poniedziałek, 4 stycznia 2021

Setki wtyczek

Robiłem w sierpniu ubiegłego roku wielką czystkę wśród wtyczek VST, bo liczba ich przekroczyła 500. Przez jakiś czas było dobrze, a tu znów patrzę - 430 przekroczone. Skąd te wielkie liczby i czego mogę się pozbyć? Trochę przeczyściłem listę, schodząc do 360 wtyczek, ale czy to nie jest nadal zbyt dużo?

Wydawałoby się, że 300-400 wtyczek to liczba zawrotna, bo w końcu ilu wtyczek używa się na co dzień? Dwudziestu? Pięćdziesięciu? Postanowiłem przejrzeć cierpliwie wszystkie wykrywane przez DAW wtyczki i ocenić, czy faktycznie ich potrzebuję.

Wydawało mi się, że mniej będzie wtyczek efektowych i to od nich zacząłem sprawdzanie. No i szybko wyszło szydło z worka - samych producentów wtyczek na liście znalazło się 40 pozycji, a co zajrzałem do folderu producenta, to znajdowałem tam wtyczki przydatne w różnych okolicznościach. Zwykle zresztą w folderze producenta tkwiła nie jedna, ale wiele wtyczek, np. dla FabFilter jest to 9 wtyczek, ale dla iZotope już liczba 29, zaś dla Meldy - 34! I tak grosik do grosika, okazało się szybko, że ponad 220 wtyczek to właśnie wtyczki efektowe. Co gorsza, nie bardzo jest się czego tutaj pozbyć, bo wprawdzie nie używam wszystkiego przy każdym projekcie, ale miło jest mieć świadomość, że np. w razie czego będę mógł usunąć z jakiegoś sampla szum albo wykorzystać nietypowy delay do ożywienia jakiejś niemrawej barwy. Poza tym w paru (nastu) wypadkach działa chęć zgodności wstecz - na przykład obecnie FabFilter Pro-R praktycznie zastąpił mi Valhallę Room, jednak dziesiątki wcześniejszych utworów korzystają właśnie z niego.

Podobnie skończyło się sprawdzanie wtyczek instrumentalnych - co ciekawe, producentów też była czterdziestka (choć oczywiście inna niż ta wyżej). Zdecydowanym liderem liczności wtyczek okazała się Arturia (30 pozycji na liście), ale i u-he ze swoją dziesiątką nie ma się czego wstydzić. Faktycznych instrumentów mam więcej niż 140, wynikające z arytmetyki (360-220), bo np. wszystkie instrumenty dla Kontakta, UVI Workstation, EastWest Play czy Vienna Instruments nie są tutaj wyliczone (nie są wtyczkami VST). Większość zainstalowanych instrumentów używam (!) - nie w każdym projekcie wszystkie, oczywiście, ale na tyle często, że żal wyrzucać. Część została ze względu na wspominaną wsteczną zgodność - np. Output Arcade, Christopher Gill Equinoxe czy XILS-lab Stix.

A co przybyło przez te pół roku? Parę wtyczek pomiarowych (m. in. Youlean Loudness Meter 2), parę instrumentów (m. in. Melda MDrummer), a że każdą wtyczkę efektową staram się instalować zarówno w wersji VST2.4, jak i VST3, to robi się już mały tłok. Nawiasem mówiąc, VST3 (które preferuję), nie zawsze dobrze działa w programie Acon Acoustica, którego używam nadal do wstępnej obróbki plików dźwiękowych, a tam wtyczek efektowych używam nader często - stąd konieczność posiadania także wersji VST2.4.

Uf, mimo zdecydowanie spowolnionego przyrostu nowych wtyczek w ostatnich latach, mam nieodparte wrażenie, że niedługo jednak przekroczę liczbę 400 i już nie będę potrafił wrócić do niższych wartości...

2 komentarze:

  1. Lepiej napisz jak dużych dysków to wszystko wymaga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) A z ciekawości sprawdziłem i same VST zajmują ok. 5GB (z katalogów Program Files/VstPlugins i Program Files/Steinberg/VstPlugins, czyli dwóch głównych katalogów instalacyjnych). Za to dane instrumentów... no... przez te wszystkie orkiestrowe zabawki mam teraz ok. 1.3TB zajętego miejsca - a jeszcze nie pobrałem 600GB BBC Symphonic Orchestra Pro ;)

    OdpowiedzUsuń