcz podręcznikiem tego, jak dobierać instrumenty, kształtować harmonię, dzielić melodię i tak dalej.
Zaczyna się wszakże od omówienia poszczególnych sekcji i instrumentów orkiestry - zresztą, jeśli wierzyć przedmowie, Rimski-Korsakow początkowo chciał napisać kompendium wiedzy o instrumentach właśnie, z dokładnym opisem technik, sposobu gry, zakresów, trudności technicznych i tak dalej. Ale że książka powstawała przez ponad 30 lat i była wielokrotnie redagowana, przerabiana i (czasem) niszczona, ostatecznie opis instrumentów jest skromniejszy niż w książkach omawianych ostatnio.
Nic to jednak nie szkodzi, bo zamiast detali technicznych znajdziemy tu bardzo dużo praktycznych porad, jak np. dobierać liczność sekcji czy które instrumenty łączyć z którymi (i w jaki sposób). Osobiście uważam ten aspekt za bardzo cenny, bo niewiele mamy na rynku książek autorstwa realnych i do tego sławnych kompozytorów, którzy dzielą się swoją wiedzą. A przecież Rimski-Korsakow był bardzo cenionym dydaktykiem i teoretykiem tzw. szkoły rosyjskiej (a konkretnie "Potężnej Gromadki", z Musorgskim, Bałakiriewem, Cui i Borodinem). No i kto nie kojarzy "Lotu trzmiela"?
Co oprócz instrumentów?
Na opisie instrumentów, czyli aparatu wykonawczego, książka się nie kończy. Znajdziemy tu kolejne rozdziały na temat pisania melodii, podziału jej między instrumenty, "przekazywaniu" i nadawaniu wagi. Później przechodzimy do harmonii, do budowania akordów i rozkładaniu ich na poszczególne sekcje, by uzyskać konkretne efekty. Wskazywane są praktyczne problemy i wskazywana jest "właściwa" droga, chociaż Rimski-Korskakow przez całą książkę jak mantrę powtarza, że komponowanie jest aktem tworzenia i tego nauczać nie sposób. Z równym zacięciem jednak gdzie tylko może, podkreśla wagę tego, ile zależy od kompozytora i od jego wyedukowania, aby nie tworzył absurdalnych konstrukcji, które będą stwarzać realne kłopoty dyrygentowi i orkiestrze podczas wykonania. I tak, pada także uwaga, by dać oddychać muzykom grającym na instrumentach dętych - ale nie tylko, bo niektóre pasaże czy interwały sprawiają problemy także instrumentom smyczkowym. Zwrócona jest uwaga, że każdy instrument ma swój "bezpieczny zakres środkowy", gdzie nawet mniej wprawny instrumentalista będzie w stanie zagrać wszystko, a zakresy skrajne są sygnalizowane jako potencjalnie niebezpieczne, bo nie zawsze w orkiestrze będzie muzyk zdolny do zagrania takiej partii. Z pewnością jest to ważna uwaga dla osób współcześnie komponujących w komputerze.
Osobny rozdział poświęcono orkiestracji jako takiej: o tutti, przekazywaniu fraz z sekcji do sekcji, ograniczeniach i tak dalej. Na koniec znalazło się też całkiem sporo miejsca na omówienie... głosu ludzkiego, zarówno solowego, jak i chóralnego czy duetów/tercetów/kwartetów wokalnych.
Wszystkie te rozdziały i tematy są ilustrowane odpowiednim materiałem nutowym, zabierającym więcej niż połowę liczącej niemal 500 stron książki. To jednocześnie mocny i słaby punkt publikacji - mocny, bo wiadomo, że lepiej mieć przykład pokazujący aspekty praktyczne niż tylko czytać o teorii. A że przykładami są wyjątki z najważniejszych kompozycji samego Rimskiego-Korsakowa, to raczej nikt nie powinien kręcić nosem na jakość materiału. Za to można kręcić nosem na jakość edytorską, bowiem nuty upchnięto na kartkach formatu (o ile mnie intuicja nie myli) B5, w dodatku są to prawdopodobnie oczyszczone przedruki z oryginału, więc wygląda to tak sobie i czyta się to też tak sobie, choć zakładam, że wprawni muzycy spokojnie dadzą radę. Ja, jako amator potrzebujący jak dziecko dużych i wyraźnych znaków, za dużo z tej części nie wyniosłem.
Na dwoje babka wróżyła
Chętnie polecam lekturę "Principles of Orchestration" jako książki z wielu względów interesującej, a do tego nie tak drogiej jak "The Study of Orchestration" Adlera. Ta druga jednak ma solidniejszą warstwę edytorską i dużo więcej informacji o instrumentach (za to mniej o teorii muzyki i samej orkiestracji), jest także dużo droższa. Obie są po angielsku i żadna z nich nie doczekała się oficjalnego przekładu na polski - osobiście natomiast nie znam żadnej pozycji w naszym języku, mogącej rywalizować z tymi dwoma dziełami. Niby można próbować wypożyczyć lub dorwać w antykwariacie "Podstawy instrumentacji" Józefa Pawłowskiego, ale mnie się to nie udało, więc żadnego z obu tomów nie przeczytałem, trudno zatem mi się wypowiadać.
Trzeba mieć wszakże świadomość, że konieczna jest przynajmniej dobra znajomość terminologii fachowej oraz już jako takie przygotowanie teoretyczne, bo nie wszystko jest tutaj tłumaczone "od podstaw". To książka raczej dla studentów niż pierwszego rocznika (co w sumie zrozumiałe - uczeń pierwszej klasy szkoły muzycznej z reguły jeszcze nie komponuje na orkiestrę). Przyda się także umiejętność czytania nut, aby skutecznie skorzystać z obszernej części drugiej podręcznika.
Ostatecznie mój werdykt brzmi: to bardzo wartościowa książka, ale nie dla każdego.
Nikolay Rimsky-Korsakov, "Principles of Orchestration", Dover Publications, 2025, ISBN 978-0-486-21266-1

Komentarze
Prześlij komentarz