[T] Acon DeVerberate 3

Pogłos w nagraniu głosu to jedna z tych rzeczy, których trudno się pozbyć tak, by nie zrujnować nagrania. Testowałem wiele tego typu rozwiązań, włącznie z SPL DeVerb Plus czy Zynaptiq UnVeil. Ostatecznie poprzestałem na Acon DeVerberate, bo stosunkowo najłatwiej dawało się tę wtyczkę skonfigurować i dawała najmniej tragiczne wyniki. Zgodzę się, że pewnie za pomocą UnVeil da się uzyskać lepsze wyniki, ale okres testowy skończył się zbyt szybko, zanim opanowałem wszystkie dostępne tam parametry w zadowalającym stopniu. Poza tym, cena UnVeil poraża (369 euro!). Na placu boju był jeszcze moduł De-Reverb z pakietu iZotope RX Standard, jednak szczerze mówiąc nie byłem specjalnie zachwycony efektami jego pracy.

To wszystko sprawiło, że w kwestii usuwania pogłosu z nagrań do tej pory byłem raczej sceptyczny - owszem, leciutkie echo da się zminimalizować z akceptowalnym poziomem zniekształceń, jednak faktycznie duży pogłos był nie do zwalczenia bez sprawiania, że nagranie zaczynało brzmieć jak kiepski plik mp3...

Jesienna niespodzianka

I tu zostałem zaskoczony premierą trzeciej wersji wtyczki DeVerberate firmy Acon. Na stronie WWW producent chwali się, że jest to wersja rewolucyjna, bowiem korzysta z "uczenia głębokiego" (ang. deep learning) i sieci neuronowych, przynajmniej w kwestii usuwania pogłosu z dialogu. Bowiem ta wersja ma dwa tryby działania: dialog i inne, czyli w domyśle muzyka. W tej drugiej domenie ciągle obecny jest "stary" algorytm, znany z wersji 2. Dla dialogu działa jednak nowa wersja i specjalnie pobrałem wersję demo, żeby sprawdzić, czy faktycznie jest lepiej.

No i co z moich doświadczeń wyszło? Przyznam, że jestem zaskoczony, jak dobrze potrafi działać nowy algorytm. Posłuchajcie (najlepiej w dobrych słuchawkach), jak brzmi nagranie, dokonane w niezaadaptowanym pomieszczeniu. Wersja z pogłosem:

Wersja z usuniętym pogłosem:

Moim zdaniem, efekt jest jak najbardziej akceptowalny i wolę wersję bez pogłosu i z drobniutkimi zakłóceniami niż wersję z echem. Żeby dać pełny obraz sytuacji, posłuchajcie, jak z tym fragmentem obeszła się wersja druga:

Skoro pierwsza próba wypadła zadowalająco, postanowiłem rzucić wtyczkę na głęboką wodę. Posłuchajcie efektu końcowego:

A teraz uwaga - wersja oryginalna:

Oczywiście, przy takim nagraniu usunięcie pogłosu jest chyba niemożliwe, ale muszę przyznać, że od biedy da się posłuchać. Rzecz jasna, to już ekstremum i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie nagrywał głosu w wykafelkowanej toalecie o wymiarach 1,5×1,5×2,5m, licząc na pozbycie się pogłosu w postprodukcji.

Usuwanie czy dodawanie?

Wtyczka, prócz tego, że pozwala pogłos zwalczać, pozwala go także uwypuklić. Jeśli nagranie ma troszeczkę naturalnego pogłosu, możemy go zwiększyć, aczkolwiek osobiście nie znalazłem praktycznego zastosowania dla takiego działania, wspominam o nim więc tylko z kronikarskiego obowiązku.

Warto

Tyle powiem na koniec. Przy pozbywaniu się "zwykłych" pogłosów, wynikających z nagrywania w niezaadaptowanym, niezbyt dużym pokoju, wtyczka nadaje się bardzo dobrze. Podobnie ma się sprawa z ewentualnym "wysuszaniem" głosu, który jeszcze jakieś resztki pogłosu ma (jeśli zależy nam na takim "suchym" efekcie).

Nie łudźmy się jednak, że działanie tej wtyczki da wyniki identyczne z tymi, które dostaniemy po nagraniu w odpowiednio przystosowanym pomieszczeniu. Degradacja jakości jest w takich wypadkach nieunikniona, przynajmniej na dzisiejszym poziomie rozwoju podobnych narzędzi. Jest dużo lepiej, niż było, co daje nadzieję, że za parę lat usuwanie pogłosu stanie się równie efektywne, co obecnie usuwanie delikatnego szumu.

Komentarze