[K] Fender Studio Pro 8.1
Wreszcie, po wielu miesiącach, ukazała się nowa odsłona Fender Studio Pro, na którą czekałem w nadziei, że wszystko wreszcie zacznie działać lepiej. Dostajemy - jak to w tym DAWie bywa - mnóstwo nowości, tylko nie do końca wiadomo, czy o takie nowości nam chodziło...
Problemy
Mam z Fender Studio Pro kłopot. Jeszcze w czasach, gdy DAW nosił nazwę PreSonus Studio One, dostawaliśmy w kojelnych wersjach nowości, które cieszyły nielicznych i można się było zastanawiać, po co ktoś je dodawał, zamiast naprawić błędy, trapiące program od długiego czasu. Odpowiedź na takie pytanie jest trywialna - trudno w materiałach promocyjnych ładnie pokazać, że właśnie załatało się dziurę w aplikacji. Nie jest to nawet problem wyłącznie Fendera, bo wielu producentów wypuszcza kolejne, niedopracowane wersje z nowymi, czasem głupkowatymi funkcjami, byle sprawiały wrażenie nowoczesności (tak, będzie o AI, będzie).
W moim przypadku wielokrotnie zgłaszałem rozmaite błędy przez oficjany system Feature request, ale w systemie tym decyduje "demokracja", czyli trzeba mieć bardzo dużo głosów "za", żeby firma się pochyliła nad danym problemem. Moje zgłoszenia często trafiały w próżnię, bo najwyraźniej mało jest użytkowników korzystających np. z Sound Variations - albo nie zaglądają oni do wspomnianego działu.
Najpoważniejszym ostatnio błędem było renderowanie zmian artykulacji - piszę o tym na blogu od niemal roku, bo pierwszy raz się z tym spotkałem przy okazji ponownego nagrywania "V Symfonii" Beethovena. Zrazu podejrzewałem bibliotekę VSL Synchron Strings Pro, ale po wielu miesiącach śledztw i nękania firmy Vienna Symphonic Library wyszło na jaw, że to jednak sprawka Fender Studio Pro. Miałem tego jawny dowód, instalując kolejne aktualizacje - np. wersja 8.0.1 renderowała poprawnie, ale już 8.0.2 i 8.0.3 - niepoprawnie. I było to w pełni odtwarzalne, więc powiadomiłem Fendera, dostarczyłem dowody i od dłuższego czasu cisza.
Drugi problem wiąże się z działaniem zabezpieczenia przed drop-outami, co objawia się - przy maksymalnych ustawieniach - dziwnymi opóźnieniami w pracy niektórych wtyczek, co z kolei w pełni jestem w stanie udowodnić na przykładzie Ivory 3. Obwiniam w tym wypadku Studio Pro, bo Ivory 3 działa wyśmienicie i w Reaperze, i w Cubase, natomiast w Fender Studio Pro muszę zabezpieczenie przed drop-outami przestawiać na minimalne...
Czasami wkurzają mnie też ograniczenia systemu makr - nie wszystkie polecenia są tam dostępne, a część nie jest parametryzowalna (mimo że bardzo by to ułatwiło korzystanie z nich).
Jak zatem widać, Fender Studio Pro ma za uszami tyle, że naprawdę w ostatnim miesiącu zacząłem coraz częściej uruchamiać Cubase 15. Gdyby tylko mapy ekspresji działały w Cubase tak samo wygodnie jak w Fender Studio Pro, wróciłbym do Cubase bez dwóch zdań. Sound Variations jest w zasadzie tym, co trzyma mnie przy Fenderze.
Rozwiązania
Przejdźmy może nareszcie do krótkiego omówienia wersji 8.1, bo mimo nieznacznej zmiany numeracji, wrzucono tu naprawdę dużo nowych rzeczy. W tym - stety,niestety - AI. Oto kilka z nich:
- pojawiła się wtyczka Vocal Tune do strojenia, nowe modulatory CV czy możliwość współdzielenia instancji instrumentów między sesjami
- dodano możliwość sterowania wysokością dźwięku za pomocą krzywej (działa to tak jak dodana swego czasu obwiednia głośności)
- poprawiono działanie funkcji Audio-to-note oraz wydajność rozdzielania na stemy
- dodano automatyczne odgrywanie akordów podczas pracy z Chord Assistantem
- dodano kompensację per artykulacja (NARESZCIE!)
- rozbudowano edytor nutowy
- rozbudowano moduł Browser (m. in. zakładki można wreszcie układać po swojemu, po prostu je przeciągając, zmieniono zakładkę Home)
- dodano integrację z serwisem Moises
- dodano moduł Studio Assistant (tylko subskrybenci)
- ułatwiono aktualizację presetów ścieżek (zamiast zapisywania, wpisywania nazwy, wyboru folderu można po prostu kliknąć na ścieżce utworzonej z presetu i ten preset nadpisać aktualnymi ustawieniami)
- dodano wykorzystanie środkowego przycisku myszy do scrollowania widoku
- NARESZCIE dodano zapamiętywanie ścieżki eksportu oraz przy pierwszym eksporcie domyślna nazwa pliku to nie "Mixdown", a nazwa projektu
- poprawiono całe stado błędów, ale na liście nie znalazłem niczego, na co sam narzekałem
Lista jest obszerna, w tym zawiera bardzo dla mnie istotną zmianę związaną z kompensacją opóźnienia artykulacji, więc zainstalowałem wersję jeszcze w dniu premiery i rzuciłem się do testów.
Mogło być rewelacyjnie!
Na pewno spodobały mi się małe ułatwienia - owo wstawianie nazwy projektu jako domyślnej nazwy renderu, zapamiętywanie ścieżki, do której dany projekt się renderuje, scrollowanie środkowym przyciskiem myszki czy automatyczne odgrywanie akordów. Wersja 8.1 bez problemu wyrenderowała mi pliki, których nie dawały rady wyrenderować 8.0.2 i 8.0.3, więc już choćby z tych powodów narzekać mocno nie mogę. Ale mogło być o wiele piękniej!
Rzecz jasna, najbardziej ucieszyłem się z funkcji kompensacji opóźnień dla Sound Variations. Dla przypomnienia - chodzi o to, że zazwyczaj w bibliotekach orkiestrowych długie artykulacje (legato, long/sustain) mają czasy ataku mocno wydłużone w stosunku do artykulacji krótkich (pizzicato, staccato). Więc jeśli trzymamy się nutami siatki, to trzeba było albo balansować ogólnym opóźnieniem całej ścieżki, albo rozdzielać artykulacje na osobne ścieżki, albo przesuwać niektóre nuty w przód lub w tył. Kompensacja to zmienia, bo możemy ustawić inne opóźnienie dla każdej artykulacji osobno. I ciach - wszystko zaczyna trafiać w punkt!
I byłbym przeszczęśliwy, tylko że to nie zawsze działa... To znaczy, wykryłem błąd. Jeśli odtwarzamy kilka "stykających się" ze sobą nut o tej samej wysokości (np. D4) i pierwsze trzy na przykład to portato bez kompensacji, po czym czwarta to legato z kompensacją przekraczającą odległość tej nuty od poprzedzającej, to ta nuta z kompensacją... nie zostanie odtworzona. Zadziała to identycznie, jak szereg stykających się ze sobą nut legato w bibliotekach Spitfire...
Ajaje
Takie mamy czasy, że wszyscy wszędzie wpychają AI. Fender nie chce być "gorszy" i w wersji 8.1 odpalił się na dwóch polach: integracja z Moises oraz Studio Assistant.
Moises to zestaw narzędzi firmy Moises Systems, Inc., służący do rozdzielania nagrań na stemy, ale także pozwalający... generować stemy na bazie dostarczonej harmonii i rytmu. Co to oznacza? Że możemy zaznaczyć np. przygotowaną progresję akordów, nagraną za pomocą pianina czy padów, a Moises jest w stanie "wygenerować" linię basu czy ścieżkę perkusji, także w wybranym przez nas stylu. Zgodnie z nazwą, będą to stemy, czyli fragmenty audio. Czy to działa? Jakoś tam działa, ale bardzo zawodnie - występują problemy z rytmem, czasem generują się bardzo dziwne harmonie, nijak nie pasujące do materiału wyjściowego, więc póki co to raczej zabawka niż rzetelne narzędzie pracy.
Oglądając prezentację nowości przed instalacją, ucieszyłem się za to bardzo ze "studyjnego asystenta". Wyobraźcie sobie, że nie wiecie, jak coś zrobić - np. chcecie zaznaczyć nuty i przesunąć je wszystkie o oktawę w górę skrótem klawiaturowym. Klikacie zatem "asystenta" i zadajecie mu po prostu pytanie, jak to w czasie pogadanki z czatem AI. A on Wam pisze, że macie kliknąć to czy tamto, użyć jakieś skrótu czy funkcji. Taki interaktywny system pomocy.
I tak mniej więcej to działa - ale tylko dla subskrybentów. Użytkownicy wersji wieczystych sobie z tego nie skorzystają i już. Szczerze mówiąc, wolałbym mieć wybór, czy chcę Moises czy Studio Assistant i wybrałbym to drugie, jako dużo bardziej przydatne w codziennej pracy.
Swoją drogą jestem ciekaw, po co Fender rozwija swój własny algorytm rozdzielania stemów, skoro integruje Moisesa - dziwne to, ale Fender wykonuje ostatnio mnóstwo dziwnych i mało racjonalnych posunięć...
Darowanemu koniowi...
Do listopada mogę za darmo pobierać aktualizacje Studio Pro, więc i tę pobrałem. Mimo rozczarowań, na pewno niektóre rozwiązania bardzo ułatwiają życie (ściezki, aktualizacja presetów). Mam nadzieję, że problem z kompensacją Sound Variations zostanie szybko rozwiązany, wysłałem już zgłoszenie o swoim "znalezisku". Jestem tylko ciekaw, czy wprowadzając kompensację, faktycznie rozwiązano też problem renderowania - na razie nie występuje, ale czy to przypadek (jak w wersji 8.0.1), czy rzeczywiste zlikwidowanie problemu?
Trochę mnie martwi, że Fender pcha się w AI, zamiast najpierw rozwiązać problemy dręczące Studio One (a teraz Studio Pro) od lat...
Komentarze
Prześlij komentarz