[O] Wagner i walkirie

"Cwałowanie walkirii" Wagnera było jednym z tych utworów, które trudno było mi nagrać w satysfakcjonujący mnie sposób. Inne to chociażby "Bolero" Ravela czy "Lacrimosa" Mozarta - we wszystkich tych przypadkach w końcu "coś" nagrałem, ale nie jestem z tego zadowolony.

Dokładnie tak samo jest z "Cwałowaniem walkirii". Długo zasłaniałem się sam przed sobą, że przecież nie mam odpowiedniej biblioteki, która miałaby odpowiedniej jakości sekcję dętą blaszaną. Argumentów zaczęło mi brakować już przy Cinematic Studio Brass, potem przyszła pełna sekcja z Orchestral Tools Berlin Pro i Beaufort, aż w końcu skompletowałem "blachy" od Vienna Symphonic Library (i główne, i Special), więc trzeba było wziąć byka za rogi:

Mogę się jeszcze tłumaczyć, że trudno jest znaleźć partyturę MIDI z odpowiednią aranżacją - ale w końcu udało się posztukować, posklejać i jest. Dlaczego nie jestem zadowolony w 100%?

Przede wszystkim uważam, że nie potrafiłem uzyskać odpowiedniej dynamiki, która podkreśliłaby potęgę poszczególnych fragmentów. Poza tym trudno mi było osiągnąć odpowiedni balans między instrumentami dętymi blaszanymi a resztą orkiestry. Nawet dzisiaj, chociaż minęły już miesiące od prac na utworem, miałbym trudność ze wskazaniem, co trzeba by poprawić.

No cóż, porażki też są potrzebne, choćby po to, by nabrać pokory...

Komentarze