Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2018

Początek bez początku

Obraz
Witam wszystkich na starym-nowym blogu. Wypączkował on z Ladaco , żeby nie zajmować tam zbyt wiele czasu i miejsca. Dotychczasowe posty, dotyczące "muzycznych" tematów, zostały przeniesione i zaktualizowane tak, by znajdujące się w nich linki prowadziły już do bloga Gadesound - jeśli znajdziecie gdzieś jakieś zagubione linki, dajcie znać w komentarzu. I co? I nic. Działam dalej i zobaczymy, co przyniesie przyszłość!

[Cubase] Cubase stary i Cubase nowy

Obraz
Człowiek stary jest, a głupi. Taka refleksja naszła mnie, kiedy znalazłem banalne rozwiązanie trudnego (zdawałoby się) problemu. Pisałem już kiedyś, że używam Cubase w wersji 9.5, z którą jest związana pewna zagwozdka. Otóż od wersji 8 Cubase jest aplikacją czysto 64-bitową, co skutkuje tym, że akceptuje również wyłącznie 64-bitowe wtyczki VST (a i to nie wszystkie - każda wtyczka jest skanowana i "oceniana" przez tzw. Sentinela, który w razie "wątpliwości" umieszcza ją na black liście i nie pozwala z niej korzystać) No i wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że przez ostatnie lata udało mi się w Cubase popełnić parę utworów - m. in. "Neptunus" . Użyłem w nich kilku darmowych instrumentów VST, które istnieją wyłącznie w wersji 32-bitowej (i wiem na pewno, że nie powstaną wersje 64-bitowe - pisałem o tym z ich autorami). Oznacza to tyle, że w wersji 9 Cubase'a nie dam rady prawidłowo wczytać takich projektów... Pierwszy pomysł Początkowo chciał

Output - dziwna sprawa

Obraz
W swojej bogatej bibliotece instrumentów wszelakich mam grupkę aplikacji, wydanych pod szyldem Output - między innymi znajduje się tutaj Substance , Analog Strings , Analog Brass & Winds , Arcade , Exhale czy Signal . Jako że od jakiegoś czasu pracuję nad materiałem na nową płytę, zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak mało wykorzystuję produktów Output , mimo że niegdyś wydawały mi się rewolucyjne i rewelacyjne? Początki - Analog Strings Od tego instrumentu zaczęły się moje kontakty z Output . Analog Strings miało być idealnym rozwiązaniem w czasie, kiedy poszukiwałem (intensywnie) dźwięków smyczków i padów (których nigdy nie jest mi dosyć). Prezentacje w necie - wspaniałe. A gdy instrument znalazł się u mnie - rozczarowanie. Chociaż może to za dużo powiedziane - jest tutaj sporo świetnych brzmień, jednak to nie do końca było to, czego oczekiwałem. Analog Strings trafiło więc na półeczkę "kiedyś się przyda", przegrywając z PadShopem Pro Steinberga oraz Luftrumowy

[T] Acon Acoustica

Obraz
Obróbką dźwięku zajmuję się nie od dzisiaj i już od dwudziestu niemal lat wiem, że w podręcznym arsenale bardzo przydaje się szybki i mały edytor audio. Jakoś tak mam, że przed wrzuceniem ścieżek audio do DAW chcę, by były już maksymalnie przygotowane - odszumione, znormalizowane itp. Do tej pory używałem trzech aplikacji: Cool Edit Pro 2.1 (obecnie dostępny w modelu subskrypcyjnym Adobe jako Audition ), Audacity (jako rozwiązanie awaryjne, gdy nie ma żadnych innych edytorów pod ręką) oraz Sound Forge 12 (odkąd na nowo zająłem się muzyką dwa lata temu). Miałem też przelotny, dość krótkotrwały romans z WaveLabem od Steinberga . Dlaczego nie Sound Forge? Nie mogę, naturalnie, powiedzieć, żeby Sound Forge był kiepskim programem. Jest po prostu programem nieprzyjaznym (dla mnie). Ma spore możliwości, tego nie neguję, ale obsługuje mi się go tak topornie i niewdzięcznie, że przez dwa lata nie mogłem się do niego przekonać. Do tego ostatnio zdarzyło mu się zniszczyć plik dźwiękowy podc