[K] Synthogy Ivory II Grand Pianos

Kiedy po testach Italian Grand okazało się, że rodzina Ivory II całkiem dobrze sobie radzi w nowym playerze Ivory 3, do kolekcji dorzuciłem Grand Pianos, czyli zestaw trzech fortepianów. I to nie byle jakich, bo Steinwayowi D (wersja Hamburg) towarzyszą mój ulubiony Bösendorfer 290 Imperial oraz intensywnie ostatnio testowana Yamaha C7 (tutaj pod enigmatyczną nazwą Studio 7ft). Wszystkie trzy modele lubię, a Grand Pianos dawało okazję do przetestowania kilku rzeczy: różnic między Ivory II Steinway D Hamburg a Ivory 3 Steinway D New York, porównania Bösendorferów Imperial od firm Synthogy i Vienna Symphonic Library, a na dodatek sprawdzenia, jak ivorowska Yamaha C7 ma się do innych bibliotek z brzmieniem tego fortepianu.

Ivory II a Ivory 3

Większość zagadnień związanych z uruchamianiem fortepianów Ivory II w playerze Ivory 3 opisałem w teście Italian Grand, w tym także nawiązałem do błędu pojawiającego się podczas testów American Concert D. Nie będę zatem się tutaj powtarzał, zaznaczę tylko, że fortepiany Ivory II działają bardzo dobrze, nie sprawiając żadnych problemów, a dodatkowo korzystając z dobrodziejstw nowego playera, np. ciągłej dynamiki (siłą rzeczy trochę "oszukanej", ale działającej) czy korzystania z przetwarzania Mid/Side. Do dyspozycji mamy w każdym przypadku tylko jeden miks mikrofonowy, aczkolwiek przygotowany w wielu wariantach różniących się zajętością pamięci. Na współczesnych komputerach bez wahania można wybrać wariant najbogatszy, zawierający pełnych 18 warstw dynamicznych.

Biblioteka Ivory II Grand Pianos pojawiła się na rynku w 2010 roku, ale trzeba pamiętać, że było to po prostu odświeżenie wersji pierwszej - a ta miała premierę aż w 2004 roku. Nie znalazłem nigdzie informacji, by dostępne w linii Ivory II były nagrywane ponownie, zatem zakładam, że sample, nagrane w 2004, są z nami po dziś dzień, a zmieniły się tylko algorytmy playera. To ciekawa perspektywa, bo daje niejakie pojęcie, jak mocno te ponad dwadzieścia lat temu firma Synthogy wyprzedzała konkurencję, skoro powstałe wtedy instrumenty brzmią bardzo dobrze nawet dzisiaj. Dopiero linia Ivory 3 - a są to dwa Steinwaye D - nagrano od podstaw po 2022 roku, dostosowując do nowych wymagań silnika (RGB).

Konfiguracja - wszędzie taka sama

Pod względem konfiguracyjnym wszystkie fortepiany, niezależnie czy to Ivory II, czy Ivory 3, wyglądają bardzo podobnie. Można włączyć wszystkie dostępne opcje, od pogłosu zaczynając, przez ciągłą dynamikę, rezonanse, krzywe dynamiki i pracy pedału, miksy mikrofonowe, polifonię i jakość. Nie zauważyłem tu żadnych różnic od strony interfejsu użytkownika, bo wiadomo, że np. ciągła dynamika RGB działa "w pełni" tylko w instrumentach z rodziny Ivory 3, bo one mają dodatkowe dane - dla Ivory II funkcja ta działa jako prosta interpolacja między nagranymi osiemnastoma warstwami dynamiki.

W moim odczuciu, bardzo dobrze sprawują się parametry Timbre, którymi można nieco "przytępić" dość ostre brzmienie. Wczytałem na grupach, że poprzedni player przeznaczony konkretnie dla Ivory II, nieco inaczej, nie tak jaskrawo odtwarzał próbki starszych bibliotek, w przeciwieństwie do Ivory 3. Nie używałem tej starszej wersji, więc się wiarygodnie nie wypowiem, jednak w moim odczuciu faktycznie fortepiany z Grand Pianos brzmią jasno i ostro, więc dobrze, że player daje nam jakąś kontrolę na tym stanem rzeczy.

Zmarszczek nie widać

Jeśli mam być zupełnie szczery - mając dostęp i do Ivory II Grand Pianos, i do Ivory 3 American Concert D, nie słyszę między nimi jakiejś drastycznej przepaści jakościowej. Powinna być, bo Synthogy bardzo zachwala nowy "silnik" i technologię RGB (ang. Real-Time Gradient Blending). Po zagłębieniu się w technikalia wychodzi jednak na to, że RGB pokazuje swoje zalety po pierwsze w protokole MIDI 2.0, gdzie gęstość komunikatów (ich wartości) zmieniono z liczby siedmiobitowej (0-127) do liczby szesnastobitowej (0-65535). Dodatkowo prawdziwe RGB bierze pod uwagę wszystkie dostępne ujęcia mikrofonowe i przekształca "obliczane" warstwy dynamiki w oparciu o wszystkie te ujęcia (bo wiadomo - każde ujęcie mikrofonowe inaczej zarejestrowało dźwięk, więc i próbki brzmią inaczej). To z kolei prowadzi do wniosku, że jeśli nie korzystamy z dobrodziejstw MIDI 2.0 (a ja testuję, używając gotowych plików MIDI 1.0) oraz mamy tylko jedno ujęcie mikrofonowe (bo tyle mają biblioteki Ivory II), to w zasadzie RGB nie ma szans zabłysnąć. Niemniej, w prezentacji Synthogy robi to wrażenie:

Podczas testów Ivory II mniej nas to jednak zajmuje, zatem moja konkluzja jest taka: Grand Pianos (i będący uzupełnieniem Italian Grand) zostały lata temu tak dobrze przygotowane, że w nowym "silniku" nadal radzą sobie wyśmienicie.

Słuchamy

Pora na parę przykładów dźwiękowych - przy czym trochę po macoszemu potraktuję Yamahę C7, gdyż pojawiała się ona już w teście Pearl Concert Grand czy C7 Grand. Natomiast chciałbym zestawić Steiwaya D z obu wersji Ivory:

Wersja Ivory II Steinway D Hamburg


Wersja Ivory 3 American Concert D

Można też porównać ze sobą Steinwaya z Ivory II oraz niemieckiego Steinwaya D z Modartt Pianoteq:

Ivory II Steinway D Hamburg

Modartt Pianoteq Steinway D Hamburg

Wypadałoby także zderzyć ze sobą Bösendorfery Imperiale - przeciw wersji Ivory II stanie Vienna Symphonic Library Synchron Bösendorfer Imperial:

Ivory II Bösendorfer Imperial


VSL Bösendorfer Imperial

Żeby jednak nie było, że Yamaha C7 została kompletnie pominięta, oto jej zestawienie

Ivory II Yamaha C7 Grand


Keyscape Yamaha C7

Podsumowanie

Czy wirtualne fortepiany z rodziny Ivory II wciąż "warte są grzechu", nawet po tylu latach? Zaryzykuję stwierdzenie, że owszem, zwłaszcza w pojawiającej się od czasu do czasu promocyjnej cenie. A już szczególnie, jeśli cenimy sobie troszkę jaśniejsze czy bardziej selektywne brzmienie. Co innego, jeśli lubimy stłumiony, "lejący" się dźwięk fortepianu lub szukamy różnych "klimatycznych" (lub - jak mawiają niektórzy - "cinematic") dźwięków - w takim wypadku lepiej przyjrzeć się np. ofercie Fracture Sounds lub Spitfire.

Ciekawy jestem, czy firma Synthogy pójdzie za ciosem w rodzinie Ivory 3 i tam również pojawią się fortepiany Yamahy, Bösendorfera czy Fazioli.

Komentarze