[K] Fender Studio Pro 8.2 - artykulacje dla nut

Koniec października 2026 - pojawia się (dość niespodziewanie) wersja 8.2 Fender Studio Pro, a w niej jedna, istotna dla mnie zmiana: Sound Variations powiązane z nutami. Coś, co Cubase miał w swoich Expression Maps chyba od 10 lat, wreszcie dotarło do Studio Pro.

Czym są Sound Variations?

Krótkie przypomnienie dla osób, które z artykulacjami, czyli właśnie Sound Variations, nie są zaznajomione. Biblioteki orkiestrowe (ale nie tylko one) oferują bardzo ciekawy mechanizm, umożliwiający zmianę wariantów brzmieniowych w czasie rzeczywistym, w trakcie gry (odtwarzania). Weźmy na przykład skrzypce - mogą one grać na różne sposoby: krótkie dźwięki staccato, długie dźwięki łączone ze sobą legato, tryle, tremolo, dźwięk struny szarpanej palcem pizzicato i wiele, wiele innych.

Tak mniej więcej wygląda oznaczanie artykulacji na osi czasu w Fender Studio Pro

Pierwotnie trzeba było przeznaczać osobne ścieżki w programie DAW na każdą taką artykulację, której planowaliśmy użyć. Aby można to było robić na jednej ścieżce, powstał mechanizm tzw. key switches, czyli twórcy biblioteki przeznaczali pewien zakres klawiatury, gdzie nie było sampli (dla skrzypiec np. C-2 jest niewykorzystany, bo skrzypce nie grają tak nisko) do sterowania biblioteką. I taki dźwięk C-2, wysłany do biblioteki, zamiast wyzwalać sample, przełączał artykulację np. na legato. A C#-2 - powiedzmy na staccato, i tak dalej.

To rozwiązanie było niezłe, ale miało swoje wady: zaznaczenie wszystkich nut w partii i przetransponowanie ich np. o trzy półtony w górę drastycznie zmieniało skonfigurowane artykulacje, więc trzeba było bardzo uważać z edycją partii. W dodatku każdy producent bibliotek proponował własne kombinacje klawiszy, więc trzeba było pamiętać, że legato dla skrzypiec w Spitfire Audio BBC Symphony Orchestra to taki klawisz, ale już legato dla skrzypiec w Audio Imperia Nucleus to inny klawisz.

Steinberg już dawno temu wprowadził tzw. Expression Maps, czyli możliwość zdefiniowania całego mapowania dla konkretnych bibliotek i względnie proste wybieranie artykulacji w edytorze piano roll. PreSonus dobrych parę lat temu także dodał Sound Variations do swojego DAW i zrobił to naprawdę zgrabnie i wygodnie, na tyle, bym się praktycznie od tego uzależnił i teraz wszystkie inne programy, nawet nowe, w rodzaju Blazar Core, wydają mi się toporne.

Artykulacje kierunkowe i atrybutowe

I tutaj wyjaśnienie, o jakiej nowej funkcji pisałem w pierwszym akapicie. Otóż do tej pory Fender Studio Pro oferował oznaczanie artykulacji po prostu dla "obszarów". Decydowaliśmy, że odtąd dotąd instrument ma grać legato, potem dwa takty staccato i tak dalej. W terminologii Cubase (a teraz i Studio Pro) są to artykulacje "kierunkowe".

Nowością w Studio Pro są artykulacje przypisane do nut, czyli znane z Cubase artykulacje "atrybutowe". Po prostu oznaczamy, że jakaś konkretna nuta ma zagrać z taką czy inną artykulacją:

Jeśli nie ma artykulacji w górnym wierszu (atrybutowej), nuta gra z artykulacją kierunkową z dolnego rzędu

Jak widać na przykładzie, "kierunkowa" artykulacja to legato, ale kilka krótszych nut ma przypisane staccato albo nawet staccatissimo. To są właśnie owe artykulacje "atrybutowe".

Jakie może mieć to plusy? Dla kogoś, kto stosował do tej pory intensywnie Sound Variations, jedna zaleta od razu rzuca się w oczy: można dowolnie przesuwać nutę, zmieniać jej rozmiar i punkt startu, a artykulacja atrybutowa zawsze podąży za nutą. Koniec z ponownym nadawaniem artykulacji po przeniesieniu lub skopiowaniu nut.

Wady? No cóż, jeśli dodamy nową nutę, to nie zagra ona z taką artykulacją, co dwie nuty sąsiadujące, dopóki tego jawnie nie wskażemy. Zastosuje ona artykulację kierunkową (jeśli ta jest ustawiona). Ot, druga strona tego samego medalu.

Jeszcze niedopracowane

Zespół pracujący nad Studio Pro ma od lat dość przykre przyzwyczajenie: wymyślają czasem ciekawe rozwiązania, ale nie potrafią od razu zrobić ich porządnie i do końca. Tak w sumie było i z samym Sound Variations, które przy debiucie w Studio One 5 nawet nazywały się inaczej, bo po prostu były to Key Switches.

Podobnie jest teraz: dostaliśmy artykulacje atrybutowe, które w zasadzie stają się jedynym wygodnym sposobem stosowania artykulacji. Chyba, że bawiliście się w "rysowanie" artykulacji w ich edytorze, zamiast po prostu zaznaczać nuty i wybierać dla nich artykulacje. Bo właśnie rysowanie jest obecnie jedynym sposobem, by coś dodać do artykulacji kierunkowych - zaznaczanie nut i wybór artykulacji całkiem logicznie przypina artykulacje do nut.

Nagle zatem może się okazać, że edycja starych projektów może prowadzić do chaosu - będą one miały tylko artykulacje kierunkowe, a jeśli zaczniemy nadawać nowe, to bez rysowania będziemy dodawać właśnie artykulacje atrybutowe. Nie ma też żadnej metody, by jedne zamienić na drugie, a samo czyszczenie artykulacji kierunkowych (zwłaszcza bardzo "gęstych") może trwać, bo jeśli istnieją już artykulacje atrybutowe, to te kierunkowe usuwają się zgodnie z pewnym algorytmem, a nie wszystkie od razu, więc możemy musieć zaznaczać je wielokrotnie i wielokrotnie usuwać, a zawsze coś jeszcze zostanie.

Kiepsko wygląda też obsługa tej dwoistości artykulacji w API, bo nie da się w prosty sposób ustawiać artykulacji kierunkowych - tu też priorytet mają te atrybutowe. Ale o tym napiszę pewnie przy okazji omawiania Gades MIDI Toolkit.

Ale dobrze, że są!

Mnie cieszy pojawienie się tych artykulacji z bardzo prostego powodu - oznacza to, że jeszcze ktoś tam w Fenderze o tej funkcjonalności myśli i ją rozwija. Na razie nie daję znać, że naprawiło to błąd z renderowaniem, bo za mało plików orkiestrowych wyrenderowałem wersją 8.2, ale po cichutku mam nadzieję, że tak głębokie zmiany musiały doprowadzić do ewolucji silnika renderującego. Szansa jest, a nadzieja umiera ostatnia.

Komentarze