[K] Organy nie-piszczałkowe - szybki przegląd cz. 2

Omówiliśmy już pokrótce historię organów Hammonda, a w poprzednim zestawieniu zapoznaliśmy się z pierwszą piątką instrumentów. Dzisiaj czas na zakończenie spraw i przyjrzenie się drugiej piątce - niekoniecznie gorszej.

Tym razem poczytamy o:

Można pobrać paczkę zanonimizowanych nagrań (tę samą, co w części pierwszej) i odsłuchać ją nie wiedząc, które nagranie jest z którego instrumentu. Później w osobnym pliku można przeczytać, co jest czym.

Poniżej zestawiłem w tabeli główne właściwości wszystkich przetestowanych bibliotek (także tych z części pierwszej, dla wygody):

Instrument Modelowany Standalone Presety zgodne z B3 Zajmowane miejsce
Acousticsamples B5 v3 Hybryda Tak (UVI) Tak ~880 MB
Air DB-33 Tak Nie Nie ~50 MB
Arturia B-3 V2 Tak Tak Nie ~400 MB
Cherry Audio Blue3 Tak Tak Tak 182 MB
GSi VB3-II Tak Tak Tak ~25 MB
IK Multimedia Hammond B-3X Tak Tak Tak 1.1 GB
Native Instruments Vintage Organs Nie Tak (Kontakt) Nie 1.41 GB
Sampleson CollaB3 v2 Pro Tak Tak Nie < 50 MB
Universal Audio Waterfall B3 Organ Tak Tak Tak ~300 MB
UVI Retro Organ Suite Hammer B Nie Tak (UVI) Nie ~5 GB

IK Multimedia Hammond B-3X

do góry

Obecnie przez naprawdę wielu testerów i muzyków to właśnie Hammond B-3X uznawany jest za najbardziej kompletną i najwierniejszą cyfrową replikę organów Hammonda. Co więcej, IK Multimedia posiada w swoich zasobach także prawdopodobnie najwierniejszą cyfrową replikę szafy Leslie (dostępną dla AmpliTube i w pakiecie TRacks). Aż takim ekspertem od organów Hammonda nie jestem, więc tylko wspominam, czego się naczytałem. Oczywiście, duża liczba pozytywnych recenzji może być dziełem sprawnej pracy działu marketingu IK Multimedia, bo wiedziano, komu co wysłać, ale szczerze mówiąc - nie sądzę, by za popularnością B-3X stały jakieś nieuczciwe machlojki. To naprawdę bardzo dobrze brzmiące organy, którym w zasadzie trudno zarzucić jakiekolwiek braki.

Już sama liczba kart konfiguracyjnych robi wrażenie, bo ustawić da się chyba tutaj wszystko:

Podłogę możemy zapełnić całą masą efektów:

Pod względem parametryzacji, na pewno jest to instrument ze ścisłej czołówki.

Pamiętacje wzorzysty dywan z części pierwszej? Jest i tutaj, ale dywanik pojawia się chyba przy każdej szafie Leslie...

Brzmieniowo mnie osobiście nic nie przeszkadza, a wręcz wszystko pasuje. Wielkim fanem oprogramowania IK Multimedia na pewno nie jestem, ale tu się z żadnymi problemami póki co nie spotkałem.

Gdyby nie niezbyt ciekawe doświadczenia z produktami i polityką tego producenta, osobiście umieściłbym Hammonda B-3X naprawdę wysoko, być może nawet na samym szczycie. Ale nie mogę się przekonać, zaś konkurencja naprawdę daje radę.

Native Instruments Vintage Organs

do góry

Jeden z dwóch instrumentów samplowanych w zestawieniu - i do tego samplowany niespecjalnie szczegółowo, bo całość materiału audio zajmuje niecałe 1,5GB (dla porównania, wspominana, a pominięta przeze mnie biblioteka firmy 8dio to solidne 15GB!). Tutaj nie ma niuansów, którymi lubią zachwycać się testerzy, nie ma "ciepła obwodów", "niesamowitej głębi przesterowania" czy "nieliniowej prędkości rotacji Leslie". Ale!... Sądzę, że do zagrania w tle jakiejś solówki czy podkładu akordowego ten instrument jak najbardziej się nadaje. Ba, można całkiem nieźle się bawić grą, bo jest i kontrola szybkości wirowania, jest pedał ekspresji, są drawbary, kontrola vibrato, możliwość sterowania efektem perkusyjnym...

Mnie, jako hammondowemu laikowi, nie brakowało tu niczego do szczęścia. Do wyczynowej gry pewnie bym nikomu nie polecał, ale jeśli po prostu od czasu do czasu potrzebujecie brzmiących nieźle organów Hammonda, żeby "ubarwić" nagranie, to jest to całkiem sensowne rozwiązanie, szczególnie jeśli macie Native Instruments Komplete - Vintage Organs jest dostępne nawet w wersji Standard tego pakietu.

Zdecydowanie polecam bardziej niż Air DB-33, bo według mnie i obsługa, i brzmienie są lepsze w Vintage Organs.

Sampleson CollaB3 v2 Pro

do góry

To miał być jedyny darmowy instrument w zestawieniu (bo istnieje wersja Free), ale po namyśle odżałowałem 10 dolarów i kupiłem wersję Pro bez ograniczeń na ustawienia szafy Leslie czy wzmacniacza. Poza tymi elementami wersja Free niczym się nie różni od płatnej - brzmienie i możliwości są identyczne. Wiem, bo instalowałem najpierw wersję darmową - ale wkurzało mnie, że wchodzenie na zakładkę Rotary pokazywało "Unlock" zamiast dawać dostęp do ustawień. Aha, jeszcze jedno, brak możliwości precyzyjnego konfigurowania szafy Leslie i położenia mikrofonów nie oznacza, że nie możemy kontrolować podstawowej szybkości rotacji głośników - możemy jak najbardziej, wersja darmowa nie zawodzi.

Mamy tutaj do czynienia z podobnym podejściem jak w DB-33 - jedna "długa" klawiatura, bez podziału na dwa manuały i pedał. Nie ma też sekcji presetowej, zaś mnie osobiście najbardziej zirytowała... główna część interfejsu graficznego, która jest statyczną bitmapą! Tak, twórcy wstawili po prostu duży obrazek instrumentu - na niczym nie da się kliknąć, niczego przestawić, a na domiar złego, jeśli zmienimy w dolnej części ustawienie drawbarów, nie odwzorowują się one w środkowej części. Po co to wszystko?

To do tej karty powyżej, Rotary, mamy dostęp w wersji płatnej, więc jeśli ktoś chce konfigurować szczegółowo szafę Leslie, to ma taką możliwość.

Ciężko jest mi ocenić ten instrument: z jednej strony brzmi całkiem sensownie, można go mieć za darmo, więc na pewno warto rzecz wypróbować. Natomiast statyczna bitmapa, tylko jeden komplet drawbarów i bardzo mizerne możliwości konfiguracyjne raczej wskazują, że to instrument do okazyjnego grania czy "udawania" Hammondów. Chociaż, gdy się uprzeć, można ustawić, by CollaB3 przyjmował dane na konkretnych kanałach MIDI, więc jeśli mamy skonfigurowany zestaw: kanał 1 = górny manuał, kanał 2 = dolny manuał i kanał 3 = pedał, to CollaB3 sobie z tym jakoś tam poradzi (tak zresztą nagrywałem testowy utwór).

Universal Audio Waterfall B3 Organ

do góry

To jedna z nowości w mojej kolekcji, bo jakoś wcześniej nie spotkałem się z tym instrumentem. I muszę przyznać, że prezentuje się on wcale zacnie - choć, jak to w Universal Audio, najpierw trzeba przebrnąć przez instalację UAConnect, logowanie i pobieranie...

W pakiecie dostajemy, rzeczy jasna, szafę Leslie (i rzecz jasna, stoi ona na wzorzystym dywaniku):

Podobnie jak w IK Multimedia, także Universal Audio oferuje Leslie jako osobną wtyczkę, więc jeśli chcielibyśmy używać innych organów z tą konkretną emulacją, to da się kupić Leslie osobno.

Waterfall jest takim trochę niepozornym graczem, a brzmi całkiem dobrze (choć opcji konfiguracyjnych nie ma tu zbyt dużo). Przy jakiejś mocno promocyjnej okazji warto rzucić okiem na tę bibliotekę.

UVI Retro Organ Suite Hammer B

do góry

Firma UVI lubuje się we wszelkiego rodzaju zestawach instrumentów (nazywanych u nich zwyczajowo "suitami") - prawdopodobnie wierząc, że ludzie chętniej kupią za cenę jednej czy dwóch bibliotek cały ich pakiet. Tutaj także mamy ze zbiorem aż siedmiu różnych instrumentów, z których, rzecz jasna, najbardziej interesuje nas ten o nazwie... Hammer B. Instrument jest samplowany (ponoć pieczołowicie), ale trudno podać dokładny rozmiar sampli, bo UVI ujawnia tylko zbiorczy rozmiar całego zestawu (niecałe 8GB nieskompresowanych plików wav, na dysku niecałe 5GB).

Może samplowanie było pieczołowite, za to jest niekompletne, bo musimy zapomnieć o swobodnych manipulacjach drawbarami. Dla obu manuałów możemy wybrać po prostu jedną z szesnastu sztywno narzuconych konfiguracji:

Jeśli gramy okazyjnie i nie wyczynowo, być może te zestawy nam wystarczą, ale raczej nie nauczymy się dzięki nim konfigurować organów...

Na osłodę UVI dorzuciło garść efektów podłogowych, którymi możemy potraktować organowe sample:

Mam klasyczny problem z oceną "suit" od firmy UVI - z jednej strony niby fajnie, że możemy mieć cały komplet elektrycznych organów od razu, ale z drugiej wiadomo: pojedynczy, pieczołowicie przygotowany instrument zawsze będzie lepszy niż masówka. Retro Organ Suite Hammer 3 nie brzmi źle - ale naprawdę niewiele da się tutaj zrobić i szczerze mówiąc, zamiast kupować zestaw, wolałbym kupić jeden z topowych instrumentów, zwłaszcza gdy planowałbym poważniejsze wykorzystanie "hammondów".

Podsumowanie

No i tak kończy się moje mikrozestawienie organów Hammonda. Wartości tutaj dużej nie ma zapewne, bo za mało się znam na rzeczy i nie bardzo nawet wiedziałem, co wnikliwiej sprawdzić. Oceniając bardzo podstawowe funkcjonalności, mnie osobiście najbardziej zależało na:

  • dobrym, wiarygodnym brzmieniu
  • łatwości konfigurowania drawbarów
  • zgodności presetów pod "czarnymi" klawiszami z oryginalnymi B-3
  • możliwości rozdzielenia sygnałów dla manuałów i pedału (żeby można było je wysyłać osobnymi kanałami MIDI)
  • ogólnej estetyce i funkcjonalności wykonania (żeby ładnie było i czytelnie)

Pod tymi względami na pewno wyróżniłbym Blue3, B-3X, B-5 i GSi VB3-II. To jest - w mojej opinii - obecna czołówka wirtualnych organów Hammonda. Niewiele traci Waterfall B3, potem dałbym Arturię B-3. A na końcu odpowiednio Vintage Organs, CollaB3, Retro Organ Suite Hammer 3 i ostatecznie DB-33

Niestety, bardzo żałuję, że nie nagrałem więcej przykładów audio, ale raz, że trudno jest o odpowiednie pliki MIDI (z podziałem na klawiatury, z uwzględnieniem pracy Leslie czy konfiguracją drawbarów), a dwa - organy Hammonda są na tyle nowym instrumentem, że nawet jeśli znajdowałem jakieś "klasyki", np. "A Whiter Shade of Pale" Procol Harum czy utwory Deep Purple, to YouTube absolutnie nie był wyrozumiały i przy niektórych próbach aż kilku "producentów" zgłaszało roszczenia, dałem zatem spokój. Jeśli ktoś z Czytelników ma np. swoje utwory, które chciałby usłyszeć z brzmieniem którychś z testowanych organów, to nie widzę problemu - podsyłajcie!

Teoretycznie mógłbym przeprowadzić testy, korzystając z kompozycji Bacha czy Buxtehude, ale nie oszukujmy się - wbrew opinii konstruktora, organy Hammonda największą furorę zrobiły jednak w zakresie muzyki współczesnej.

Podtrzymuję tezę, że w wypadku "hammondów" instrumenty modelowane dają zarówno świetną jakość dźwięku, jak i dużo większe możliwości niż sample - swobodna praca drawbarów, sterowanie "klikiem", ekspresja, konfigurowalne Leslie, przesterowania i to wszystko płynnie podczas gry. Z wielką niecierpliwością czekam, żeby firma Modartt (to ci od Pianoteq) wydali w końcu Organteq 3. Jeśli jakość modelu zbliżyłaby się do tego z Pianoteq... ech!...

Komentarze