[K] Imperfect Samples Ebony Concert Grand Complete
Czy to już ostatni fortepian do kolekcji? Prawdopodobnie tak, bo ciężko będzie przebić Pianoteq albo Bösendorfera Imperial od VSL. Tym razem jednak wracam do fortepianów Fazioli, czyli zdobyłem konkurencję dla VSL Fazioli 308 Essentials.
Fazioli - ale który?
Firma Fazioli jest stosunkowo młoda, bo debiutowała jakoś w latach osiemdziesiątych XX wieku. Jej flagowy fortepian to koncertowy gigant F308, którego wielkością przeskakuje wyłącznie robiony ręcznie i istniejący w zaledwie kilku egzemplarzach Rubenstein R-371. Nie tylko jednak wielkość F308 ma znaczenie, bo firma Fazioli zasłynęła także dodaniem tzw. czwartego pedału, który zmniejsza odległość młoteczków do strun i powoduje, że można grać ciszej nie tracąc nic z jakości brzmienia - w odróżnieniu od stosowania pedału una corda, młoteczki przy "czwartym pedale" trafiają we wszystkie struny, tylko nieco słabiej.
W przypadku Ebony Concert Grand trudno orzec, czy mamy do czynienia z próbkowanym modelem F308 - zgaduję, że tak, bo na stronie znajduje się opis "10 foot Fazioli", a tylko F308 osiąga długość 10 stóp (i dwóch cali). Niemniej, nie znajdziemy tutaj implementacji "czwartego pedału", co - jak wyczytałem tu i ówdzie - podobno wynika po prostu z wieku biblioteki i niedostatków Kontakta. Jeśli wierzyć mojemu śledztwu, próbki nagrywano prawie 16 lat temu, więc nie jest to instrument nowy.
Na początku marudzenie
Firma Imperfect Samples nie ułatwia życia. Bardzo zirytowała mnie procedura instalacji - po pierwsze, warto zawczasu wiedzieć, żeby NIE ZAMYKAĆ okna z linkami, które otworzy się nam po zakupie. To jest JEDYNY sposób, żeby pobrać dopiero co zakupiony instrument. Dobrze czytacie - wydaliście np. ponad tysiąc złotych na wersję Extreme, a jedyny sposób na instalację, to klikanie w przeglądarce na linki do kolejnych plików rar, a każdy z nich to 2GB danych. Klikamy, ściągamy, klikamy, ściągamy i modlimy się, żeby nam się przeglądarka nie zamknęła. Owszem, niby możemy sobie zawczasu skopiować wszystkie linki do Notatnika, ale obawiam się, że to może nie wystarczyć, bo w użyciu mogą być pliki cookie czy jakieś dane w sesji, potwierdzające tożsamość. Z oczywistych powodów nie sprawdzałem tego.
Załóżmy zatem, że już te wszystkie dziesiątki gigabajtów mamy ściągnięte - teraz trzeba je rozpakować; na szczęście 7z czy Total Commander sobie z tym radzą, ale w ostateczności trzeba będzie jeszcze zainstalować WinRAR, bo Imperfect Samples nie pomyślało o archiwum exe ani zip.
Od razu też warto zrobić sobie kopię plików rar lub rozpakowanego archiwum, bo Imperfect Samples przebąkuje, że ponowne wygenerowanie plików do pobrania KOSZTUJE DODATKOWO, czyli jeśli stracimy pliki, za ponowne pobranie trzeba będzie dodatkowo zapłacić. Ponoć pliki te są generowane każdorazowo, dla każdego użytkownika osobno, bo mają "wbudowany" coś w rodzaju znaku wodnego, który umożliwia namierzenie osoby, która ośmieliłaby się spiracić bibliotekę. I fakt, tutaj plus dla Imperfect Samples, że Ebony nie zawiera żadnych irytujących systemów zabezpieczeń, numerów seryjnych, autoryzacji przez serwer i tak dalej.
Za to musimy mieć pełną wersję Kontakta, bo jedynym sposobem na skorzystanie z biblioteki jest użycie Files - biblioteka nie pojawia się w kontaktowym "racku"... Warto skorzystać też z polecenia Batch re-save, co powinno nieco przyspieszyć ładowanie próbek - już przy mojej wersji Complete (niecałe 40GB) zajmuje to dłuższą chwilkę z dysku M.2, z pewnością wersja Extreme wymaga większej cierpliwości (162GB!).
Jeśli mówimy o dodatkowych rzeczach, to na pewno warto mieć także dobry zewnętrzny pogłos, bo sam instrument niczego podobnego nie oferuje. Oczywiście, wersja Extreme ma dwa dodatkowe miksy (w porównaniu do Complete), ale żaden z nich nie jest "przestrzenny", wprost przeciwnie, jeden z nich jest wręcz opisany jako suchy, dry.
Możliwości
Wersja Complete, którą dysponuję, ma dostępne tylko trzy miksy mikrofonowe: z perspektywy grającego, z wnętrza fortepianu i z odległości mniej więcej 2 metrów (to jest ten najbardziej "przestrzenny", który słychać w nagraniu poniżej). Możemy załadować sobie instrument w trybie multi, gdzie dowolnie mieszamy dostępne miksy:
Możemy też oszczędzić miejsce w pamięci i korzystać wyłącznie z jednego z nich:
Poza regulacją czasu wybrzmiewania wersja Complete nie oferuje niczego więcej. No dobrze, mamy jeszcze możliwość np. używania dźwięków staccato czy efektów specjalnych, jak stuknięcia, puknięcia, trącenia klawisza itp. Trudno jest mi sobie wyobrazić, kto chciałby coś podobnego dodawać do normalnych utworów fortepianowych - ale może do pisania soundtracków się to nada, więc nie narzekam.
W każdym razie, na tym wszystkim przygoda z Ebony Concert Grand się kończy i możemy przystąpić do grania.
Brzmienie
Aby w pełni pokazać, z czym tu mamy do czynienia, nagrałem "Scherzo nr 4" Chopina, raz za pomocą Ebony, a drugi raz za pomocą VSL Fazioli 308, żeby mieć jakieś porównanie. Poniżej można posłuchać wersji od Imperfect Samples:
Natomiast tutaj wersja od VSL:
W obu przypadkach grają wyłącznie biblioteki, bez zewnętrznego pogłosu. Rzecz w tym, że VSL ma wbudowany pogłos - nie wyłączałem go, bo w końcu gdy ktoś chce skorzystać z presetu Intimate, taki właśnie dźwięk usłyszy. Natomiast w przypadku Imperfect Samples to, co słyszymy powyżej, to maksymalnie przestrzenna wersja - niczego więcej z tej biblioteki nie dostaniemy. W sumie, po zastanowieniu, wolę ten wariant, niż gdyby wszystkie ujęcia miały bardzo wyraźny zarejestrowany pogłos - wówczas już niewiele by się dało z tym zrobić. A dodać pogłos jest jednak dużo prościej niż go usunąć.
Trzeba też wyraźnie podkreślić różnicę w "idealności" brzmienia - o ile biblioteki VSL są niemal perfekcyjne i wychuchane, to Imperfect Samples dzielnie podąża za swoją nazwą i brzmienie Ebony trudno nazwać wzorcowym. Powiem więcej, byłem tym brzmieniem początkowo bardzo zawiedziony, i osobiście wolę jednak rozwiązania bliższe ideałowi. Jasna sprawa, że i takie nie do końca perfekcyjne biblioteki mają swoje zastosowania i brzmią może nawet bardziej prawdziwie, bo kto ma w domu zawsze idealnie strojący fortepian? Z drugiej strony, to jednak Fazioli 308, obecny na największych scenach koncertowych świata - trudno jest mi sobie wyobrazić, by nie był on zawsze świetnie przygotowany do gry. Niby więc fajnie, że nie jest to ideał, ale podświadomie czujemy, że to POWINIEN być ideał.
Podsumowanie
Osobiście mimo wszystko poleciłbym fanom marki Fazioli model od Vienna Symphonic Library, po pierwsze jako bardziej współczesny, brzmiący przestrzenniej, obsługujący słynny "czwarty pedał" i posiadający wbudowany pogłos - a także o wiele prostszy w instalacji i ewentualnej re-instalacji.
Jeśli jednak poszukujecie brzmienia "prawdziwego" fortepianu, z pewnymi niedoskonałościami i nie ma dla Was znaczenia, że to akurat Fazioli 308, to nie powiem, Ebony Concert Grand da się lubić, zwłaszcza jeśli okrasić go za pomocą Seventh Heaven czy Cinematic Rooms.


Dla wielbicieli i miłośników brzmienia fortepianów ze "stajni" Fazioli warto jeszcze zarekomendować Native Instruments Claire, który - tak jak VSL Fazioli F308 - również oferuje czwarty pedał. Nie jest może tak dopracowany do perfekcji jak wspomniany Synchron Fazioli F308 od Vienna Symphonic Library, niemniej odznacza się przepięknym, ciepłym tonem. Co prawda kosztuje nieco więcej (149,00 €) od Imperfect Samples Ebony Concert Grand Complete, ale jest też - w moim skromnym odczuciu - zdecydowanie lepszym wyborem niż Ebony.
OdpowiedzUsuńPrzy tej okazji - jako ciekawostkę - warto przytoczyć, iż zwycięzcy ostatnich Konkursów Chopinowskich, zarówno Eric Lu (2025 rok) jak i Bruce (Xiaoyu) Liu (rok 2021) osiągali swoje wyróżnienia i pierwsze nagrody, grając właśnie na fortepianach koncertowych marki Fazioli (w tym konkretnym przypadku nieco mniejszy model F278). Fakt ów wart jest odnotowania, tym bardziej, iż tenże instrument nie należał do najpopularniejszych modeli, wybieranych przez uczestników konkursu z ubiegłego roku. Zdecydowanie większym powodzeniem cieszyły się fortepiany spod znaku Steinway & Sons (wybór 42 pianistów) oraz Shigeru Kawai (21 pianistów wybrało ten model). Z instrumentu Fazioli F278 skorzystało zaledwie dziesięciu uczestników. (Mój ulubiony C. Bechstein wybrało jedynie dwóch śmiałków :-). Większym powodzeniem cieszyła się Yamaha - 9 pianistów).
Autorowi bloga należy zaś pogratulować coraz większej kolekcji wirtualnych fortepianów. Jest już w czym wybierać. :-) A że wielu muzyków - hobbystów wychodzi z założenia, iż dobrej klasy fortepianów programowych nigdy za wiele, zatem ze swej strony ośmielę się jeszcze polecić instrument od VI Labs, samplowany klon fortepianu Steinway & Sons, czyli VI Labs Modern D (ściślej New York Steinway© Model D). To fantastyczny produkt zarówno pod względem tzw. grywalności jak i wyśmienity jeśli chodzi o ogólne brzmienie. Regularnie chwalony i wyróżniany zarówno przez testujących go pianistów jak i użytkowników udzielających się na muzycznych internetowych forach. Co warte podkreślenia - po dokonanej przez producenta bezstratnej kompresji danych (początkowo 118 GB sampli w formacie wave) zajmuje na dysku jedynie 18 GB. Co prawda koszt jego zakupu nie należy do najniższych ($249.00), jednakże zdaniem wielu nabywców tegoż fortepianu, cena zakupu - biorąc pod uwagę jego brzmienie, grywalność, wszechstronność oraz szeroki wachlarz ustawień - nie należy do zbyt wygórowanych.
Tak, przyglądałem się ofercie VI Labs, ale raczej pod kątem Ravenscrofta 275, który bardzo mi odpowiada brzmieniowo. Steinwaya New York już mam, a że nie gram za dużo, liczy się dla mnie raczej brzmienie samo w sobie, nie zaś łatwość gry. Pod tym względem zdecydowanie Ravenscroft 275 wypada bardziej kusząco :)
UsuńCałkowicie się zgadzam - Ravenscroft 275 to także bardzo dobry instrument od VI Labs, niezmiernie rzadko spotykany na scenie podczas klasycznych koncertów. Niemniej od czasów udostępnienia tego modelu, niezwykle ceniona na rynku wirtualnych instrumentów firma VI Labs jeszcze bardziej podniosła poprzeczkę w dziedzinie samplingu i dzięki temu Modern D pod względem jakościowym prezentuje się przynajmniej o klasę lepiej.
OdpowiedzUsuńLecz i tak - i tu się pewnie zgodzimy - liczy się nade wszystko końcowe brzmienie a nie aspekty techniczno - producenckie.
A jeszcze zapytam z ciekawości - ma Pan w kolekcji Steinway New York jedynie w wersji modelowanej od firmy Modartt (ewentualnie American Grand Arturii) czy też również jakąś samplowaną odmianę?
OdpowiedzUsuńMam IK Multimedia Pianoverse NY Grand S274, ale na nowym komputerze nie instalowałem jeszcze niczego od IK Multimedia, bo bardzo irytuje mnie ich oprogramowanie (Product Manager) oraz sposób instalowania (np. mam pakiet ich wtyczek TRackS, który zawsze mi się instaluje w całości, chociaż nie posiadam wersji MAX i potem niektóre wtyczki okazują się wersjami demo, a odinstalować ich osobno nie można - przynajmniej kiedyś się nie dawało). Więc mam tego NY od IK Multimedia, ale jakbym go nie miał ;)
UsuńFakt, z instalacją poszczególnych produktów od IK Multimedia bywa różnie, natomiast fortepiany z serii Pianoverse mogę akurat polecić, choć nie są może aż tak dobrej jakości jak te od Vienna Symphonic Library, za to początkowe, surowe próbki - w przeciwieństwie do VSL Synchron - wyróżniają się znikomą ilością pogłosu, co ma z pewnością swoje znaczące plusy na dalszym etapie muzycznej produkcji.
OdpowiedzUsuńZgadza się, fortepiany z Pianoverse nie są złe, ale miałem możliwość "własnousznego" porównania tego NY od IK Multimedia z NY z Pianoteq i IK Multimedia... przegrało to porównanie. Stąd już nawet nie ściągam i nie instaluję, bo lepszego dźwięku (w mojej opinii) nie dostanę, tylko sobie zajmę niepotrzebnie kilkadziesiąt GB na dysku (coś koło 30GB, jeśli dobrze pamiętam).
UsuńDokładnie, każdy z fortepianów Pianoverse zajmuje około +- 30 GB przestrzeni dyskowej.
OdpowiedzUsuńSkoro zaś modelowane odpowiedniki fortepianów w postaci Modartt Pianoteq Steinway zostały autoryzowane i otrzymały zgodę na użycie pełnej nazwy od producenta tychże instrumentów, to powinno świadczyć o tym, iż w pełni realistycznie odwzorowują ich sprzętowe odpowiedniki.
No cóż, Steinway D New York w Pianoteq po prostu brzmi moim zdaniem lepiej od samplowanego Pianoverse, a jest też przy okazji dużo uniwersalniejszy i ZDECYDOWANIE zajmuje mniej miejsca :) Ale to, że Steinway daje Modarttowi oficjalnie używać swojej nazwy (i robią to także m. in. C. Bechstein, Petrof, Kawai, Grotrian, Höhner czy Bösendorfer), na pewno o czymś świadczy ;)
UsuńIntrygujące (w nawiązaniu do tego wątku), iż Modartt nie posiada w swojej ofercie żadnego modelowanego Fazioli. Albo mają jakieś techniczne problemy, by fizycznie skutecznie odwzorować specyficzną budowę takiego F308, albo też ... włoska firma w jakiś tajemniczy sposób blokuje ewentualne plany francuskich programistów.
OdpowiedzUsuńCzy w tajemniczy sposób? Podejrzewam, że i Modartt byłby w stanie zamodelować F308, i Fazioli by się zgodziło na użyczenie nazwy, więc jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, o co chodzi :) Fazioli po tym, jak jego fortepiany są wybierane i "wygrywają" w znanych konkursach, obrosło w piórka i czuje, że może stać się potentatem branży. Z jakiegoś powodu Imperfect Samples straciło przywilej używania nazwy Fazioli (mimo że wewnętrznie w strukturze plików widać, że tak się początkowo biblioteka nazywała) - podejrzewam, że cena użycia nazwy znacząco wzrosła w ostatnich latach i nie ma w tym nic tajemniczego. Notabene, na forum Modartta przebąkuje się, że firma pracuje nad modelem Fazioli, ale oficjalnego potwierdzenia nie ma - jak będzie, to będzie.
Usuń