[FS] Pierwszy update dla Fender Studio Pro 8

Zaledwie dwa tygodnie po debiucie Fender Studio Pro pojawiła się wersja 8.0.1, z długą listą poprawek. Trudno oprzeć się wrażeniu, że faktycznie coś z pierwszą wersją Fender Studio Pro było nie tak, skoro tak szybko dostaliśmy tak bogatą w poprawki wersję. Niemniej, przez ten czas osobiście natknąłem się tylko na jeden ewidentny błąd: przy zmianie audio na nuty MIDI (mam na myśli funkcję Extract Notes) po zakończonej zamianie nie było widać nut, bo przykrywało jest pusty klip. Trzeba było go zaznaczyć i usunąć, pod spodem był drugi klip, już z nutami. I ten błąd został poprawiony w wersji 8.0.1, więc faktycznie COŚ zrobiono.

Ogólne niezadowolenie

Już w poprzednim artykule wspominałem, że odbiór Fender Studio Pro był w społeczności użytkowników PreSonus Studio One bardziej niż chłodny. Mnóstwo filmików pokazywało błędy, niedoróbki czy czasem wręcz zepsucie czegoś, co wcześniej działało niezawodnie. Wielu użytkowników określiło Fender Studio Pro jako "śmierć Studio one" i zapowiedziało bojkot nowego-starego DAW.

Przyznam, że tym razem jestem w drugiej grupie, której (póki co) udało się uniknąć jakichkolwiek większych problemów, więc dużych powodów do narzekań nie mam. Jedyna rzecz, która by mi się marzyła, to zgodność plików z poprzednią wersją - to znaczy, by można było wymusić w Fender Studio Pro zapis w formacie czytelnym dla Studio One 7, tak po prostu na wszelki wypadek, dopóki nowa wersja nie okrzepnie w pełni.

Czy to rzeczywiście koniec Studio One?

Szczerze, mam nadzieję, że te wszystkie przepowiednie, że teraz to już na pewno Fender "ubije" Studio One (czy też Studio Pro) okażą się nieprawdziwe. Natomiast trudno przewidzieć, w którą stronę pójdzie rozwój tego DAW. Faktycznie może się okazać, że Fender ma jednak "przechyły" gitarowe i Studio Pro zacznie być coraz bardziej dostosowywane pod potrzeby gitarzystów, żeby po prostu móc sprzedać program nabywcom gitar i wzmacniaczy. A tak malutko brakowało, by dopieścić do końca wielbicieli orkiestr!

Tak w ogóle, to przyszła mi do głowy bardziej pesymistyczna myśl - że oto powoli kończy się złota era klasycznych programów DAW i tak duża ich dostępność. Widać "parcie" mniejszych graczy na tworzenie programów korzystających z usług AI do "tworzenia" muzyki za pomocą prompta. Dla mnie brzmi to jak herezja, ale może taka czeka nas przyszłość? Kiedyś, żeby grać muzykę, trzeba było opanować jakiś instrument. Potem wystarczyło już nauczyć się programować MIDI. Może teraz jest pora na to, by po prostu opowiedzieć komputerowi, jaki utwór siedzi nam w głowie i wszystko "zadzieje się" samo? Mocno upraszczam, ale czy to nie idzie w tę stronę?

I o ile nie wyobrażam sobie, że taki "DAW przyszłości" sam za mnie wszystko robi, to jednak z przyjemnością zobaczyłbym jakieś narzędzie upraszczające niektóre rzeczy, np. przetwarzające pewne nuty w określony sposób czy rozdzielające sensownie linie divisi. Teoretycznie coś takiego jest, ale często działa "kulawo" albo zbyt "sztywno".

Bądźmy dobrej myśli

Wbrew wszystkiemu jednak, jestem dzisiaj optymistą. I to zarówno jeśli chodzi o tworzenie muzyki, jak i o przyszłość Fender Studio One. Nawet jeśli Fender stwierdzi za jakiś czas, że nie opłaca mu się trzymać programistów, to zapewne po prostu sprzeda Studio Pro i będzie je rozwijał ktoś inny. Trzymam za to kciuki, a tymczasem przerzucam się na wersję 8.0.1.

Komentarze