[K] Soniccouture All Saints Organ
Mimo kłopotów z Kontaktem, faza na organy trwa. W poszukiwaniu wartościowych wirtualnych organów dotarłem do zasobów firmy Soniccouture, znanej mi już choćby z niezłego fortepianu Hammersmith Pro czy ze zbioru The Conservatoire Collection.
All Saints Organ
To prócz chóru od Soniccouture kolejna biblioteka nagrana w kościele Wszystkich Świętych w londyńskim Tooting. Organy zbudowała w 1906 firma o kreatywnej nazwie Harrison & Harrison, a głównym konstruktorem był... Arthur Harrison. Najciekawszy w tych organach jest fakt, że nie były zmieniane czy przebudowywane przez tych ponad 100 lat, więc brzmią tak (no, powiedzmy, bo 100 lat robi swoje), jak to zaplanował twórca.
Organy, nie licząc połączeń, oferują 41 rejestrów, z których zsamplowano 25 - niby sporo, ale trzeba brać pod uwagę, że rozkłada się to na trzy manuały i pedał, więc średnio ok. 6 rejestrów na jeden element. Do dyspozycji mamy dwa ujęcia mikrofonowe - bliskie i "ambientowe" oraz pogłos impulsowy oparty na rzeczywistej akustyce kościoła w Tooting. Całość zajmuje ok. 3,5GB na dysku.
Co my tutaj mamy...
Interfejs programu jest nad wyraz skromny i prosty:
Szaro i skromnie
Po lewej stronie widzimy suwaki miksów mikrofonowych i dwa przyciski sterujące - koła zębate pozwalają zdecydować, czy podział klawiatury między pedał a manuały jest twardy (niskie dźwięki grają tylko rejestrami pedału, górne - manuałów), czy też płynny (oba obszary nachodzą na siebie). Przycisk z kamertonem, jak łatwo się domyślić, obsługuje odstrajanie:
Możemy zmieniać strój instrumentu
Prawa strona to panel sterujący poszczególnymi manuałami i pedałem. Możemy włączać i wyłączać poszczególne rejestry, ale także - klikając na "nagłówku" danej sekcji - wejść do ustawień bardziej szczegółowych, gdzie da się sterować np. głośnością danej sekcji:
Mały panel sterujący pojedynczej sekcji
Do zmiany rejestrów można - prócz klikania - wykorzystać key switches i program daje nam nawet praktyczną "ściągawkę" pod przyciskiem KS:
Lista przełączników jest spora
Przyjęto w All Saints Organ zasadę, że key switch włącza dany rejestr, jeśli jest "naciśnięty mocno" (velocity > 63), a wyłącza, gdy jest "naciśnięty słabo". I samo to nie jest problem, w Fender Studio Pro da się odpowiednio skonstruować SoundVariations, tylko samo przygotowanie instrumentu do gry jest mocno pracochłonne: najpierw musimy zadbać, by wszystkie rejestry wyłączyć, a potem z kolei, by je w odpowiednich momentach pojedynczo włączać. Przyznam, że zdecydowanie wygodniejsze jest rozwiązanie, gdy instrument sam w sobie posiada dodatkowo możliwe do zdefiniowania zestawy, gdzie wyklikuje się aktywność konkretnych rejestrów, a key switchem włącza się konkretny zestaw. Z drugiej strony, operowanie na pojedynczych rejestrach wydaje się bardziej odpowiadać realnemu działaniu organisty...
Jest jeszcze jedna karta ustawień w All Saints Organ, a mianowicie sekcja efektów:
Kto chce, może się pobawić choćby wbudowanym pogłosem
Tutaj, szczerze mówiąc, spędziłem najmniej czasu, bo jeśli już czuję potrzebę stosowania efektów (np. pogłosu właśnie), to zwykle lepsze efekty uzyskuję dobrej klasy pogłosem tzw. firm trzecich.
Ograniczenia
O ograniczeniach związanych z rejestrami już pisałem wyżej, muszę jednak wspomnieć o jeszcze jednym minusie (z mojego punktu widzenia). Bardzo sobie cenię bowiem, gdy instrument organowy umożliwia niezależne wysyłanie nut na poszczególne manuały i pedał. Zazwyczaj realizuje się to za pomocą osobnych kanałów MIDI: na przykład na kanale 1 wysyłamy dane dla Hauptwerk/Great, na 2 dla Schwellwerk/Swell, na 3 dla Positiv/Choir i na 4 dla pedału. Utwory organowe, spotykane w sieci, są zwykle rozbite na poszczególne klawiatury i ułatwia to opracowanie registracji (włączania i wyłączania rejestrów).
Niestety, podobnego mechanizmu nie uświadczymy w All Saints Organ - tu wszystko leci jednym kanałem. Jedyną szansą na uzyskanie opisanego efektu pracy wielokanałowej jest użycie wielu instancji instrumentu w ramach Kontakta i ręczne przypisanie każdej instancji do osobnego kanału (podobne rozwiązanie stosuję już choćby w Spitfire Union Chapel Organ). Czy to źle? Z mojego punktu widzenia tak, bo trzeba to sobie samodzielnie konfigurować, a poza tym nie ma ŻADNEJ gwarancji, że taki "multiinstrument" się prawidłowo otworzy po którejś większej aktualizacji Kontakta. Wiem to z własnego, przykrego doświadczenia.
Jak to brzmi?
No dobrze, wszystko ładnie i pięknie, ale co da się "wycisnąć" z All Saints Organ? Nie są to na pewno organy bardzo rozbudowane pod względem uniwersalności brzmienia, bo i rejestrów nie ma przesadnie dużo, ale poniżej znajdziecie utwór, gdzie trochę pobawiłem się dyskretnym włączaniem kolejnych głosów:
Oceniłbym, że jest to instrument raczej dla mniej monumentalnych utworów, który nie zdmuchuje kapelusza potęgą swojego brzmienia. Niemniej, do utworów Frescobaldiego czy Buxtehude na pewno się nadaje.
Podsumowanie
Jak zatem wypadają te organy na tle innych, a szczególnie testowanych nie tak dawno O-Forbes Pipe Organ od CineSamples? Nie da się ukryć, że jest to instrument prostszy jeśli chodzi o dostępne opcje i możliwości brzmieniowe, a sterowanie (wybór rejestrów) jest tu bardziej skomplikowane. Nie mamy wygodnych presetów, czyli konfiguracji rejestrów, przełączanych wygodnie za pomocą key switches - w zasadzie wszystko musimy sobie włączać i wyłączać indywidualnie, co komplikuje nie tylko przygotowanie utworu, ale także jego późniejszą modyfikację. Zauważyłem też, że włączanie i wyłączanie rejestrów... nie zawsze działa. Zdarzało się, że wysłanie key switcha nie powodowało zmiany w ustawieniach instrumentu i trzeba go było wysłać ponownie, ale trudno jest mi teraz rozstrzygnąć, po której stronie leży wina: SoundVariations w Fender Studio Pro, instrumentu All Saints Organ czy samego Kontakta, do którego mam obecnie bardzo małe zaufanie jeśli chodzi o niezawodność.
Tak czy owak - jest to mimo wszystko sensowny instrument, ładnie brzmiący, ale jednak ciut drogi jak na oferowane możliwości. Jeśli trafi się Wam w jakiejś mocnej przecenie w rodzaju 50%, to owszem, można się skusić, zwłaszcza jeśli lubicie się bawić włączaniem i wyłączaniem pojedynczych rejestrów.





Komentarze
Prześlij komentarz