Posty

Wyświetlam posty z etykietą panel

Elgato Stream Deck i Affinity Designer 2

Obraz
Stream Decka używam już dwa miesiące (a od niedawna także w wersji XL ). Jeszcze właśnie przy opisie wersji XL narzekałem na kłopoty z wykorzystaniem Stream Decka w Affinity Designerze 2 - a tymczasem może i nie udało się całkowicie wyeliminować problemów, jednak doszedłem do pewnego kompromisu, dzięki któremu Designera i Stream Decka da się używać w parze. Podkreślę, że sprawa dotyczy wersji 2 Designera - wersja pierwsza była bowiem jeszcze "normalną" aplikacją, z dostępnym plikiem exe , więc skonfigurowanie jej nie przedstawia żadnego problemu. Designer 2 to już aplikacja dostosowana do Windows Store i nie jest łatwo zbudować dla niej konfigurację Stream Decka - nawet jeśli znajdziemy na dysku plik exe , to znajduje się on w folderze zależnym od aktualnej wersji. Po zainstalowaniu nowszej wersji (np. przejściu z 2.5.5 na 2.5.6) katalog się zmieni i ścieżkę trzeba będzie ręcznie aktualizować. Co do Stream Decka , to obojętnie, czy korzystamy z wersji "małe...

[S] Elgato Stream Deck XL

Obraz
Kiedy zaczynałem używać Stream Decka , jeszcze w wersji "małej", nie przypuszczałem, że aż tak przypadnie mi do gustu. Po ostatecznym fiasku klawiaturki DOIO było to bardzo przyjemne zaskoczenie - ot, kawałek sprzętu na tyle dobrze przemyślany i wykonany, że da się niemal od niego uzależnić... Duży może więcej - wiadomo Stream Deck Mk2 jest super i używam go nadal, jednak dość szybko okazało się, że wiele programów aż prosi się o skorzystanie z większej liczby przycisków. Studio One czy DaVinci Resolve to najlepsze przykłady - strasznie fajnie jest mieć pod ręką jak najwięcej przydatnych funkcji, do których albo nie pamiętamy skrótów klawiaturowych, albo z musu są one zdefiniowane jako dość nieporęczne, zwłaszcza przy wykorzystaniu tylko jednej dłoni, bo druga operuje w tym samym czasie myszką. Więcej przycisków = konfiguracja Studio One rozrosła się! Zamówiłem zatem większy model, a mały - no cóż, nadal stoi na biurku i służy jako szybki "uruchamiacz...

Dalsze adaptacje akustyczne

Obraz
Czekało mnie niedawno nagrywanie wokalistki (sic!), więc postanowiłem ostatnim rzutem na taśmę poprawić adaptację akustyczną w domowym studio. Nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej. Adaptacja sprowadziła się do trzech rzeczy: zbudowania dwóch paneli oraz wymyślenia jakiegoś "ustroju" na drzwi, które są już jedną z ostatnich twardych powierzchni w pokoju. Zacząłem od paneli, bo to już znałem i wiedziałem, co zrobić. Panele dwa Panele wprawdzie wykonałem dwa, ale za to zupełnie inne. Pierwszy z nich powędrował na ścianę, zabezpieczając ostatni jej fragment. Jedyny problem był z tym, że musiałem wykonać ścięty narożnik (bo mam pokój z ukośną ścianą) - i, niestety, właśnie ten element zawaliłem. I to wcale nie dlatego, że nie potrafiłem przymocować desek albo dociąć wełny - od strony wykonawczej nie było najmniejszego problemu. Problem za to miałem z pomyślunkiem. Zamiast bowiem ZMIERZYĆ kąt pochylenia ściany, na oko oceniłem, że ma 45 o i tak też przygotowałem pa...

Adaptacja akustyczna pomieszczenia

Obraz
Ech, do wszystkiego trzeba dorosnąć - do dobrych rad również. Zmagam się od paru miesięcy z jakością nagrań, dokonywanych za pomocą mikrofonu (tak, chodzi o audiobooki ). Na wszystkich forach, w artykułach i w dyskusjach podkreśla się, że trzeba zacząć od adaptacji akustycznej, a dopiero później zająć się sprzętem czy oprogramowaniem. Tradycyjnie dla siebie, zacząłem rzecz zupełnie "od tyłu" - najpierw testowałem programy do nagrywania, potem zająłem się mikrofonem i gdy to wszystko nie przyniosło spodziewanych rezultatów, zacząłem przyglądać się baczniej pomieszczeniu, w którym nagrywam. Zbudowane przeze mnie panele, jeszcze przed zawieszeniem na ścianach Generalnie głównym problemem z nagrywaniem w pomieszczeniu są: hałasy oraz pogłos. W moim przypadku początkowo nagrywałem w kompletnie nieprzygotowanym pomieszczeniu - trzy puste ściany, w tym jedna z oknem, na czwartej ścianie półeczka z książkami. Do tego włączony szumiący komputer stacjonarny oraz odgłosy wpadające...