[K] Realsamples Dutch Harpsichord 1628

Ha, dobrych klawesynów nigdy dość - nie powiedział chyba nikt nigdy. Ale mam dziwną słabość do tych instrumentów, więc skoro nadarzyła się okazja, by przetestować historyczny, samplowany model Ruckersa z 1628, nie wahałem się długo. Wspomniany model należał do kolekcjonera i muzykologa, Andreasa Beurmanna i został "na bogato" zsamplowany, przy czym pierwszy raz spotkałem się chyba z możliwością wyboru częstotliwości sampli - aż do 192kHz! Twórcy chwalą się na stronie wiernym brzmieniem, dopracowanym doborem próbek i innymi zaletami - pora zatem sprawdzić, jak ten instrument sprawdzi się podczas pracy i w zestawieniu z Ruckerem modelowanym od Modartt.

Parametry techniczne

Jak wspomniałem, instrument ten można wybrać w wariantach z samplowaniem 44, 48, 88, 96 i 192kHz, więc jeśli ktoś czuje presję ilości danych, może pokusić się nawet o tak absurdalną częstotliwość. To jednak nie koniec wyborów - o ile standardowo klawesyn ten jest dostępny dla samplera Kontakt (tylko pełna wersja samplera jest wspierana!), to można go także zakupić w wersji dla samplera Steinberg HALion i dla samplera wbudowanego w LogicPro.

Flamandzkie klawesyny Ruckersa, a z takim mamy tu do czynienia, były zwykle wyposażone w dwa manuały. W omawianym modelu dostajemy sześć presetów, opisanych jako:

  • upper 8'
  • lower (principal) 8'
  • both 8'
  • 4' register
  • lute
  • tutti

Opcji jest zatem całkiem sporo, bo i właśnie z tego słynęły klawesyny Ruckersów - z bardzo dużej elastyczności i bogactwa brzmienia.

Było przyjemnie, teraz będzie mniej przyjemnie. Wprawdzie presetów jest sporo, ale zrealizowane one są jako faktycznie osobne instrumenty w Kontakcie, więc jeśli sobie samodzielnie nie skonfigurujemy tego instrumentu tak, by móc wybierać wariant (np. za pomocą kanału MIDI), to nie damy rady przełączyć się z jednego rejestru na inny w trakcie trwania utworu.

Także w kwestii stroju i temperacji mamy sztywno narzucone dwie opcje: strój równomiernie temperowany i Valotti, oba w wariantach 440Hz lub 372Hz. I znów, jeśli chcemy mieć możliwość zmiany rejestrów w każdym z nich, czeka nas mnóstwo własnej pracy.

A wszystko przez to, że firma Realsamples nie zadała sobie trudu przygotowania jakiegokolwiek interfejsu dla swoich instrumentów - są to proste zbiory sampli kontaktowych w postaci plików nkm:

Bieda aż piszczy...

Powiem więcej, pierwsza próba wczytania takiego pliku skończy się BŁĘDEM i trzeba Kontaktowi ręcznie wskazać folder z próbkami - co gorsza, jest to zachowanie zaplanowane przez twórców, bo piszą o nim w instrukcji użytkownika! Brzmienie brzmieniem, ale w 2026 roku sprzedawać coś takiego za 120 dolarów to jednak przesada, zwłaszcza że przygotowanie jakiegoś prostego interfejsu użytkownika w Kontakcie to nie jest zadanie ponad siły, co pokazałem sześć lat temu na przykładzie własnego instrumentu...

Żeby jednak mieć możliwość elastyczniejszej pracy z instrumentem - w znaczeniu, mieć możliwość przełączania rejestrów w trakcie trwania utworu, wykorzystując mechanizm Sound Variations ze Studio One/Fender Studio Pro, poświęciłem chwilę na zbudowanie multi-instrumentu:

Jeśli coś ma być zrobione dobrze, trzeba to zrobić samemu - multi-instrument we wnętrzu Fender Studio Pro

Każdy z sześciu "klocków" to osobna instancja Kontakta, pracująca na osobnym kanale MIDI (1-6) i mająca załadowany inny preset - opisy "klocków" odzwierciedlają zawartość. Teraz wystarczyło tylko zbudować odpowiednie mapowanie Sound Variations:

Proste mapowanie artykulacji dla multi-instrumentu, bazujące na kanałach MIDI

W ten sposób, wybierając wariant mapowania, przekierowujemy dane na odpowiedni kanał MIDI, a to powoduje, że gra odpowiednia instancja Kontakta. Mocno to karkołomne i bardzo kiepsko odporne na błędy, ale nie widzę innej opcji, jeśli ktoś chciałby w ten sposób korzystać z Dutch Harpsichord (czy zapewne dowolnego z instrumentów Realsamples).

Praktyka, czyli zagrajmy coś!

Jeśli już trudy konfiguracji za nami, warto by coś nagrać - zaproponuję dzisiaj "Sonatę K.466" mistrza klawesynu, czyli Domenico Scarlattiego:

Sam instrument nie ma możliwości jakiejkolwiek regulacji pogłosu, więc postanowiłem dodać trochę pogłosu z Cinematic Rooms, bo organicznie nie lubię bardzo suchego brzmienia klawesynu. W nagraniu porównawczym z Pianoteq (biblioteka Hans Ruckers II Harpsichord zastosowałem identyczną konfigurację:

Jak słychać, różnica w brzmieniu jest znaczna, co nie dziwi, bowiem klawesyn od Modartt modeluje w zasadzie nie do końca wiadomo który model Ruckersa (a tych, z przeróbkami, była w Europie cała masa). Jedno za to jest pewne - brzmienie Modartta jest dużo jaśniejsze i bardziej "brzęczące", natomiast klawesyn Realsamples jest dużo bardziej stonowany i dla mojego ucha brzmi po prostu przyjemniej.

Podsumowanie

Z jednej strony Dutch Harpsichord brzmi naprawdę solidnie, co do tego nie mam wątpliwości - pod względem łagodności brzmienia to jedna z lepszych bibliotek, jakie mam. Ale decydując się na wydanie całkiem sporej kwoty, trzeba mieć świadomość, że Dutch Harpsichord to produkt rodem z 2008 roku, z wszelkimi tego faktu konsekwencjami. Brak interfejsu użytkownika, brak możliwości konfiguracyjnych innych niż po prostu wczytanie innego zestawu próbek, które w dodatku ze względu na nieprzemyślana strukturę katalogów za każdym razem generuje błąd i każe ręcznie wskazywać katalog biblioteki. To tylko dwa dostępne stroje, brak regulacji pogłosu, czasów ataku czy wybrzmiewania. Jednym słowem - to surowizna, która (moim zdaniem) nie ma obecnie już racji bytu i wcale się nie zdziwię, jeśli będę jedną z ostatnich osób, które w ogóle się skusiły na zakup.

Rzadko to robię, ale w tym wypadku raczej odradzam instrumenty od Realsamples. Jako zapis historyczny - ok, to coś podobnego do Sigal Collection, ale tam przynajmniej komuś się chciało opakować próbki w bardzo ładny interfejs, z dodatkowymi informacjami o instrumentach. Tu, poza samplami, nie ma praktycznie nic. Jeśli traficie na wyprzedaży, jak ja, a bardzo potrzebujecie dobrze brzmiącego klawesynu, to owszem, da się przełknąć niedogodności, ale na pewno nie za pełną cenę, której żąda producent. Lepiej przyjrzeć się Acousticsamples Harpicordo albo CineSamples CineHarpsichord.

Komentarze