List to Świętego Mikołaja
Złapałem się ostatnio na tym, że w zasadzie w moim domowym studio mam już wszystko, czego bym sobie życzył. Trzymana gdzieś na Google Keep lista skurczyła się do raptem kilku pozycji, z których tak naprawdę istotna jest już tylko jedna, reszta to klasyczne kaprysy. Rzućmy zatem okiem na tę listę i oceńmy, co z niej ma w ogóle jakikolwiek sens.
Vienna Symphonic Library Synchron Woodwinds
To jest właśnie ta jedyna pozycja, która prędzej czy później się pewnie u mnie pojawi - czekam tylko na odpowiednią promocję. Zdawałoby się, że mając Cinematic Studio Woodwinds, Spitfire Studio Woodwinds Professional czy cały zestaw instrumentów dętych drewnianych od Orchestral Tools i modelowane instrumenty od Acousticsamples, nic więcej nie będzie mi potrzebne. I w sumie tak jest, dlatego nie rzucam się na zakup, tylko czekam, aż będzie jakaś znacząca przecena. Z jednej strony wspomniane biblioteki (ale i sporo innych) spokojnie mi wystarczają, ale im dłużej używam rozwiązań od Vienna Symphonic Library, tym trudniej jest mi pogodzić się z ograniczeniami funkcjonalnymi pozostałych bibliotek. Brakuje mi bardzo przydatnych krótko-długich artykulacji, kontroli Timbre Adjust, wygodnego miksera z presetami, opcji edycyjnych (np. rozszerznia zakresu - co ma np. SINEPlayer od Orchestral Tools) czy "rozciągania" artykulacji do tempa (czego już SINEPlayer nie ma). I super-krótkich artykulacji też czasem brakuje - tu Cinematic Studio ma swoje Repetitions, a Orchestral Tools - Serial Spiccato, ale już bez regulacji akcentów na przykład.
Dość powiedzieć, że skoro smyczki i blachy tak dobrze mi pasują, to raczej podobnie będzie i z dętymi drewnianymi - mam już przedsmak w postaci Prime Woodwinds i wiem, że może być tylko lepiej.
VI Labs Ravenscroft 275
Wirtualny fortepian o brzmieniu innymi niż Steinwaye, Bösendorfery, Yamahy czy Fazioli. Samo VI Labs jest obecnie znane bardziej z modelu Modern D (czyli Steinwaya D), ale Ravenscroft 275 ciągle mnie kusi, chociaż na brak wirtualnych fortepianów narzekać absolutnie nie mogę.
ProjectSAM Symphobia 4: Pandora
To biblioteka, na którą się zasadzałem już od dłuższego czasu (przynajmniej tak długiego, jak długie są moje plany napisania ścieżki dźwiękowej do nieistniejącego filmu). Jest to zestaw patchy czy brzmień do "tworzenia klimatu" - różne uderzenia, risery, klimatyczne chaotyczne orkiestrowe "szemrania" i tym podobne rzeczy - można sobie na stronie projektu posłuchać przykładów.
Czy jest to mi koniecznie potrzebne? Nie, zwłaszcza że dużą część orkiestrowych efektów zapewniają mi już posiadane biblioteki, choćby Synchron Duality Strings FX. Dlatego Pandora ciągle okupuje listę.
Orchestral Tools Tom Holkenborg's Brass
Pierwotnie ta biblioteka nazywała się Junkie XL Brass, ale najwyraźniej Tom Holkenborg spoważniał albo Orchestral Tools stwierdziło, że marketingowo nazwisko popularnego muzyka lepiej działa. W każdym razie, jest to biblioteka instrumentów dętych blaszanych - ale nie taka zwykła, tylko ekstremalna. Przyznacie, że sekcja 6 czy 12 waltorni to już jest coś, a jeśli do tego dodamy 6 albo i 12 puzonów, to nic nam nie będzie straszne. Wprawdzie trąbek jest "tylko" sześć - ale z drugiej strony, pojedyncza trąbka jest w stanie się wybić nad orkiestrę, więc do dopiero szóstka!
Próbnie nawet mam już pewne elementy tej biblioteki, więc wystarczyłoby ją tylko uzupełnić, ale odkąd mam VSL Synchron Brass, absolutnie nie czuję takiej potrzeby. Wprawdzie nie mam tam 12, a "tylko" 9 puzonów, ale 12 waltorni i 6 trąbek już się znajdzie. Na liście zostaje, bo kto wie, kiedy się trafi jakaś duża promocja i skompletowanie nie będzie jakoś ekstremalnie drogie, to dla celów kolekcjonerskich... Ha, ha!
Orchestral Tools Symphonic Harps
Harfy od Orchestral Tools ciągle wiszą na mojej liście, bo ponoć są to obecnie najlepsze jakościowo harfy na rynku, ale jako posiadacz całej chyba reszty stwierdzam, że chyba wystarczy mi to, co mam. A mam i modelowane harfy od Modartt, i potężną VSL Synchron Harp, i symfoniczną harfę od Spitfire, i całkiem fajną Angelic Harp od Orange Tree, i bardzo przyjemną harfę z BBC Symphony Orchestra, i EastWest Harp, więc na co mi dwie kolejne? W końcu utworów orkiestrowych z eksponowanymi partiami harfowymi wcale nie jest aż tak dużo...
Toontrack Superior Drummer 3
To już ostatnia biblioteka z zestawienia, a jest na liście już od bardzo dawna, pewnie będzie już 10 lat. Jakościowo z pewnością "zjada" wszystkie posiadane przeze mnie wirtualne perkusje: Groove Agent, Melda MDrummer, UVI Drum Designera, Shreddage Drums, BFD Drums czy w końcu Addictive Drums. Tyle, że przez te dziesięć lat jakoś ogarniałem rzeczywistość głównie za pomocą pary Groove Agent i Bettery 4.
I to tyle
Tak wygląda moja lista - poza Synchron Woodwinds nie mam presji na nic. To są bardziej tytuły, które mógłbym zdobyć dla kaprysu, gdyby akurat się trafiły w przecenie, najlepiej takiej 50% albo więcej. W zasadzie nawet bez Synchron Woodwinds sobie radzę, więc to teraz raczej z wygodnictwa, bo po prostu dobrze mi się pracuje z Synchron Playerem, a jakości bibliotek VSL trudno coś zarzucić (może poza pewną... ja wiem? sterylnością? zbytnią perfekcją?)
Kończy się zatem pewien etap, podobnie jak to miało miejsce z podcastem i fascynacją mikrofonami.
Zapytam z czystej ciekawości - czy do VSL Synchron Woodwinds wlicza Pan także Synchron World Winds czy tylko podstawową wersję?
OdpowiedzUsuńA tak przy okazji - perkusjonalia jakie są u Pana w użyciu? Czy również z serii Synchron?
Nie biorę na razie w ogóle pod uwagę World Winds. Do tego typu rzeczy mam już UVI World Suite 3 i na razie życie pokazuje, że korzystam bardziej niż sporadycznie.
UsuńNa braki perkusjonaliów nie narzekam. Mam pełny zestaw od Orchestral Tools, mam Damage 1,2, do tego pełne orkiestry BBC i Symphony Orchestra, EastWest, w tym Fantasy; od VSL też mam już Synchron Drums, więc myślę, że wystarczy na każdą okazję :)
Rzeczywiście Berlin Percussion ma wszystko co potrzeba do muzyki klasycznej a w dodatku jest tańszy od trzech części VSL Synchron.
OdpowiedzUsuń