[K] Acon Acoustica 8 Premium
Martwiłem się mocno kondycją firmy Acon i przyszłością edytora Acoustica. Używam go już od 2018 roku, od wersji 7.0 (tak, wersję 7.x mieliśmy od 2017 roku!) i od samego początku bardzo go lubiłem, bo w przeciwieństwie do Sound Forge'a, którego starałem się wówczas używać, był to program stabilny. A w odróżnieniu od darmowego Audacity - ładny i ergonomiczny. Ostatnią opisywaną wersją była wersja 7.5 z 2023 roku, a chyba od roku utknęliśmy z wersją 7.7, zaś aktualizacje w zasadzie przestały się pojawiać.
I w momencie, gdy na horyzoncie pojawił się nowy gracz na rynku, czyli edytor Fluffy Audio FFT, Acon wypuściło wersję 8 swojego sztandarowego edytora audio. Co nowego w nim znajdziemy i czy na rynku jest w ogóle jeszcze miejsce na podobne edytory?
Zmiany
Zasadniczo zmiany są raczej kosmetyczne - nieco uładzono wygląd, przez co Acoustica prezentuje się jeszcze bardziej elegancko:
Przypomnę, jak to wyglądało w wersji szóstej:
Postęp jest, ale nie zmian grafiki oczekujemy od edytora audio. Jakich nowych narzędzi możemy spodziewać się po aktualizacji? Opisano je na stronie programu, oznaczając nowości lub zmiany "ptaszkami" ^. W skrócie:
- AudioFill - nowość, do usuwania zakłóceń (zaznaczamy zakłócenie, klikamy AudioFill i zakłócenie znika - i to naprawdę działa bardzo sprawnie!)
- DeBleed:Drums i Remix:Drums - zintegrowany z edytorem pakiet Drum Production Suite, dostępny wcześniej niezależnie
- DeClick 3 - poprawiono skuteczność usuwania klików i trzasków, choć dla pojedynczych zakłóceń AudioFill sprawdza się lepiej
- DeClip 3 - już "dwójka" działała całkiem sprawnie, a "trójka" naprawdę daje radę z usuwaniem skutków przesterowań
- DeHum 3 - bardzo dobre efekty, ale trudno mi porównać z wcześniejszą wersją, bo bardzo rzadko potrzebuję używać tej funkcji
- DeNoise 3 - bardzo efektywny odszumiacz, który z "normalnymi" szumami radzi sobie praktycznie bez artefaktów
- Extract:Dialogue - niby są tu jakieś poprawki, ale nie zauważyłem różnic w stosunku do tego, czego używałem wcześniej
- Normalize - nareszcie jest możliwość natychmiastowego zastosowania limitera na normalizowanym sygnale
- dodano pasek Processing Tools z wyszukiwarką dla osób nielubiących menu
Wprowadzono pewne zmiany do edytora spektralnego, np. możliwość zawężenia obróbki do określonego pasma stereo czy wyszukiwanie fragmentów "podobnych" do aktualnie zaznaczonego.
Jak zatem widać, zmiany są raczej mało rewolucyjne (przynajmniej w typowych zastosowaniach), za to rozmiar instalatora podskoczył okrutnie. O ile wersja szósta sprzed 13 lat była malutka i zajmowała 15MB, to wersja 7.7 zajmowała już prawie 300MB (ze względu na algorytmy separacji stemów i transkrypcje). Instalator "ósemki" zbliża się już do 450MB wielkości. Taką cenę płacimy za algorytmy korzystające z uczenia maszynowego oraz za LLM do transkrypcji głosu.
Jak się pracuje?
Zasadniczo nie zauważyłem jakichś znaczących zmian w ergonomii czy w szybkości działania programu. Wprawdzie mamy teraz specjalny ekran startowy:
Jednak zasadniczo sama obróbka przebiega tak, jak dotychczas. Cieszą małe poprawki narzędzi (jak wspomniana wyżej limitacja przy normalizacji lub zintegrowane okno konwersji pliku), ale ciężko było zrobić tutaj coś rewolucyjnego. Po prostu Acoustica była bardzo dobrym programem już w wersji 7.
Największym problemem, z jakim się zetknąłem, był brak modeli do transkrypcji. Przy instalacji mignął mi model ggml-tiny.en.bin, ale próba dokonania transkrypcji zakończyła się fiaskiem z powodu... braku modelu. W ustawieniach także lista modeli była pusta, chociaż według systemu pomocy miało tam być mnóstwo różnych modeli możliwych do pobrania:
Na szczęście okazało się, że był to problem wczesnej wersji 8.0.1 - po pobraniu wersji 8.0.5 wszystko jest w porządku i transkrypcja (także w języku polskim) jak najbardziej działa i potrafi korzystać ze wsparcia karty graficznej:
W dalszym ciągu mamy też do dyspozycji "łańcuchy przetwarzania", czyli możemy sobie ułożyć w ciąg wywołania poszczególnych funkcji programu i później aplikować je jednym kliknięciem do różnych plików. Podobnie przydatna jest historia operacji z możliwością podejrzenia parametrów, które zastosowaliśmy (zwłaszcza, że okienka efektów pamiętają tylko ostatnio zastosowane parametry).
Muszę przyznać, że nadal jakość efektów dostępnych w Acoustice Premium (np. DeNoise, Deverberate) robi wrażenie i spokojnie nadaje się do profesjonalnej pracy. Czasy, gdy zakłócenia w nagraniach faktycznie przestaną być realnym problemem, wydają się być tuż za rogiem. Jeśli ktoś przykłada choćby minimalne starania do ustawienia parametrów nagrań, naprawdę nie ma się czego bać. Jednorodne szumy, trzaski czy stuki są całkowicie możliwe do usunięcia, a DeClick:Dialogue jest obecnie chyba lepszy nawet od Mouth DeClick z pakietu iZotope RX12, a co za tym idzie, jest jednym z najlepszych na rynku.
Podsumowanie
Wracając do pytań ze wstępu: czy na rynku wciąż jest miejsce na podobne edytory? Moim zdaniem tak - specjalizowane narzędzie do obróbki pojedynczych plików audio wypada daleko lepiej niż zgrubne przetwarzanie w DAW. Przetwarzanie lokalne zamiast wysyłania setek megabajtów do chmury i utrata kontroli nad naszym materiałem audio także ma swoje zdecydowane plusy. Jednocześnie Acoustica zachowała szybkość pracy i kompaktowość większą niż konkurencyjny WaveLab, zaś realnym zagrożeniem dla niej nie jest wcale Audacity, bo ten staje się bardziej programem DAW niż edytorem audio, a właśnie Fluffy Audio FFT (jeśli zostanie należycie dopracowany) oraz Audio Editor z pakietu RX (no, dobrze, jest jeszcze Adobe Audition, ale w subskrypcji). Być może użytkownicy MacOS mają w zanadrzu coś jeszcze, ale na Windows przychodzi mi do głowy tylko Sound Forge - program, który zatrzymał się w rozwoju 25 lat temu i jego kolejne wersje przypominają pudrowanego trupa, a nie nowoczesne oprogramowanie...
Czy warto aktualizować wersję 7.7 do wersji 8? Cena aktualizacji nie jest mała, bo dla wersji Standard jest to 60 dolarów, dla wersji Premium zaś - 112 dolarów. Chyba, że aktualizujemy do wersji Ultimate, która jest nowością i obejmuje to, co ma Premium plus kilka wtyczek dostępnych dotąd tylko osobno - wtedy aktualizacja z wersji 7 Premium do 8 Ultimate to już 169 dolarów. Te wszystkie ceny są dość wysokie jak na atrakcyjność nowości oferowanych przez "ósemkę", jednak też weźmy pod uwagę, że wszystkie aktualizacje w linii 7.x przez te prawie 10 lat były za darmo. Najbardziej zadowoleni będą producenci często czyszczący nagrania bębnów, bo dostaną DeBleed:Drums i Remix:Drums. Reszta użytkowników dostrzeże pewne ulepszenia, ale raczej nie odczuje tego jako zdecydowaną poprawę.
Osobiście przeszedłem na "ósemkę" z chęci trzymania ręki na pulsie i posiadania aktualnej wersji, bo ciągle uważam ten program za najlepszy uniwersalny edytor pojedynczych plików audio.





Komentarze
Prześlij komentarz