wtorek, 14 lipca 2020

[T] Spitfire Audio - BBC Symphonic Orchestra Core

Pisałem całkiem niedawno o Nucleusie, czas zatem wspomnieć kilka słów o bibliotece "z tej samej półki" od Spitfire Audio - BBC Symphonic Orchestra w wersji Core. Miałem już wcześniej do czynienia z darmową wersją tej biblioteki, czyli Discover, jednak mimo bardzo odpowiadającego mi brzmienia, była ona zbyt mocno okrojona, by wystarczyć do samodzielnej pracy. Istnieje także wersja Professional, która ma chyba wszystko, co potrzebne jest do naprawdę zawodowej pracy - w tym zawodową cenę i zawodowe zapotrzebowanie na miejsce na dysku, zajmuje bowiem... 600GB!

BBC Symphonic Orchestra czy Albion One?

Kłopot ze Spitfire Audio jest taki, że w swoim portfolio posiada ona takie zatrzęsienie bibliotek, że kiedy przychodzi do wyboru tej jednej, konkretnej, człowiek traci rozeznanie. Sprawy nie ułatwia też brak wersji demonstracyjnych czy możliwości zwrotu lub wymiany po dokonaniu zakupu. A że biblioteki te nie są specjalnie tanie, warto przejrzeć całego YouTube'a, żeby choć trochę zapoznać się, jak która biblioteka wygląda i brzmi.

Do moich zastosowań pasuje co najmniej kilka bibliotek od Spitfire, ale ostateczna rozgrywka dotyczyła BBC i Albion One. Mają one bardzo podobny zakres zastosowań, przy czym BBC jest biblioteką bardziej "klasyczną" w brzmieniu i zawiera po prostu konkretne sekcje prawdziwej orkiestry, co ostatecznie zdecydowało o jej wyborze.

Początki

Po pobraniu biblioteka zajmuje trochę ponad 23GB, czyli sporo, ale jak na niemal pełną orkiestrę - w normie, zwłaszcza biorąc pod uwagę liczbę dostępnych artykulacji. Warto zainstalować ją na dysku SSD, aby wczytywanie brzmień przebiegało w sensownym czasie. W odróżnieniu od Albion One, BBC korzysta z playera Spitfire Audio zamiast Native Instrument Kontakt. Czy to dobrze? Na razie trudno powiedzieć, na początku troszkę trudno się przestawić. Musiałem też zbudować nowy szablon orkiestrowy, bo poprzedniego, jako opartego na Kontakcie, nie mogę używać z BBC Orchestra.

Krótka charakterystyka tej biblioteki w liczbach to 99 muzyków, którzy brali udział w nagraniu, 44 (albo 42, różnie producent podaje) instrumenty i 305 technik wykonawczych (czyli artykulacji). Mamy tutaj osobno nagrane sekcje pierwszych i drugich skrzypiec (nie brzmią identycznie!), są altówki, wiolonczele i kontrabasy (żadnego z instrumentów smyczkowych, niestety, nie dostajemy w wersji solowej). Jest flet, piccolo, obój, klarnet i fagot (poza piccolo wszystko w wersji solowej, jak i grupowej), podobnie jeśli chodzi o róg, trąbkę, puzon (tenorowy i basowy) oraz tubę (tuba tylko w wersji solo). Są też czelesta, harfa, dzwonki, dzwony rurowe, kotły, ksylofon, wibrafon i marimba. Nie zapomniano o sekcji perkusyjnej z wielkimi bębnami, talerzami, werblami i drobnicą w rodzaju tamburyna, trójkąta, kastanietów czy krowiego dzwonka. Najbardziej brakuje mi rożka angielskiego i solowych smyczków - te dostępne są jednak dopiero w wersji Professional, razem z kontrafagotem czy klarnetem basowym.

Wszystkie te brzmienia nagrano przynajmniej w kilku wariantach artykulacyjnych, których liczba w przypadku instrumentów smyczkowych wręcz poraża: pierwsze skrzypce mają ich dwadzieścia, w tym oczywiste legato, spiccato, staccato czy tremolo, ale też nie tak oczywiste i raczej rzadko dostępne na tym pułapie cenowym flautando, con sordino czy dwa rodzaje trylów. Instrumenty dęte mają już "tylko" po około 10 wariantów artykulacyjnych, co i tak jest liczbą rzadko dostępną w alternatywnych bibliotekach (do głowy przychodzi mi tylko Hollywood Orchestra Gold, gdzie naprawdę artykulacji była cała masa).

Na początek

Cóż by tu można na początek... hm... szczerze mówiąc, nie chciało mi się przerabiać muzyki z "Gry o tron" na Cubase'a i BBC Orchestra (cover powstał w Studio One z wykorzystaniem Nucleusa), choć myśl taka postała mi w głowie. Pracy byłoby dużo, a niekoniecznie uzyskałbym o wiele lepszy efekt (tym bardziej, że BBC SO nie posiada solowego brzmienia dla wiolonczeli). Postanowiłem zatem przerobić inny cover, czyli muzykę z gry "Microx" - przeróbka miała polegać na wczytaniu oryginalnego pliku do Cubase'a, zastąpieniu istniejących instancji instrumentów (na ogół Berlin Inspire) odpowiednikami z BBC i dobraniu odpowiednich poziomów.

Jak można przypuszczać, nic nie poszło aż tak gładko, jak planowałem. Bezpośrednie zastąpienie nie wchodziło w grę, bo zapomniałem, że w Berlin Inspire nie ma "klasycznych" sekcji, czyli pierwszych, drugich skrzypiec, wiolonczeli i kontrabasów, są tylko sekcje mieszane (np. jednocześnie pierwsze i drugie skrzypce czy klarnety z obojami). Nie dość, że musiałem powielać ścieżki, żeby uzyskać zbliżone brzmienie, to jeszcze trzeba było je "rozdzielać", bo większość ścieżek grałem przynajmniej dwoma głosami na raz, a nie wszystkie artykulacje dopuszczają coś takiego (słychać tylko jeden z głosów).

Kiedy uporałem się z rozdzielaniem poszczególnych partii, okazało się, że używałem komunikatów ekspresji zamiast koła modulacji (sterującego dynamiką). Różnica w brzmieniu jest subtelna, ale istotna - zresztą, o kontrolerach pewnie zrobię nawet jakiś filmik w przyszłości. Tak czy owak czekało mnie pracowite przeklejanie utworzonych przebiegów z jednego kontrolera do drugiego.

Już miałem odetchnąć, gdy okazało się, że nad dopiero co przenoszonymi krzywymi modulacji trzeba solidnie popracować, bo zrobiłem je wyjątkowo niedbale - a dość przestrzenne brzmienie Berlin Inspire ukryło większość niedoskonałości. Teraz wszystko "powyłaziło" na wierzch i musiałem podociągać końcówki, a w niektórych sytuacjach w ogóle zmienić krzywe modulacji na modyfikację velocity - niektóre artykulacje w ten sposób sterują dynamiką brzmienia.

Wszystko to zabrało mi nie godzinkę, jak planowałem, ale godzin kilka. Nowa wersja brzmi ostatecznie tak:

Minusy

Jak się okazało już po krótkim użytkowaniu, player Spitfire Audio wymaga jeszcze dopracowania. Dość szybko natknąłem się na błąd, gdzie wybrane brzmienie porzestawało grać, zaś w playerze pojawiał się wykrzyknik, po kliknięciu na który otrzymałem informację o "błędzie #2". Niestety, aby się go pozbyć, trzeba było zamknąć DAW, ręcznie wykasować z określonych folderów pliki wtyczek, po czym uruchomić aplikację Spitfire i ręcznie zlecić naprawę poszczególnych bibliotek (pół biedy, że nie trzeba było pobierać sampli, ale za to ścieżki do nich wróciły do domyślnych wartości, więc musiałem je również poprawić).

Drugi zgrzyt jest taki, że w obecnej wersji playera nie mogę skonfigurować parametru vibrato i przypisać go do jakiegokolwiek kontrolera MIDI. Klawiatura Arturii działa bardzo dobrze, w BBC SO bez problemu kontroluję nią i modulację, i ekspresję, i velocity, ale już przypisać czegokolwiek do wspomnianego vibrato nie da rady. Zgłosiłem rzecz do supportu, na razie bez odzewu.

Jakie wrażenia końcowe?

Ostatecznie jednak Spitfire'owy player całkiem nieźle daje sobie radę - artykulacje wybiera się wygodnie (czywiście można to też robić poprzez komunikaty MIDI czy - w Cubase - Expression Maps). Na razie też nie udało mi się "zapchać" żadną aranżacją programu DAW, ale też i nie miałem na razie ku temu zbyt wielu okazji, bo zwyczajnie nie mam czasu na tworzenie utworów orkiestrowych. Ciągle jest coś innego do zrobienia...

Sama biblioteka - jako samodzielne narzędzie dla kompozytora - niestety, nie wystarczy. Brak solowych smyczków i niedostatki w instrumentach dętych nie pozwolą na pełną dowolność w wyborze brzmienia. Tu już trzeba by się wykosztować na wersję profesjonalną, z którą dostanie się także wiele wariantów mikrofonowych (Discover i Core mają tylko pojedynczy wariant). Ale mówiąc szczerze, mnie przeraża myśl o bibliotece "ważącej" 600GB i kompletnie nie czuję, żebym dzięki niej uzyskał jakieś zdecydowanie lepsze efekty.

Na razie zatem napiszę, że jestem zadowolony. I to bardzo zadowolony. W zasadzie niczego mi już chyba do szczęścia nie brakuje: mam dwie bardzo dobre biblioteki orkiestrowe (Nucleusa i BBC właśnie), do tego jako uzupełnienie Berlin Inspire 1 oraz Hollywood Orchestra Gold, a jeszcze do tego biblioteki z Komplete i solowe instrumenty od SWAM. No i chór. A nawet chóry. No i organy. Hm. Dlaczego dotąd nie nagrałem ścieżki dźwiękowej do czegokolwiek? O, na przykład do jakiegoś opowiadania Poego na przykład. Albo do "Wyspy Robinsona". Albo...

Do roboty!

0 komentarze:

Publikowanie komentarza