Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2021

[T] Waves DeBreath

Obraz
Tej "magicznej" wtyczki używałem już dwa lata temu mając nadzieję, że automatycznie rozwiąże ona moje problemy z głośnymi oddechami w materiale audio. Nie rozwiązała. Ale że w ostatnim czasie przekonuję się, jak wiele rzeczy robiłem wówczas źle, postanowiłem dać i tej wtyczce ponowną szansę. Bo, wierzcie lub nie, na pewno nie jest ona wzorem intuicyjności... Co do czego? Wtyczka ma bardzo prosty interfejs i może się wydawać, że jej ustawienie jest również banalnie proste. Ale nie, pozory mylą. Przede wszystkim trzeba dobrze zrozumieć, co się tutaj w ogóle wyprawia, bo inaczej odbijecie się od DeBreath jak ja kiedyś. Po pierwsze, górny wykres i towarzyszący mu suwak umieszczony po lewej stronie to "rozpoznawanie oddechu". Firma Waves w podręczniku użytkownika twierdzi, że wtyczka ma wbudowaną dużą bazę "obrazów oddechów", którą na bieżąco porównuje z przepływającym przez nią sygnałem. Wykres Breath pokazuje zgodność sygnału ze wzorcami oddechu -

[T] iZotope RX 8 Standard

Obraz
W swoich zmaganiach z głosem już zdarzało mi się szukać kompleksowego rozwiązania, które pozwoliłoby obrobić głos od A do Z. Czyli wrzucam sobie do jakiegoś magicznego programu plik dźwiękowy i ciach, ciach, mam go odszumionego, pozbawionego mlaśnięć i "pyków", z opanowanymi transjentami i sybilantami, skompresowany i skorygowany. Jednym słowem, gotowy do publikacji. Dotychczas załatwiałem to w WaveLabie , który (choć naprawdę świetny!) nie spełniał wszystkich moich wymagań, nawet dozbrojony w kilka wtyczek VST. Po ostatnich przygodach i (jak się wydaje) ostatecznym skonfigurowaniu sprzętu, chciałbym też "znormalizować" obróbkę, by nie musieć za każdym razem wszystkiego ustawiać od nowa (w końcu jeśli sygnał będzie w założeniach identyczny, to i obróbka powinna być identyczna). I tu na scenę wchodzi RX 8 Standard , zastępujący wersję Elements i dający dużo większe możliwości obróbki (choć nie oszukujmy się, do wersji Advanced się nie umywa, zwłaszcza jeśli chodzi

Czas dojść z tym wszystkim do ładu

Obraz
Testy Shure SM7B dały mi okazję do sprawdzenia wielu wariantów przy nagrywaniu. Nie jest bowiem tak, że po prostu podłączam mikrofon do interfejsu audio, ustawiam poziom i nagrywam. To, niestety, nie takie proste. Wariant najprostszy - za cicho Faktycznie, najprościej byłoby podłączyć mikrofon bezpośrednio do interfejsu przewodem XLR, ustawić wzmocnienie i cześć. Tak się jednak składa, że mimo iż ponoć Focusrite Clarett ma świetne przedwzmacniacze, to jednak nie są one w stanie "napędzić" SM7B . O ile przy AKG D5 i WA-87 dało się coś nagrać po przekręceniu wzmocnienia na maksimum, to już SM7B daje zbyt cichy sygnał... Dopisek z 9 września 2021: i znów, to nie do końca prawda - Clarett , zwłaszcza przy formacie 24-bitowym, bez problemu zarejestruje sygnał, tyle że trzeba go będzie pogłośnić w postprocesie, niemniej strat jakościowych nie powinno być. Wariant z FetHeadem Powyższy problem dla AKG D5 rozwiązałem jakiś czas temu za pomocą urządzenia o nazwie FetHe

[T] Shure SM7B

Obraz
Ten mikrofon to prawdziwa klasyka studiów radiowych - Shure SM7B jest znany od wielu, wielu lat. Jego podstawowa wersja, SM7 , zadebiutowała w 1976 roku i posłużyła w 1982 roku do nagrania wszystkich wokali na płytę "Thriller" Michaela Jacksona (o czym wie każdy, kto próbował się czegokolwiek dowiadywać o SM7B - trąbią o tym wszyscy). Poprawiona wersja SM7A pojawiła się w 1999 roku, zaś dwa lata później światło dzienne ujrzała wersja SM7B , która jest obecna na rynku do dzisiaj i nadal jest standardem w rozgłośniach radiowych. Ten właśnie mikrofon miałem okazję testować w ostatnich dniach, co dało mi możliwość porównania go zarówno do AKG D5 (to również model dynamiczny), jak i do pojemnościowego WarmAudio WA-87 . Poniżej znajdziecie moje przemyślenia, które - przyznam - nieco zbiły mnie z tropu. Dziwaczne mocowanie Mikrofon - w odróżnieniu od tych, których używam zazwyczaj - ma dziwny sposób montażu (co nie znaczy, że zły). Otóż nie wtyka się go w żadną "rurkę&

[T] Klevgrand Brusfri 1.2

Obraz
Kwiecień zaskoczył nie tylko śniegiem, ale także aktualizacją wtyczki Brusfri do wersji 1.2. Aktualizacja jest darmowa dla wszystkich dotychczasowych posiadaczy, więc nie widzę przeciwwskazań, by jej dokonać. Co i też zrobiłem niezwłocznie i... nie żałuję. Zmiany widoczne i niewidoczne Interfejs programu został nieco przeorganizowany - teraz więcej miejsca zajmuje w poziomie niż w pionie, co chyba nikomu w niczym nie powinno przeszkadzać. Wykres działania wtyczki jako ekspandera jest teraz wyraźniejszy, z czytelną kontrolką włączającą tryb lookahead . Kontrolkę Edge zastąpiła kontrolka Smooth o przeciwnym działaniu (tzn. poprzednia zwiększała intensywność działania redukcji, obecna łagodzi tę intensywność - widocznie jest to bardziej intuicyjne dla użytkowników). Mamy do dyspozycji także filtr górnoprzepustowy (0-200Hz), który umożliwia pozbycie się np. przydźwięku sieciowego czy uciążliwych brumów poniżej częstotliwości ludzkiego głosu. Nadal też istnieje możliwość podbicia

[T] Audacity i konkurencja

Obraz
O tym programie słyszał chyba każdy, kto kiedykolwiek musiał coś zrobić z materiałem audio, zwłaszcza na komputerze PC. To sztandarowy tytuł podawany zawsze, gdy ktokolwiek zapyta, czym ma obrobić albo nagrać coś prostego. Jest dobry, bo darmowy czy też dobry i darmowy? I czy istnieją jakieś alternatywy? Na Audacity będę patrzył przez pryzmat funkcji i czynności, które najczęściej wykonuję w tego typu programie, czyli: normalizacja sygnału (podniesienie jego poziomu do określonej wartości) zgłaśnianie i wyciszanie ( fade-in i fade-out ) usuwanie szumu (specjalnym algorytmem oraz bramką/ekspanderem) przycinanie pliku dźwiękowego konwersja stereo-mono możliwość przetworzenia pliku za pomocą efektów VST Idąc tym tropem, Audacity spełnia wszystkie moje wymagania, może z lekkim wahaniem przy ostatnim - wykorzystaniem wtyczek VST. Jest to wprawdzie możliwe, ale dość niewygodne, bowiem wtyczki te trzeba w zasadzie skopiować do określonego folderu Audacity , żeby

[T] Luftrum Equilibrium

Obraz
No i jak tutaj nie wierzyć w siłę promocji? Jednak 50% przeceny na produkty firmy Luftrum to nie w kij dmuchał, więc skoro dają taką właśnie zniżkę do połowy kwietnia, skorzystałem i nabyłem Equilibrium , pakiet brzmień do instrumentu Omnisphere 2.6 . I powiem Wam, że nie żałuję. Takie zwyczajne W odróżnieniu od wielu pakietów brzmieniowych (także od Luftrum ), Equilibrium nie jest specyficzny. To znaczy, nie zawiera charakterystycznych czy typowych dla danego gatunku brzmień - co czyni z niego przeciwieństwo np. Luftkraftu , pakietu inspirowanego twórczością zespołu Kraftwerk (i wszyscy wielbiciele tej grupy już mogą sobie wyobrazić, jakiego typu brzmienia zawiera Luftkraft ). Tymczasem w Equilibrium znajdziemy brzmienia dość "anonimowe", które po pierwsze bardzo dobrze sprawdzą się w tle i które też można dość łatwo zmienić pod swój gust, nie obawiając się, że zawierają jakiś charakterystyczny, zawsze rozpoznawalny sampel, który wykorzysta tysiąc innych muzyków.

[G] Gades&String - Klony

Obraz
Nadszedł kwiecień i skończyło się "embargo" na bonusowy utwór z płyty Synergy . Do końca marca bowiem trwał konkurs na odgadnięcie jego tytułu, więc nie można było go upubliczniać, żeby nie psuć zabawy. Zapraszam zatem do przesłuchania: Gades · Klony Publikuję ten utwór i tutaj, i na głównym blogu, bo oprócz chęci pochwalenia się muszę wspomnieć, że pod pewnymi względami był to utwór przełomowy. Po pierwsze dlatego, że został dorzucony do płyty niemal w ostatniej chwili i pojawił się na niej bez oryginału stRinga . Odbiega też od innych utworów, które wprawdzie są dość różnorodnie zaaranżowane, ale w pełni orkiestrowy nie jest żaden z nich. Po trzecie - kosztował mnie mnóstwo pracy, ale i też sporo się podczas tej pracy nauczyłem. Wstępny zarys powstał szybko, bo oryginał wręcz go "narzucał" - przepiękna melodia aż prosiła się o rozwinięcie i przygotowanie finału. Tylko nie mogłem sobie poradzić z zaaranżowaniem właśnie tej finałowej części. Myślę, że Mich

[T] SWAM Solo Strings v3 - pierwsze wrażenia

Obraz
W połowie marca pisałem o przygodach związanych z SWAM Solo Strings w wersji trzeciej, tymczasem znienacka nadszedł kwiecień i wspomniana wersja trzecia jest już dostępna. Pobrałem (nie bez przygód) i zainstalowałem. No i zaczęło się! Zmiana na lepsze? Razem z pojawieniem się wersji trzeciej Solo Strings sporo się pozmieniało. Przede wszystkim zmieniła się strona producenta, na taką "nowocześniejszą". Najważniejsza zmiana, to możliwość kupienia upgrade'u bez konieczności pisania do supportu , który generuje jakieś specjalne kody do wpisania w sklepie itp. Teraz po prostu jest przycisk, klik i załatwione. Widać, że to dopiero przetarcie szlaków, bo np. nie można sobie wrzucić dwóch rzeczy do koszyka - trzeba aktualizacje kupować po kolei. No cóż. Nowa witryna to też więcej czekania. Panel użytkownika został poszatkowany i trochę trzeba się naklikać, zanim dotrzemy do linku pobierającego instalator. Ale można przyjąć, że jest może trochę przejrzyściej, zwłaszcza po

[T] dbx286s

Obraz
No i mam już ostatni element układanki, którą kompletuję od paru lat, a która ma mi pozwolić swobodnie realizować pasję nagrań głosowych, lektorskich. Były ustroje akustyczne, były mikrofony, były statywy, były interfejsy audio i przedwzmacniacz, był nawet "aktywator" FetHead i w końcu pojawił się także dbx286s . Cóż to takiego i do czego będzie mi potrzebny? Krótko o bohaterze wpisu dbx286s jest przedwzmacniaczem (nie tylko mikrofonowym) z wbudowanym całym łańcuchem procesorów przetwarzających sygnał dźwiękowy (tzw. channel strip ). Jego celem jest przygotowanie dźwięku "na gotowo", od razu do finalnej rejestracji. Najczęściej przydaje się to przy transmisjach na żywo, np. streamach , ale w moim przypadku bardziej chodzi o przyspieszenie pracy przy rejestracji dźwięku do filmików na YouTube . Tutaj nie jest najważniejsza jak najwyższa jakość (jak np. przy audiobookach ), jednak także surowy dźwięk prosto z mikrofonu nie jest wskazany - zawiera on zwykle różne