[S] Mikrofon Lewitt LCT440 Pure
Testowałem już Lewitta MTP550 DMs , a tymczasem pod choinką znalazłem inny model tej samej firmy, czyli LCT440 Pure . Dla odmiany, jest to mikrofon pojemnościowy, o którym wcześniej słyszałem same dobre rzeczy, więc nadarza się okazja, by zweryfikować je osobiście. Graty Mikrofon trafia do użytkownika w estetycznym pudełku, bardzo podobnym do tego od modelu MTP550 i również tym razem możemy docenić hojność producenta. Oprócz torebki-etui i uchwytu elastycznego do montażu mikrofonu na statywie dostajemy jeszcze dwie osłony przeciwpodmuchowe. Pierwsza z nich to dopasowana osłona gąbkowa z zielonym logo producenta, jednak o wiele ciekawszy jest metalowy, mocowany magnetycznie pop-filtr. Czegoś podobnego jeszcze nie dane mi było używać - nie dość, że wygląda niezwykle estetycznie, to faktycznie nawet działa! Pierwsze podłączenie Po pierwszym podłączeniu mikrofonu myślałem zrazu, że nie włączyłem zasilania phantom , tak było cicho w słuchawkach. Ale już przy najmniejszym ruchu ...