[K] Vienna Symphonic Library Studio Blüthner 1895 Full
Jestem chyba skazany na fortepiany od Vienna Symphonic Library. Była już cała seria Synchron, potem wypróbowałem też część serii Studio i to jest - mam nadzieję - ostatni fortepian z tej kolekcji, który do mnie zawitał. No bo ileż można?!
Lista fortepianów niespodziewanie się wydłużyła
Oczywiście, nie narzekam dlatego, że to słabe fortepiany i pieniądze wyrzucone w błoto. To "tylko" pieniądze wyrzucone w błoto (w mojej sytuacji), bo jak przychodzi co do czego, trudno się zdecydować na konkretny model - każdy ma swoje plusy i minusy...
Dlaczego akurat Blüthner?
Ktoś może zadać pytanie ze śródtytułu - dlaczego nie wybrałem na przykład Studio Bösendorfer Upright, tylko jakiegoś starego Blüthnera? Cóż, będzie to historia podobna do C. Bechstein Digital Piano: po prostu byłem ciekaw porównania z jedynym dostępnym mi egzemplarzem modelowanym z Modartt Pianoteq 9. Otóż właśnie - mimo że z samą marką Blüthner spotkałem się już niejednokrotnie, to jedyny fortepian tej marki, jakim dysponowałem do tej pory, to modelowany Grand Blüthner. No i akurat 22 lipca miała miejsce błyskawiczna wyprzedaż fortepianów Vienna Symphonic Library w związku z wprowadzonymi przez tę firmę udoskonaleniami sympathetic resonance w Synchron Piano Playerze.
Poza odmiennym obrazkiem, Synchron Player obsługuje się tak jak zawsze
Tak właśnie oto VSL Studio Blüthner zawitał na mój dysk i wygodnie się umościł.
Studio vs Synchron
Pokrótce przypomnę, czym różnią się obie serie VSL. Seria Synchron nagrywana jest w dużym studiu A, zwanym Synchron Stage, które zapewnia rejestrowanym tam instrumentom pogłos. Nie jest to jakiś ogromny pogłos wielkiej sali koncertowej, ale nie da się ukryć, że da się tę przestrzeń odczuć i jeśli ktoś szuka bardziej intymnego brzmienia, np. do nagrań jazzowych czy popowych, powinien raczej przyjrzeć się serii Studio. Tę serię VSL nagrywa w swoim starszym studiu, zwanym teraz studiem B, które jest dość mocno wygłuszone, a co za tym idzie, pozbawione większego pogłosu.
Podsumowując - jeśli cenimy "wbudowany" pogłos albo potrzebujemy fortepianu, by towarzyszył reszcie orkiestry z serii Synchron, to właśnie na takie fortepiany powinniśmy się zdecydować. Jeśli pogłos chcemy kreować samodzielnie, seria Studio wydaje się sensowniejsza.
Standard vs Full
I jeszcze jedno szybkie przypomnienie - otóż VSL proponuje swoje fortepiany (i wiele innych instrumentów) w dwóch wersjach: standardowej i pełnej. Obie wersje zawierają dokładnie te same funkcje i możliwości - z wyjątkiem dostępnych ujęć mikrofonowych. Wersja standardowa skupia się przede wszystkim na ujęciach bliskich, zaś wersja pełna dokłada ujęcia "przestrzenne". Wprawdzie w kontekście biblioteki nagrywanej w Studio B, gdzie pogłosu jest tyle co kot napłakał, te przestrzenne ujęcia nie wnoszą wiele, ale jeśli są komuś potrzebne, to można korzystać.
Główna różnica między wersjami Standard a Full - lista dostępnych ujęć mikrofonowych
Osobiście jednak nie uważam, żeby - szczególnie właśnie dla wersji Studio - zakup odmiany Full był bardzo sensowny.
Możliwości, opcje, ustawienia
Pod względem opcji i możliwości nie widzę, by Blüthner w czymkolwiek ustępował innym fortepianom od VSL. Jest zachwalany ostatnio sympathetic resonance, jest możliwość ustawiania głośności pedału, przestrajanie (w tym także opcja zmiany temperacji), jest też krzywa reakcji na velocity:
Nawet tu da się coś swojego ustawić, ja używam swojej krzywej reakcji na velocity
W zasadzie jeśli chodzi o dostosowanie brzmienia fortepianu do naszych wymagań, to jest tu chyba wszystko, o czym można zamarzyć - poza bezpośrednią regulacją pozycji pokrywy. Podobny efekt da się osiągnąć, regulując jednocześnie kilka różnych parametrów (mikrofony, Timbre Shift, Sympathetic resonance), ale jeśli coś VSL miałoby jeszcze usprawnić, to położenie pokrywy mogłoby być jedną z tych rzeczy.
Słuchamy
Rzeczą oczywistą było porównanie Blüthnera od VSL z wersją modelowaną z Pianoteq:
Wersja samplowana Vienna Symphonic Library
Wersja modelowana Modartt Pianoteq 9 Pro
Więcej Blüthnerów nie mam, więc porównałem jeszcze fortepian od VSL z testowaną równolegle biblioteką The Experience Japanese Y212, czyli Yamahą S6:
Wersja VSL
Yamaha S6 od The Experience Pianos
A do swobodnego słuchania proponuję Scarlattiego:
I dość może nieoczekiwanie - Domenico Scarlatti
A jako ciekawostka, mniej studyjnie i cukierkowo, Blüthner z presetem "Vintage" w nagraniu kabaretowym:
Charles Borel-Clerc i utwór La Mattchiche
I co powiecie? Moim zdaniem Blüthner ma całkiem przyjemne brzmienie, a w wykonaniu VSL naprawdę daje radę.
Podsumowanie
Ot, i to wszystko (miejmy nadzieję). Blüthner okazał się sympatycznym fortepianem o raczej chyba lirycznym zastosowaniu - ma bardzo przyjemne brzmienie w takich właśnie utworach. Nie poraża potęgą, nie grzmi niczym Bösendorfer, nie przebija się jasnością jak Yamahy, jest taki "w sam raz". Jeśli potrzebujecie solidnego instrumentu bez kompromisów, to Blüthner jest całkiem dobrą opcją.




Komentarze
Prześlij komentarz