[T] Antares SoundSoap 5+

Od razu dodam odpowiedni podtytuł, żeby nie było niejasności:

Krótka historia, jak błyskawicznie zniechęcić użytkownika

Dostałem od jednego słuchacza/czytelnika wskazówkę, że istnieje przyjemny program do usuwania szumu i zakłóceń, działający ponoć rewelacyjnie, a przy tym bardzo prosty w obsłudze. Czy trzeba komukolwiek tłumaczyć, że natychmiast wszedłem na stosowną stronę producenta i pobrałem wersję testową? Przecież to może być TO!

Wersję trial pobrałem i zainstalowałem. Trochę mnie zdziwiło, że zainstalowała się domyślnie w folderze \Program Files (x86)\Soundness\, ale szybko wyszło na jaw, że to faktycznie jest nadal program 32-bitowy (przypomnę, mamy rok 2021). Cóż, czyli staroć.

W tym momencie już podejrzewałem, co może mnie spotkać, ale postanowiłem jednak uruchomić Reapera i zobaczyć, jak się wtyczka będzie sprawować w praktyce. Czy muszę dodawać, że w Reaperze wtyczki znaleźć mi się nie udało? Ani w Studio One 5, ani w Cubase?

Trochę już zirytowany, postanowiłem poszukać odpowiedniego pliku DLL/VST3 na własną rękę, jednak nie było go w żadnym z typowych folderów - sprawdziłem zarówno katalog \Program Files (x86), jak i \Program Files. Bez powodzenia. A skąd wiem, że powinna pojawić się wtyczka VST? Bo producent podaje to na swojej stronie -

Postanowiłem zatem sprawdzić tę 32-bitową wersję standalone, która była dostępna. Po uruchomieniu wygląda ona tak:

Sam program, przyznam, że ładny i elegancki, aż zachęca do pracy. Filozofia działania nieco konsternuje, bo plik dźwiękowy trzeba załadować do tego dolnego okna - odtwarzacza (tak to są dwa niezależne okna!). Niestety, przetestowałem wiele różnych plików audio - długich, krótkich, 16 bitowych, 24 bitowych, stereo, mono, po czym tylko raz (!) zdarzyło się, żeby plik udało się wczytać. Była to "empetrójka" z muzyką. We wszystkich pozostałych przypadkach SoundSoap zwyczajnie się zawieszał i to tak skutecznie, że trzeba go było "ubijać" przez Managera zadań.

Postanowiłem jeszcze spróbować pracować na innym komputerze, jednak tutaj sytuacja powtórzyła się co do joty. Zainstalowała się tylko 32-bitowa wersja standalone, która zawiesza się przy wczytywaniu dowolnego pliku audio...

Mimo najszczerszych chęci, nie wypowiem się o jakości pracy samego odszumiacza. Może i jest świetny, może na komputerach Mac działa to wszystko wyśmienicie - mnie nie było dane się o tym przekonać.

Support

A jakże, napisałem do linii wsparcia firmy Antares, jednak od kilku dni mam w skrzynce tylko potwierdzenie przyjęcia zgłoszenia z wyróżnioną frazą, by NIE ZGŁASZAĆ PROBLEMU WIELOKROTNIE. Nie wiem jak Wam, ale mnie to sugeruje, że szybkość reakcji jest nikła i skrzynka była zasypywana ponawianymi prośbami o reakcję.

Dodam jeszcze, że próbowałem znaleźć jakieś informacje na własną rękę, jednak strona producenta nie zawiera ani jednej porady dla użytkowników SoundSoap.

Kpina

Wspomniany program (właśnie w wersji "plus", bo są jeszcze tańsza zwykła i najtańsza "Solo") kosztuje - uwaga! - 249 dolarów. Serio. 32-bitowa, zawieszająca się wersja pozbawiona wsparcia za niemal 250 dolców. Jeśli to nie jest kpina, to ja już nie wiem, co nią jest.

Rzadko zdarza mi się odradzać zakup jakichś rozwiązań, ale omijajcie SoundSoap 5. Zainwestujcie te pieniądze w iZotope RX8 Standard - jest obecnie w wyprzedaży za 199$. Z pewnością będziecie o wiele bardziej zadowoleni z efektów, no i nie stracicie niepotrzebnie nerwów...

P.S.1: Na podstawie opisów wszystkich trzech wersji wydedukowałem, że ta aplikacja zwyczajnie NIE OBSŁUGUJE formatu wav. W opisie (ale nie wersji "plus", tylko normalnej) widnieje bowiem informacja, że wspierane są formaty flac oraz mp3. I faktycznie, po skonwertowaniu pliku wav na flac dało się go wczytać... No, ale proszę Państwa, skoro program działa w systemie Windows, to jednak format wav jest tym, co MUSI być obsługiwane... I może to nie jest problem, jeśli używamy wersji wtyczkowej, jednak takiej nijak nie mogę przetestować...

P.S.2: Dostałem nareszcie odpowiedź od firmy Antares - wersja testowa, zgodnie z moimi ustaleniami, w ogóle nie zawiera części VST i można testować wyłącznie wersję standalone. Trochę to dziwne dla mnie, bo przynajmniej w systemie Windows SoundSoap prezentuje się osobliwie z tym dodatkowym okienkiem do mediów i szczerze mówiąc przed wydaniem 250 dolarów wolałbym sprawdzić, jak ten odszumiacz sprawdzi się w wybranym przeze mnie programie DAW (czy w ogóle zadziała? czy wtyczki są 64-bitowe? na te pytania już odpowiedzi nie dostałem)...

Komentarze