środa, 7 kwietnia 2021

[T] Audacity i konkurencja

O tym programie słyszał chyba każdy, kto kiedykolwiek musiał coś zrobić z materiałem audio, zwłaszcza na komputerze PC. To sztandarowy tytuł podawany zawsze, gdy ktokolwiek zapyta, czym ma obrobić albo nagrać coś prostego. Jest dobry, bo darmowy czy też dobry i darmowy? I czy istnieją jakieś alternatywy?

Na Audacity będę patrzył przez pryzmat funkcji i czynności, które najczęściej wykonuję w tego typu programie, czyli:

  • normalizacja sygnału (podniesienie jego poziomu do określonej wartości)
  • zgłaśnianie i wyciszanie (fade-in i fade-out)
  • usuwanie szumu (specjalnym algorytmem oraz bramką/ekspanderem)
  • przycinanie pliku dźwiękowego
  • konwersja stereo-mono
  • możliwość przetworzenia pliku za pomocą efektów VST

Idąc tym tropem, Audacity spełnia wszystkie moje wymagania, może z lekkim wahaniem przy ostatnim - wykorzystaniem wtyczek VST. Jest to wprawdzie możliwe, ale dość niewygodne, bowiem wtyczki te trzeba w zasadzie skopiować do określonego folderu Audacity, żeby ten je zobaczył (nie znalazłem sposobu, żeby wskazać programowi po prostu listę katalogów do przeskanowania). Widać, że coś jest sprawdzane, bo w menu Effect można przejść do okna Add/Remove Plugins, gdzie znajdziemy np. wtyczki z katalogu c:\Program Files (x86)\Steinberg\VstPlugins\ - dlaczego jednak nie ma w ustawieniach programu, np. w sekcji Directories, możliwości ustawienia choćby jednej własnej ścieżki? Nie wiem.

Ciemny temat interfejsu robi całkiem niezłe wrażenie!

Reszta funkcji jednak jest jak najbardziej obecna i używalna, nawet odszumianie sprawdza się całkiem nieźle. Jedyny kłopot, jaki mam z Audacity, wynika z interfejsu użytkownika, który jest dość toporny. Mnie najbardziej doskwierała podczas testów (i wcześniejszego użytkowania) funkcja "podglądu" zmian, robionych przez dany efekt. Nie da się, niestety, przeprowadzać regulacji w czasie rzeczywistym, czyli słuchając zmian i zmieniając parametry efektu. Trzeba robić to kroczkami - zmieniamy parametr, włączamy odsłuch, słuchamy, znów zmieniamy, włączmy odsłuch i tak dalej, i tak dalej.

Przez to "wystające" okienko podsłuchu nie można niczego regulować...

Przyznam, że o ile dawniej było to do przełknięcia, to korzystając obecnie z Acon Acoustica czy Steinberg WaveLab męczyłem się okropnie, próbując ustawić działanie efektów "na głucho". Po raz kolejny potwierdziła się zasada, że człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego i trudno jest mu z tego zrezygnować.

Niemniej, wszystkie zadania z mojej listy da się wykonać bez większych problemów, więc Audacity faktycznie pozostaje takim awaryjnym narzędziem, które można pobrać i wykorzystać w sytuacjach "podbramkowych", gdy nie ma niczego innego pod ręką.

Alternatywy

Najczęściej przywoływaną alternatywą dla Audacity jest Wavosaur i muszę przyznać, że wypada on na tle Audacity dość biednie. Zgoda, obsługuje sterowniki ASIO i daje możliwość przeskanowania wielu katalogów z pluginami VST, ale ich aplikowanie do sygnału jest bardzo mało intuicyjne, zaś w samym programie nie uświadczymy ani kompresora, ani limitera, ani nawet usuwania szumu (choć jest usuwanie wokalu).

Drugim, dość popularnym programem jest OcenAudio i ten, przyznam, podoba mi się już znacznie bardziej. Sam wykrywa dostępne wtyczki VST, bez problemu radzi sobie z ASIO, ładnie wygląda i ma wbudowany zestaw podstawowych narzędzi w rodzaju kompresora czy korektora. Potrafi odszumić materiał czy nawet go przetransponować.

Jedyny problem, na jaki się natknąłem, to awaryjność - na potrzeby testu uruchamiałem go kilka razy i próbowałem wykonywać testowe czynności, ale tylko tutaj aż dwa razy program po prostu się zamknął, nawet bez komunikatu z błędem. Sprawia to, że osobiście nie miałbym do niego zaufania i pewnie zapisywałbym plik po wykonaniu każdej pojedynczej operacji.

Da się pracować?

Czy z pomocą tych programów da się pracować? Tak, tutaj odpowiedź musi być twierdząca - zwłaszcza Audacity nadaje się do podstawowych zadań, kiedy trzeba na szybko nagrać plik dźwiękowy z mikrofonu, dociąć go, znormalizować i zapisać w określonym formacie (np. jako plik wav mono). Od biedy można także przeprowadzać takie operacje jak odszumianie, kompresja czy korekcja, jednak jest to już dużo mniej wygodne, niż w komercyjnych aplikacjach (ale się da).

Jeśli ktoś szuka pierwszego edytora albo po prostu musi coś zrobić na szybko w komputerze, który nie ma żadnego oprogramowania do edycji audio, to Audacity jest na pewno sensownym ratunkiem.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza