Posty

Wyświetlanie postów z 2024

[S] Mikrofon JZ Vintage 11 (po raz drugi)

Obraz
Tak, tak... W sierpniu ubiegłego roku zdarzyło mi się wrócić do PreSonusa PD70 , a tym razem wracam do wspominanego z dużą nostalgią JZ Vintage 11 . Taki już ze mnie nostalgiczny typek... W skrócie Niemal rok temu testowałem JZ Vintage 11 , udostępniony mi wówczas przez firmę Dialog Media . Vintage 11 to mikrofon raczej niszowy, a na pewno trudno dostępny obecnie (chyba że za horrendalną cenę 900 euro kupimy go bezpośrednio u producenta ). Mikrofon uwiódł mnie nie tyle oryginalnym wyglądem (chociaż miał on wpływ, nie będę zaprzeczał), co bardzo przyjemnym, "misiowym" brzmieniem. Sporo w tym brzmieniu niskich i średnio-niskich częstotliwości, chociaż nie oznacza to wcale, że w górze czegoś mocno brakuje. A że cierpiałem ostatnio na przesyt mikrofonów, które miały pasmo podbite głównie w górze, zaś sam mam nieprzyjemną cechę "syczenia", zapragnąłem znów ponagrywać trochę ciemniejszym mikrofonem. Mogłem wprawdzie wyszperać ze skrzyni SM7B , ale po ostatnich pr

[S] Mikrofon Neumann TLM103

Obraz
Jeśli ktoś czyta fora i grupy poświęcone nagraniom lektorskim, z pewnością dostrzeże, że swego rodzaju spełnieniem marzeń samodzielnie nagrywających lektorów są od lat dwa modele mikrofonów: AKG C414 (do głosu polecana jest zwykle wersja XLII) oraz Neumann TLM103 . Szczebelek niżej znajdziemy AKG C214 oraz opisywany już Neumann TLM102 , które również są znakomite. Czy warto "przesiadać się" z tej niższej (choć przecież wysokiej!) półki i wymieniać np. TLM102 na TLM103 ? Czy zmiana w jakości brzmienia będzie wyraźna i to na plus? Każdy, kto czytał post o TLM102 albo słucha mojego podcastu wie, że uwielbiam brzmienie tego mikrofonu i w ciągle aktualizowanym prywatnym rankingu mikrofonów zajął on z marszu pierwsze miejsce, wyprzedzając i Austrian Audio OC18 , i WarmAudio WA87 , i Lewitta LCT540S . A to - przyznacie chyba - całkiem nieliche osiągnięcie. Przekonajmy się zatem, czy większy brat - TLM103 - da radę skromnemu maluchowi od Neumanna . Nie Studio Set Neumann T

Mikrofon - wszystko jedno?

Obraz
Od lat testuję różne mikrofony - tanie, drogie, małe, duże, czarne, białe i tak dalej, i tak dalej. Chciałem w ten sposób dowiedzieć się, jak takie mikrofony dobierać, od czego zależy jakość nagrań nimi wykonywanych i czy opłaca się płacić więcej za modele droższe, czy jednak w warunkach domowych jest to bez większego znaczenia. Dziś postanowiłem podzielić się moimi przemyśleniami w tych kwestiach. Neumann TLM103 - dobry, a drogi Mikrofon - to mało Zacznę jednak z zupełnie innej beczki - na jakość nagrań sam mikrofon (o ile nie jest zupełnie beznadziejny) ma mniejszy wpływ, niż mogłoby się wydawać. Powtarzam i będę powtarzać, że dużo większy wpływ mają warunki akustyczne, a przede wszystkim hałasy i ilość pogłosu (czyli "echa"). Pisałem już o tym kilkukrotnie , a nawet zilustrowałem wpis kilkoma przykładami dźwiękowymi . Naprawdę, o wiele lepiej zmienić warunki akustyczne w pomieszczeniu niż pakować tysiące złotych w drogi mikrofon. Zasłony, regały z książkami, poduch

[K] FileImporter 2.5 - wersja dojrzała

Obraz
Już od ponad pół roku korzystam z programu FileImporter , o czym zresztą wspominałem jeszcze w październiku 2023 . Nie będę tu może wchodził we wszystkie szczegóły - ciekawych odsyłam do powyższego wpisu. Program jednak rozrósł się i postanowiłem wspomnieć o kilku rzeczach, które znacząco ułatwiają mi teraz życie (jeszcze bardziej). Problem, którego nie ma? Zasadniczo chodzi o zgrywanie plików audio z różnych urządzeń, na których je tworzę. To proste, zdawałoby się, zagadnienie staje się męczące, gdy mamy wiele takich urządzeń, a każde z nich przechowuje dane audio nieco inaczej, w innych folderach i stosuje różne nazewnictwo plików. Wówczas do białej gorączki może doprowadzić sprawdzanie, czy plik REC0001.wav na lokalnym dysku to ten sam REC0001.wav w urządzeniu - zwłaszcza że ja pliki po zgraniu często obrabiam, np. monofonizuję czy od razu przycinam, a nie zawsze pamiętałem, by zmienić ich nazwy. Stąd zamieszanie, pomyłki, duplikaty i tak dalej. Użytkownicy pojedynczego urzą

WaveLab Pro 12 dla mnie?

Obraz
Jak wiecie - albo i nie wiecie - od dłuższego czasu jestem oficjalnym beta-testerem programu Steinberg WaveLab , a o samym WaveLabie piszę na blogu od lat. Szczególnie intensywne było ostatnie półrocze, kiedy dogrywała się wersja dwunasta WaveLaba , a także nieco wcześniej, kiedy udało mi się przemycić parę pomysłów do wersji Cast 2 (np. chaptery i kilka skrótów klawiaturowych). Zazwyczaj pracowałem i testowałem wersje beta właśnie, ale kiedy program testowania się kończył, wracałem do wersji Elements , bo nie zdecydowałem się na zakup wersji Pro . Teraz zaczynałem się już łamać, bo po testach wersji 12 naprawdę brakowało mi paru drobiazgów, mimo że tradycyjnie zakupiłem upgrade WaveLaba Elements . Póki co korzystałem nadal z wersji beta , której ważność upływa jednak wraz z końcem lutego 2024. I dzisiaj, całkowicie niespodziewanie, w skrzynce mailowej otrzymałem informację, że w "uznaniu zasług" mogę dokonać aktualizacji mojej wersji Elements 12 do pełnej wersji Pro

[K] DDMF Fine Audio Software - Plugindoctor 2

Obraz
Jako że otrzymałem kilka sygnałów po publikacji posta o EQ Curve Analyzer 2 , że jest to wtyczka "zbyt prosta" i "nie nadaje się praktycznie do niczego" oraz "lepiej badać szumem i korektorem", postanowiłem napisać kilka słów o wtyczce dużo bardziej rozbudowanej, czyli o Plugindoctor . Być może nazwa "wtyczka" jest tu myląca, bo w wersji pierwszej Plugindoctor istniał wyłącznie jako program samodzielny, nie wymagający do działania tzw. hosta, czyli np. programu DAW. Obecnie postać samodzielna nadal jest dostępna (i szczerze mówiąc, ją właśnie preferuję), ale wersja druga wprowadziła możliwość pracy także jako wtyczka VST. Uwagi wstępne Idea pracy Plugindoctora jest taka, że on sam jest hostem dla wtyczek VST. "Ładujemy" w nim wybraną wtyczkę VST do zbadania i Plugindoctor się nią odpowiednio "opiekuje" - nie musimy zatem we własnym zakresie ładować dwóch instancji wtyczki, które ze sobą współpracują, jak to było w przypa

Gąbka gąbce nierówna

Obraz
Niekonieczny wstęp Zabezpieczenie mikrofonu przed podmuchami jest częścią procesu osiągania dobrej jakości nagrań. Zasadniczo chodzi o to, by jakoś zatrzymać, rozproszyć czy przekierować pędzące powietrze, które uderzając w czułą membranę mikrofonu powoduje przykre w słuchaniu dźwięki i trudne do usunięcia zakłócenia. Problemem jest wpływ "zasłony" na brzmienie - w końcu ruch powietrza przekazuje także informację o dźwięku, a chcielibyśmy, żeby mikrofon rejestrował go jak najwierniej. Najmniej inwazyjnym dla brzmienia sposobem jest użycie pop-filtra, czyli siatki (metalowej lub tekstylnej), która znacząco osłabia lub przekierowuje powietrze. Prawidłowo użyty pop-filtr w bardzo, bardzo nikłym stopniu modyfikuje brzmienie, za to bardzo skutecznie redukuje zakłócenia - z tego względu jest to mój ulubiony sposób walki z podmuchami, o czym można poczytać tutaj . Mocnym zabezpieczeniem są tzw. zeppeliny , zwane także blimpami , czyli wykonane z siatki komory, działające na ide

[K] Bertom Audio - EQ Curve Analyzer 2

Obraz
Stali bywalcy tego bloga wiedzą, że lubię testować różne wtyczki VST, które robią "coś" z dźwiękiem. Czasem pozornie nic się w dźwięku nie zmienia i istnieje obawa, że wtyczka po prostu nic nie robi - ale jak to wykazać, posługując się wyłącznie uszami? Podobnie, czasem chciałoby się poznać tajniki, jak dana wtyczka osiąga pewien efekt, które pasma modyfikuje. Ostatnio miałem taką pokusę podczas testowania wtyczki Hemisphere z pakietu Universal Audio SC-1 . Profesjonaliści korzystają w tym celu z rozbudowanej wtyczki Plugindoctor , na którą być może przyjdzie kiedyś czas i u mnie, tym razem jednak postanowiłem dać szansę mniejszemu graczowi, czyli prostej wtyczce EQ Curve Analyzer 2 mało znanej firmy Bertom Audio . Jak to działa? Aby całość zadziałała, trzeba w DAW - tu posłużę się wypróbowanym w bojach Reaperem - utworzyć ścieżkę. Nie musi być na niej kompletnie nic, tylko wrzucamy trzy ścieżki do sekcji FX: jedną instancję EQ Curve Analyzer 2 (pierwsza wtyczka), jako

RødeCaster Pro 2 - firmware 1.3.4

Obraz
Kiedy jesienią zeszłego roku pojawiła się wersja beta nowego oprogramowania wewnętrznego dla RødeCastera 2 , zainstalowałem ją niemal od razu - obiecywała ona m. in. szybszy start konsoli i możliwość podłączenia mikrofonów USB. Ostatecznie jednak w połowie grudnia, po "wpadce" podczas nagrywania odcinka "Gadułek" , kiedy to RødeCaster po prostu wyłączył nagrywanie po mniej więcej dwóch minutach, wróciłem do stabilnej wersji oficjalnej. Tym bardziej, że beta nie wspierała mikrofonu Røde NT1 5th przez USB... Oficjalnie Grudniowy powrót z wersji beta do wersji oficjalnej kosztował mnie utratę pracowicie przygotowanych ustawień, więc teraz z lekką obawą myślałem o aktualizacji. Na szczęście, przejście z wersji 1.2.2 do 1.3.4 okazało się w miarę bezbolesne i tym razem nie było problemu ani z ustawieniami, ani nawet z aktualizacją przez WiFi. Firmware ściągnął się i zainstalował bez zająknięcia, a po restarcie konsola po prostu zaczęła pracować jak należy. Z nowo

[K] Steinberg WaveLab Elements 12

Obraz
Premiera WaveLaba 12 stała się faktem. Jako beta tester, nie jestem nią zaskoczony, chociaż tak naprawdę po zakupie aktualizacji wersji Elements odkrywam ją jak coś zupełnie nowego, bo testowanie odbywało się na wersji Pro . Elements jest zdecydowanie "odchudzona" w stosunku do wersji Pro , chociaż stwierdzam po ponad roku używania tej ostatniej, że w 95% używam tylko funkcji dostępnych w Elements ... Nowy start Steinberg chwali się, że "dwunastka" jest najbogatszą i najbardziej wypakowaną nowościami wersją w historii tego programu. Faktycznie, zmian (i to całkiem sporych) jest trochę, ale i one w głównej mierze dotyczą wersji profesjonalnej, zaś Elements (tradycyjnie) dostaje zaledwie ochłapy. Jednak nawet tu znajdziemy nowe okno startowe, tzw. asystenta, który umożliwia parę ciekawych rzeczy: Można sięgnąć tu do nowości, można skoczyć do dokumentacji, wybrać tryb uruchomienia programu (edytor audio albo montaż), można nawet - co jest wbrew pozorom