[K] Production Voices 300 Grand

Szczerze - nigdy nie słyszałem ani o tym instrumencie, ani chyba nawet nazwa producenta nigdy nie mignęła mi przed oczami (a przynajmniej nie kojarzę). Skąd zatem 300 Grand w zestawieniu? Otóż miałem już napisane całe podsumowanie, wnioski wysnute, nagrania opublikowane, kiedy znajoma napisała do mnie: "A Concert Grand testowałeś?". Nie zrozumiałem, więc podesłała mi link do strony producenta, a ja zacząłem czytać i szukać informacji. I okazało się, że Concert Grand jest faktycznie wymieniany tu i tam jako całkiem solidna i dobra biblioteka fortepianowa, zaś najnowszą biblioteką tego producenta jest 300 Grand, czyli wirtualna Yamaha CFX. No cóż, było jeszcze kilka dni do publikacji podsumowania, dlaczego by nie rzucić okiem (uchem?), może będzie to czarny koń całego wyścigu?

Mały producent

Production Voices to nie jest duży producent w rodzaju Vienna Symphonic Library czy Native Instruments. Nie znalazłem dokładnej liczby pracowników, bo wszędzie przewija się tylko Jason A. Chapman, więc całkiem możliwe, że jest to po prostu firma jednoosobowa. To tłumaczyłoby dość ograniczony marketing i popularność - jednocześnie jednak wcale nie musi oznaczać słabej jakości. Zresztą, można zapoznać się z jakością próbek, KUPUJĄC wersję demonstracyjne (akurat tylko wcześniejszych modeli, czyli Concert Grand i Production Grand, 300 Grand dema nie widziałem). Przyznam, że to dość rzadka praktyka, by kasować dolara za pobranie dema, zwłaszcza dość ograniczonego i działającego nie w Kontakcie, tylko w Sforzando. Ja się skusiłem i chociaż demo oceniam jako praktycznie nieprzydatne do niczego (dostępnych tylko kilkanaście dźwięków z ograniczoną liczbą warstw dynamiki), to mam z tego pewien profit. Otóż okazało się przy okazji, że zainstalowane Sforzando bez problemu otwiera... Garritana CFX, do tego wczytuje go troszeczkę szybciej niż Aria i przede wszystkim bez denerwującego okienka postępu!

Sam 300 Grand to już zupełnie inna sprawa. Dostajemy normalny klucz do Native Access, autoryzujemy i pobieramy go więc standardowo, a sama biblioteka - w odróżnieniu od wcześniejszego Concert Grand - bez problemu działa w darmowym Kontakt Player. Jako ciekawostkę dodam, że istnieje też uproszczona wersja 300 Grand Compact za skromne 44 dolary, ale po pierwsze, ma tylko jedno ujęcie mikrofonowe zamiast dziewięciu, warstw dynamicznych jest 12, a nie 36 i na dodatek działa właśnie w Sforzando, a nie w Kontakcie.

Mikrofony!

Korzystając z 300 Grand możemy się poczuć niemal jak podczas pracy z fortepianami VSL w wersji Full - instrument nagrano bowiem za pomocą 9 zestawów mikrofonów. Z tego też względu musimy poświęcić na jego dane prawie 75GB miejsca na dysku. Na szczęście - inaczej niż w Embertone Walker 1955 - tu możemy spokojnie łączyć różne ujęcia i miksować je do woli, o ile rzecz jasna mamy tyle pamięci, by w niej wszystkie warianty mikrofonowe pomieścić.

Producent przygotował kilka "predefiniowanych" instrumentów

Producent wymienia następujące ujęcia (podana też jest lokalizacja mikrofonu):

  • Neumann U87 – Hammer
  • Rode NT2A – Inside
  • Neumann M149 – Outside
  • Coles 4038 Ribbon – Outside
  • Soundfield MK V – Outside lid
  • Crown SASS – Binaural Player position
  • AKG 414 XLS – Stage
  • Schoeps ORTF – Hall
  • Sennheiser Omni – Hall

Jest zatem z czego wybierać, a mikser wygląda wręcz onieśmielająco:

Mikser to prawdziwy potwór

Na szczęście na głównej karcie mamy uproszczoną wersję:

Na szczęście na głównej stronie można też ustawić parę rzeczy

Jeśli korzystamy z dźwięku ambisonicznego, mamy w ogóle do dyspozycji jeszcze jedną, dość skomplikowaną kartę:

Fani dźwięku dookólnego mają co konfigurować

Zwykłym zjadaczom chleba powinny wystarczyć mniej fikuśne opcje:

Otwieranie/zamykanie klapy, rezonanse, hałasy - ot, codzienność pianisty VST

Na koniec, jeśli ktoś korzysta, może poustawiać sobie także sekcję efektów. Osobiście nie używam, ale na pewno znajdą się amatorzy:

No i efekty

Moim faworytem jest miks Rode NT2A z domieszką Sennheisera Omni, ale także Crown SASS brzmi całkiem sensownie.

Przy okazji, bardzo podoba mi się opcja różnych instrumentów (coś w rodzaju presetów), dzięki której możemy ograniczyć liczbę dostępnych miksów i warstw dynamicznych, jeśli nasz komputer "nie wyrabia" przy najwyższych ustawieniach.

CFX

Jak wspomniałem we wstępie, 300 Grand to zsamplowana Yamaha CFX, czyli bezpośrednia konkurencja dla Garritana CFX oraz VSL Synchron Yamaha CFX (w mniejszym stopniu Native Instruments Noire, bo to specjalnie spreparowany model CFX).

To właśnie model fortepianu skierował mnie w stronę 300 Grand zamiast polecanego Concert Grand - zwyczajnie i po prostu miałem już dość Steinwayów D. Garritan CFX denerwuje mnie obsługą (chociaż brzmi naprawdę dobrze), zaś Synchron Yamaha CFX to... no, cóż, Synchron=raczej spory pogłos=nie zawsze się nadaje. Potraktowałem zatem 300 Grand jako coś, co może okazać się w moim sposobie pracy wygodniejsze od obu dużych zawodników.

Zasadniczo nie jestem zwolennikiem fortepianów Yamahy, ale są utwory, które brzmią mi na CFX/C7 po prostu dobrze. Warto mieć zatem wybór.

Posłuchajmy!

Swego czasu nagrałem pierwszą część "Sonaty f-moll" z Op. 57 Beethovena dostępnymi sobie Yamahami CFX, najłatwiej zatem było dograć wersję 300 Grand i już można coś tam porównać:

Production Voices 300 Grand, Inside + Stage


Vienna Symphonic Library Synchron Yamaha CFX Standard, Intimate


Garritan CFX Concert Grand Full Classic

Starałem się tak dobrać konfigurację mikrofonów, by uzyskać podobną przestrzenność we wszystkich nagraniach (nie do końca się to udało, co zrobić).

Do posłuchania za to proponuję "Impromptu nr 3" z Op. 90 Franza Schuberta:

Wykorzystano tylko mikrofon "Inside" + zewnętrzny pogłos Cinematic Rooms Professional

A tak mniej więcej wypada ten sam utwór, ale nagrany z wykorzystaniem ujęcia ambisonicznego, bez zewnętrznego pogłosu:

Miks ambisoniczny

I na koniec jeszcze jedno nagranie, bo przyznam, że 300 Grand mnie na swój sposób zauroczył:

"Fantazje" Brahmsa - długo, ale warto posłuchać

Garritan do szuflady?

Przyznam, że mam teraz niezły zgryz. Wszystkie trzy testowane CFX-y brzmią bardzo dobrze i w zasadzie tylko do Garritana mam zarzut wyświetlania tego brzydkiego paska ładowania... Ale właśnie się przecież przekonałem, że Garritan równie dobrze działa na najnowszej wersji Sforzando, gdzie już żadnego paska w osobnym okienku już nie ma. I teraz sam nie wiem.

Na pewno cenowo 300 Grand jest najbardziej przystępny z całej trójki (149 dolarów w porównaniu do 199 dolarów za Garritana i 550/280/160 dolarów za wersję VSL (odpowiednio: Full, Standard i Essentials). Jeśli chodzi o możliwości miksowania, to są one zdecydowanie większe niż w Garritanie, więc jeśli ktoś tego akurat poszukuje, to albo tani 300 Grand, albo VSL Full za 550 dolarów.

Coś czuję po kościach, że chociaż moim ulubionym fortepianem 300 Grand nie został, to być może uda mu się być przynajmniej ulubionym CFX-em. A to już coś!

Komentarze