czwartek, 12 listopada 2020

[Cubase] "Jedenastka" wylądowała!

Wczoraj, czyli 11.11, odbyła się premiera Cubase 11. W zasadzie potwierdziło się wszystko, o czym pisałem parę dni temu. W omawianym opisie zabrakło tylko jednej rzeczy, która (być może) okaże się całkiem niezłym pretekstem do uaktualnienia, a chodzi mianowicie o SpectraLayers One. Jest to nieco okrojona wersja SpectraLayers 7, a jej najbardziej reklamowaną funkcjonalnością jest izolacja wokali z utworów i przyznam bez bicia, że na filmach demonstracyjnych rzeczywiście wygląda to (i brzmi) zupełnie jak magia.

Tym niemniej, patrząc już zupełnie trzeźwo, poza SpectraLayers One i krzywymi CC w edytorze MIDI (no i może uwzględnianiem skal) nie widzę w nowym Cubase nic szczególnie pociągającego. A już mój entuzjazm znacząco opadł w momencie, gdy na forum Steinberga znalazłem potwierdzenie, że Expression Maps NADAL działają nie do końca prawidłowo... Coś mi się wydaje, że Cubase podzieli los Studio One 5, które stało się dla mnie warte aktualizacji dopiero w momencie wprowadzenia nagrywania retrospektywnego. Tutaj "języczkiem u wagi" będzie poprawka w Expression Maps.

Natomiast z tego, co zaobserwowałem na różnych filmikach (które jak fala zalały wczoraj YouTube'a), dużo ludzi ekscytuje się możliwością kolejkowania zgrywania stemów (czego zasadniczo nie robię) oraz... ulepszeniem w zakresie Hi-DPI, czyli sposobem wyświetlania na ekranach o dużej gęstości pikslei. To też mnie nie dotyka na razie, bo jako posiadacz zwykłych monitorów HD, nie mam problemu ze zbyt małymi panelami, literkami i przyciskami - ale rozumiem wszystkich, którym to doskwierało.

Nie tworzę także partytur, więc i zmiany w tym obszarze średnio mnie intrygują, zaś z nowych wtyczek zaciekawił mnie tylko SuperVision, czyli rozbudowany miernik-analizator, gdzie można kontrolować nie tylko głośność (na różne sposoby), ale generalnie badać wychodzący sygnał (spójność stereo, przebieg częstotliwości itp.) Przy okazji naszło mnie pytanie, dlaczego twórcy danego DAW nie udostępniają tych wewnętrznych, często bardzo dobrych wtyczek także jako opcji VST? Ja rozumiem, że te wtyczki mają właśnie za zadanie przyciągnąć użytkowników do konkretnego DAWa, ale przecież bardzo często zdarza się, że producenci muzyczni używają z konieczności kilku DAWów i zapewne chętnie widzieliby możliwość użycia tego samego kompresora czy limitera w nich wszystkich.

Na premierze Cubase'a położyły się cieniem spore problemy z obciążeniem firmowych serwerów, kiedy wyposzczeni użytkownicy rzucili się do masowych zakupów. Dotknęło to także wszystkich, którzy akurat na wczoraj zaplanowali w ogóle instalowanie oprogramowania od Steinberga, bo były nie tylko problem z pobraniem instalatorów, ale nawet z podłączeniem się do systemu licencji (co po raz kolejny pokazuje słabą stronę tego sposobu autoryzacji).

No i tyle słowem podsumowania wczorajszej premiery - więcej szczegółów zamieszczę pewnie, jeśli zdecyduję się na uaktualnienie. Ale to już raczej nie w tym roku.

Dopisek z 12 listopada - serwery Steinberga wciąż niedostępne, firma wstrzymała sprzedaż licencji na Cubase 11 do czasu usunięcia usterek...

0 komentarze:

Publikowanie komentarza