środa, 6 maja 2020

[T] Spitfire Audio - BBC Symphonic Orchestra Discover

Miłośnikom bibliotek orkiestrowych firmy Spitfire Audio przedstawiać raczej nie trzeba. Ten brytyjski producent ma w portfolio całe mnóstwo rewelacyjnych brzmieniowo bibliotek, nie wiem nawet, czy nie najlepszych obecnie na rynku. Problem z nimi jest jeden - są zdecydowanie zbyt drogie na kieszeń przeciętnego Kowalskiego, przynajmniej w Polsce. 999 dolarów za kolekcję sekcji smyczkowej? Proszę bardzo.

Geneza

Niecały rok temu do szacownego grona świetnych bibliotek dołączyła kolejna, BBC Symphonic Orchestra. No i obeszłoby mnie to tyle, co inne, nieosiągalne biblioteki od Spitfire, gdyby nie to, co się stało kilka tygodni temu. Otóż firma postanowiła udostępnić mały wycinek tej właśnie biblioteki w bardzo taniej wersji Discover. Nie dość tego, jeśli ktoś się zdecydował wypełnić specjalną ankietę, mógł otrzymać (po mniej więcej dwóch tygodniach oczekiwania) całą tę małą bibliotekę zupełnie gratis. Napędzony dodatkowo filmem mojego orkiestrowego mentora, Guya Michelmore'a, naturalnie zapisałem się i bibliotekę otrzymałem. Ważące około 200MB maleństwo pobiera się błyskawicznie i już mogłem siadać do badania, co to za cudo.

Co my tutaj mamy?

Biblioteka zajmuje mało miejsca, a i tak zawiera niemal kompletną orkiestrę. Spitfire postawiło - jak w serii LABS - na własny player, który w Discover jest bardzo poręczny. Nie dość, że łatwo jest wybierać artykulacje, to jeszcze mamy bardzo czytelną grafikę symbolizującą rozmieszczenie poszczególnych instrumentów w orkiestrze. Dzięki temu przy okazji zaczynamy zapamiętywać, gdzie znajduje się która sekcja - myślę, że to bardzo fajny pomysł, zwłaszcza dla osób zaczynających przygodę z tworzeniem na orkiestrę, a przecież dla nich głównie przeznaczona jest wersja Discover.

Brzmienie jest świetne. Naprawdę mi się podoba - nie jest może tak efektowne jak w Berlin Inspire czy Nucleusie Lite, ale za to można nim tworzyć "normalne" utwory, a nie tylko bombastyczne trailery. Nie mamy tutaj też podziału na duże grupy, tylko konkretne sekcje: pierwsze i drugie skrzypce, altówki, wiolonczele, kontrabasy, flety, oboje, klarnety, fagoty, rogi, trąbki, puzony i tubę. Poza fletem piccolo i tubą brak wersji solowych. Do tego garść perkusonaliów, czyli harfa, czelesta, kotły, marimba, ksylofon, dzwonki, dzwony rurowe i drobnica w rodzaju werbli.

Haczyk, a nawet haczyki

Pełna orkiestra o świetnym brzmieniu za darmo? To po co płacić te setki i tysiące dolarów za wersje komercyjne? Gdzie jest haczyk? Ano, diabeł tkwi w szczegółach. Dwie rzeczy już wyszły na jaw: brak wersji solowych i brak dużych grup. Ważniejsze są jednak dwie inne: artykulacje i omikrofonowanie.

Omikrofonowanie dla takiego amatora jak ja to sprawa drugorzędna, jednak artykulacje!... Oj, tego brakuje... W Discover grupy smyczkowe mają po cztery dostępne artykulacje: Long (czyli sustain, dźwięk długi podtrzymany), spiccato (czyli szybkie, uderzane staccato), pizzicato (szarpanie strun palcami) oraz tremolo. Grupy dęte to już tylko dwie artykulacje: Long oraz staccatisimo (bardzo szybkie staccato). I tyle. To wszystko z pojedynczym wariantem omikrofonowania sprawia właśnie, że biblioteka jest tak mała.

Przyznam, że wszystko bym przeżył, gdyby tylko dostępne było legato. Tego braku nie da się nijak nadrobić, bo pasaże czy melodie grane artykulacją Long to jednak zupełnie coś innego...

Wypada wspomnieć o jeszcze jednym ograniczeniu, czyli liczbie nagranych wariantów każdego dźwięku. Stosuje się takie rozwiązanie, by grane jedna po drugiej te same nuty (częste w ostinato) nie brzmiały jak wystrzały z karabinu maszynowego, każda tak samo. Dzięki nagraniu wariantów są one odtwarzane kolejno, więc każda nutka brzmi minimalnie inaczej i bardziej naturalnie - mechanizm ten nazywa się round robin. W Discover, jak się można domyślić, jest dostępny tylko jeden wariant każdego dźwięku.

Do czego nadaje się Discover?

Mimo wszystko ta wersja biblioteki nie jest bezużyteczna, ba! Da się w niej zrobić całkiem sporo. Tam, gdzie artykulacje wystarczają, brzmienie jest świetne. Można też z powodzeniem wykorzystywać brzmienia dodatkowe - ja np. zawsze miałem problem z dobrą harfą czy dzwonami rurowymi. Tu są dostępne w bardzo dobrej jakości.

No, a przede wszystkim biblioteka ta spełnia z nawiązką swoje podstawowe zadanie: budzi apetyt na więcej. A przecież Spitfire ma w zanadrzu także wersję Core, w której są już instrumenty dęte solowe, jest też całe mnóstwo artykulacji (do dwudziestu dla smyczków!). A już wersja Professional zadowoli chyba każdego: 600GB, wiele wariantów omikorfonowania, solowe instrumenty smyczkowe. Tylko ta cena!...

Dużą zaletą biblioteki BBC Symphonic Orchestra jest zgodność między wersjami. Jeśli przygotujemy utwory w wersji Discover, a potem przejdziemy "poziom wyżej", to utwory nie tylko nadal będą działać, ale wręcz zyskają dzięki obecności round robin!

Nie ma takiego pytania

Nie ma się co wahać, tylko brać w ciemno wersję Discover, nawet jeśli już jakieś biblioteki orkiestrowe mamy. Dostaniemy naprawdę świetne brzmienie, które może się przydać. Dwa tygodnie oczekiwania to mała cena jak na tę jakość. A że zacznie za nami "chodzić" wersja Core... no cóż, przynajmniej nie kupimy jej w ciemno.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza