[K] IK Multimedia Pianoverse MAX

Kiedy niedawno instalowałem ponownie Pianoverse NY Grand S274, przekonałem się z zaskoczeniem, że fortepiany od IK Multimedia mogą brzmieć całkiem dobrze. A że trwała akurat promocja, w której cały zestaw 9 modeli można było kupić względnie tanio, skusiłem się. Stawką były takie fortepiany, jak m. in. Steinway D Hamburg, Fazioli F278 czy Bösendorfer 280VC.

Kilka gorzkich słów

I znów zacznę od narzekania, bo moim zdaniem IK Product Manager jest jedną wielką porażką. Nie dość, że jest mocno nieintuicyjny (np. gdzie indziej pobiera się player Pianoverse, a zupełnie gdzie indziej banki z próbkami), to jeszcze jest beznadziejnie napisany. Pobieranie trwa wieki i to wcale nie z powodu wolnego połączenia, bo pobierając cztery z dziewięciu modeli mogłem dokładnie sprawdzić różne scenariusze. Po prostu IK Product Manager z jakiegoś powodu co jakiś czas spowalnia transfer do 100-200kB/s. A skąd wiem, że to nie wina połączenia? Bo można włączyć dosłownie na sekundę pauzę w pobieraniu i je wznowić. I nagle po tej operacji, transfer skacze do 4-5MB/s. Trwa tak przez kilkanaście minut, po czym znów spada, znów klika się pauzę i znów mamy szybki transfer. Nie ma znaczenia, czy coś robimy w tle, bo robiłem testy także na świeżo zrestartowanym komputerem, gdzie nie było żadnej pierwszoplanowej aplikacji, a samo pobieranie było rozłożone na kilka dni, więc nie było też tak, że jakieś rzeczy pobierały w tle Windows. Zresztą, takich problemów nie mają np. Vienna Assistant, Spitfire Audio czy SINE Player, które pobierają dane bez problemów i zacięć.

Nie tylko problemy ze spadkami transferu utrudniają oszacowanie czasu na pobranie - sam program też nie potrafi wskazać, kiedy skończy pobieranie. Dane są zaciągane w paczkach (zwykle 14 na fortepian) i czas podawany jest wyłącznie na bieżącą paczkę, co mówi dokładnie NIC. No i na dodatek pobieranie KAŻDEGO fortepianu kończyło się wyświetleniem błędu:

W ogóle przy samej rejestracji pakietu MAX też spotkałem się z błędem - proces teoretycznie zakończył się powodzeniem, ale produktu nie widziałem na liście do zainstalowania. Ponowna próba rejestracji zakończyła się komunikatem, że już produkt o danym numerze zarejestrowałem. Pomogło zrestartowanie IK Product Managera. Lata mijają, a oprogramowanie od IK Multimedia ciągle psuje mi krew - i nie tylko mi, bo kiedy oglądałem kilka recenzji omawianego pakietu, zdarzały się też opinie użytkowników, wskazujących na podobne problemy. Stąd pozwalam się na szerszy opis, bo wydaje się, że kłopoty nie są związane tylko z moją konfiguracją i połączeniem internetowym.

Przy okazji mam drobną uwagę także do Pianoverse - widać w nim wszystkie dostępne fortepiany, także te niezainstalowane. Nie wiem, jaki jest cel tego zabiegu, bo przez to musimy niepotrzebnie przewijać listę w poszukiwaniu modelu do załadowania.

Lista po lewej powinna zawierać tylko cztery fortepiany, ale widzę też te, których nie zainstalowałem i muszę suwać paskiem...

Fortepiany

Jak przystało na rozwiązania budżetowe, nie możemy się spodziewać, że fortepiany będą miały oryginalne nazwy - na szczęście nazwy wymyślone przez IK Multimedia są na tyle pomysłowe, że łatwo rozszyfrować, które modele są tutaj emulowane. Mamy zatem oba modele Steinwaya D274 (z Nowego Jorku i Hamburga): NY Grand S274 oraz Hamburg Grand S274, Fazioli F278 - Gran Concerto 278, Bösendorfery 200 i 280VC - Black Pearl B200 i Black Diamond B280, Yamahy C7, CFIII i U5 - Grand Piano Y7, Concert Grand YF3 oraz Royal Upright Y5 i na koniec jeszcze pianino Koch & Korselt pod kodową nazwą Liberty Upright. Tak naprawdę do wyboru jest 10 modeli, bo Libery Upright występuje w dwóch odmianach (i zapewne z tego powodu jego instalacja wymaga prawie 50GB).

Wszystkie modele korzystają z jednego playera, Pianoverse, który pozwala załadować nie tyle konkretny model, co jego konkretne konfiguracje. Producent przygotował wiele presetów, które mają odpowiednio skonfigurowane parametry, efekty, przestrzenie itp. dając odmienne wrażenia soniczne. Wierzcie mi, można spędzić sporo czasu na samym przeglądaniu dostępnych opcji.

O sposobie działania Pianoverse i jego hybrydowego silnika pisałem nieco szerzej ostatnio, więc tym razem napiszę tylko, że mnie osobiście takie rozwiązanie odpowiada pod względem osiąganych efektów, chociaż wolę stosować własne pogłosy niż te wbudowane.

Co wypróbowałem?

Nie kupowałem pakietu MAX z myślą o instalacji pełnego kompletu - zależało mi głównie na sprawdzeniu modeli Fazioli F278 w kontekście porównania z F308, Bösendorfera 280VC (którego mam w wersji modelowanej w Pianoteq i bardzo lubię). Byłem też ciekaw, jak wypadnie pianoversowa Yamaha C7, którą z kolei mam w odsłonie Cinematic Studio Piano. Cała reszta interesuje mnie dużo mniej.

Skończyłem zatem z zainstalowanymi czterema modelami: Steinway D274 New York, Bösendorfer 280VC, Fazioli F278 i Yamaha C7. Żeby mieć jakiś punkt odniesienia, postanowiłem porównać je z modelami już sobie znanymi wcześniej: Pianoteq Bösendorferem 280VC, VSL Fazioli 308 Essentials i Cinematic Studio Piano (Steinwaya New York porównałem w poprzednim teście). Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że Fazioli F278 i F308 to kompletnie inne fortepiany, ale tylko takie modele mam do dyspozycji, więc chociaż można sprawdzić, czym się one różnią między sobą. Poszczególne pary możecie przesłuchać poniżej:

Bösendorfer 280VC


Fazioli F278/F308


Yamaha C7


Nikogo pewnie nie zdziwi, że najbardziej z całego sprawdzonego pakietu Pianoverse spodobał mi się Bösendorfer 280VC. Na drugim miejscu postawiłbym Yamahę C7, która w odsłonie IK Multimedia podoba mi się bardziej niż model od Cinematic Studio.

Slogan reklamowy

Producent się chwali, że Pianoverse to jedyny pakiet fortepianów, jakiego potrzebujemy - to spora przesada w przypadku pianistów lub osób stawiających jakość brzmienia fortepianu na pierwszym miejscu. Natomiast dla osób traktujących fortepian jak każdy inny, Pianoverse MAX może faktycznie być najzupełniej wystarczający, bo brzmi bardzo porządnie, a różnorodność brzmienia (nawet w ramach pojedynczego modelu) zaspokoi większość potrzeb.

Jak dla mnie, połączenie modelowania i samplowania jest krokiem w dobrą stronę, póki jeszcze są elementy zbyt trudne do zamodelowania, a tak się na razie wydaje. Pewnie w przyszłości całość brzmienia da się opisać matematycznie i Pianoteq 9 jest doskonałym przykładem, że etap ten jest bardzo bliski. Natomiast póki co rozwiązania hybrydowe w rodzaju Acousticsamples V-Series czy właśnie IK Multimedia Pianoverse są bardzo udanym kompromisem.

Komentarze