[K] C. Bechstein Digital Grand
Gdy się wydawało, że sprawdziłem każdą wartą zapoznania się bibliotekę fortepianową, jakoś w połowie maja natknąłem się na tajemniczy C. Bechstein Digital Grand i to umieszczony dość wysoko w rankingu bibliotek "rzadkich". A że była to ostatnia taka biblioteka, postanowiłem i z nią się zapoznać, żeby nie przeoczyć potencjalnej perły. Doświadczenie (300 Grand, Modern D) nauczyło mnie, że także poza wielkimi studiami da się stworzyć coś naprawdę rewelacyjnego. A przecież Digital Grand do biblioteka wprost od wytwórcy fortepianów C. Bechstein - co jak co, ale powinni zadbać o to, by fortepian godnie "reklamował" akustyczne wyroby.
Jedna droga
Digital Grand można zdobyć tylko w jeden sposób - kupić na stronie producenta, a właściwie tylko w sklepie Thomann.de, dokąd wiedzie przekierowanie. Trochę to dziwaczne, bo jeśli nie mamy w tym sklepie konta, będziemy zmuszeni je założyć - bez tego nic się nie powiedzie. Ostatecznie dostajemy ze sklepu numer seryjny, którym autoryzujemy bibliotekę w Native Access. Całość biblioteki (ok. 25GB) zmuszeni jesteśmy jednak pobrać przez przeglądarkę wprost od producenta. Z niewiadomych dla mnie powodów, zamiast archiwum zip, pobieramy plik iso. Teoretycznie powinniśmy go sobie "zamontować" w systemie jako dodatkowy napęd DVD, ale nie chcąc wnikać w takie dziwne rozwiązania, po prostu rozpakowałem plik iso za pomocą programu 7-zip i po wskazaniu folderu z rozpakowaną zawartością w Native Access wszystko zaczęło działać bez problemu.
Co my tu mamy?
Biblioteka ma odwzorowywać model Bechstein D282 i zakładam, że robi to w miarę wiernie, bo chociaż w życiu na żadnym Bechsteinie nie grałem, to zakładam, że skoro bibliotekę wyprodukowała firma budująca akustyczne fortepiany, przyłożyła się do stworzenia dobrej wizytówki.
O, C. Bechstein D282!
Na pewno nie jest to instrument zbudowany "po łebkach". Przyłożono się i do samplingu, i do obróbki oraz dość dokładnie przemyślano strukturę wirtualnego D282. Biblioteka zawiera wprawdzie tylko trzy nagrane perspektywy, za to ma osobne próbki dla dźwięków granych z pedałami i postarano się także w kwestii dźwięków długo wybrzmiewających. Ponoć mamy tu nagrane literalnie całe dźwięki, nawet te najdłuższe, co jest ewenementem, bo nie wszystkie biblioteki to faktycznie robią. Nic dziwnego, że mimo niewielkiej liczby dźwiękowych ujęć, biblioteka zajmowała ponad 2TB danych, wyselekcjonowanych następnie do 70GB i ostatecznie spakowanych do 25GB).
W ogóle muszę przyznać, że jeśli chodzi o konfigurację instrumentu, to twórcy z Bechsteina wykazali się całkiem niezłą kreatywnością. Bez wątpienia jedną z ciekawszych kart jest String-EQ:
Bardzo przydana regulacja osobno dla poszczególnych klawiszy
To, co można tu zrobić, to przeprowadzić korekcję tonalną KAŻDEGO klawisza w czterech elementach: Base (korekcja dźwięku podstawowego), Partials (korekcja harmonicznych), Body (kontrola długości wybrzmiewania) i Mellow (czyli korekcja ataku). Oprócz korygowania pojedynczych klawiszy mamy też ogólne pokrętło String-EQ, które pozwala wybrać proporcje między sygnałem czystym a zmodyfikowanym na tej karcie.
Niemniej ciekawie prezentuje się zawartość karty Audio-Design:
Magiczne oko mruga zachęcająco
To tutaj znajduje się wybór miksu mikrofonowego oraz istnieje możliwość zastosowania kompresji i korekcji niezależnie dla sygnału Mid oraz Side. Można regulować "szerokość" sceny dźwiękowej oraz skorzystać z funkcji Aura. Aura to dźwięk pomieszczenia - regulowana w jedną stronę, aplikuje pogłos splotowy, a w drugą - dodaje sygnał zarejestrowany w studiu, gdzie nagrywano bibliotekę, czyli berlińskim studiu Teldex, gdzie powstała większość bibliotek Orchestral Tools.
Coś, co można łatwo przegapić, autorzy nazywają "Magicznym okiem" - to kolorowa "kulka" na środku strony. Obracanie jej w górę powoduje, że brzmienie instrumentu staje się jaśniejsze, lżejsze, z kolei obracanie w dół ściemnia brzmienie, redukuje wysokie częstotliwości.
Mamy też rzecz nieczęsto spotykaną w bibliotekach fortepianowych, czyli regulację pozycji skrzydła fortepianu, co rzecz jasna ma wpływ na ogólne brzmienie.
Karty Details, jak sądzę, nie trzeba omawiać jakość szczegółowo, bo są tam rzeczy raczej zrozumiałe: definiowanie reakcji instrumentu na pracę klawiatury, ustalanie dynamiki instrumentu, konfigurowanie rezonansu, hałasów pochodzących z tłumików oraz pedałów itp.
Karta Details - też warto tu zajrzeć
Muszę przyznać, że Bechstein odrobił zadanie i instrument można w szerokim zakresie dostosować do swoich potrzeb.
Posłuchajmy
Bardzo byłem ciekaw brzmienia tej biblioteki - jedyną styczność z Bechsteinem miałem do tej pory tylko za pomocą modelu tej firmy, dostępnego w ramach Modartt Pianoteq. Tu ciekawostka - model dla Pianoteq ma "błogosławieństwo" firmy Bechstein, dlatego figuruje pod oryginalną nazwą i najwyraźniej jego brzmienie spotkało się z akceptacją wytwórcy fortepianów.
Nie mogłem zatem nie porównać obu dostępnych Bechsteinów - samplowanego i modelowanego:
Bechstein od Bechsteina
Bechstein od Modartt, zatwierdzony przez Bechsteina
Tym, co natychmiast zwróciło moją uwagę i czym samplowana biblioteka różni się od modelowanej, jest zachowanie w górnych partiach, zwłaszcza przy większej dynamice. O ile modelowany Bechstein brzmi tam w miarę "naturalnie", to Digital Grand dość szybko wchodzi w górze w pewną taką szklistość czy może nawet metaliczność. Brzmienie robi się bardzo wyraźne i ostre. Jeśli komuś to przeszkadza, może np. przymknąć klapę fortepianu, zmienić ustawienia "magicznego oka" czy "przestroić" parametr Mellow na karcie String-EQ.
Wrzucę jeszcze jedno porównanie, bo dlaczego by nie, tym razem do mojego drugiego ostatnio ulubionego fortepianu, czyli Production Voices 300 Grand:
C. Bechstein Digital Grand w klasyce
A tu klasykę gra nowoczesna Yamaha CFX
A tutaj utwór Beethovena, ot tak, do posłuchania:
C. Bechstein Digital Grand D282
Podsumowanie
Czy to będzie mój ulubiony wirtualny fortepian? Na pewno nie, chociaż brzmi bardzo solidnie i nie sprawiał do tej pory żadnych większych kłopotów. Jasność wysokich tonów mnie osobiście trochę irytuje, szczególnie że tej cechy nie ma modelowany Bechstein w Pianoteq, ale to zapewne kwestia osłuchania się i ewentualnego polubienia tej właśnie cechy.
Cenę uważam za adekwatną do jakości wirtualnego instrumentu, chociaż zdecydowanie negatywnie wyrażę się o pracy supportu, bowiem firma C. Bechstein oczywiście chętnie weźmie od nas pieniądze, które zapłacimy w sklepie Thomann, za to z problemami technicznymi... też nas odeśle do sklepu. Zaś sklep, wiadomo, nie będzie rozwiązywał problemów np. z serwerami Bechsteina czy reagował na zgłoszenia uwag o interfejsie użytkownika. Zresztą, sam czas reakcji supportu Bechsteina na zgłoszenie jest karygodny - do mnie odezwano się dopiero po półtora tygodnia oczekiwania (i odesłano do Thomanna). Nie jest to jakość, za którą warto zapłacić 250 euro. Jak znam życie - użytkownicy wirtualnego fortepianu są na samym końcu kolejki, daleko za użytkownikami fizycznych, dużo droższych instrumentów...




Komentarze
Prześlij komentarz