Ekrany rejestratorów zabezpieczone

Nudny wstęp historyczny

Ekrany współczesnych urządzeń są z reguły cudownymi wynalazkami, których już zwyczajnie nie doceniamy. Podejrzewam, że moi rówieśnicy jednak doskonale pamiętają czasy ekranów kineskopowych, nie tylko zajmujących ogrom miejsca, ale także grzejących się niemożliwie i dających obraz co najwyżej taki sobie. Owszem, w końcówce ich epoki pojawiały się telewizory w rodzaju Sony Trinitron, a ja sam bardzo długo używałem płaskiego monitora 19" Philips Flatron - to był już jednak łabędzi śpiew technologii CRT.

Kineskopowe konstrukcje były raczej pancerne - przednie szkło musiało być grube, bo na nim zatrzymywała się wiązka elektronów, wystrzeliwanych z działa elektronowego, rysująca obraz plamka po plamce. A potem nadeszła era LCD i pozostałych "cienkich" konstrukcji. Współczesne smartfony przy przekątnych 8" mają rozdzielczości liczone w milionach, a nawet dziesiątkach milionów pikseli, przy bardzo szerokiej palecie kolorów. Do tego są dotykowe. Coś niebywałego i nie do pomyślenia w latach osiemdziesiątych.

Tylko jedna rzecz w tych ekranach ciągle stanowi bolączkę - odporność. Na zarysowania, na stuknięcia czymś twardym. Rzecz jasna, zabezpieczamy ekrany. Urządzenia ubieramy w etui, na ekrany naklejamy folie i hartowane szkiełka. Obecnie to jedyne, co możemy zrobić.

Działanie!

Zbierałem się i zbierałem, ale w końcu decyzja zapadła - koniec z "trzęsieniem się" nad ekranami moich rejestratorów. Owszem, mam etui i rewelacyjny miękki woreczek, uszyty przez Siostrę Be, ale ochrony nigdy dość. Postanowiłem zabezpieczyć także same ekrany.

Od razu natknąłem się na schody - otóż różnych szybek i folii jest na rynku zatrzęsienie. Są one jednak przeznaczone albo na smartfony, albo na wyświetlacze kamer i aparatów fotograficznych. Cóż z tego? Otóż to, że sprzedawcy nie trudzą się podawaniem... rozmiarów tychże osłon. Nic mi zatem nie przyszło z tego, że pomierzyłem wyświetlacz Tascama DR100mk3 (53x56mm) oraz Tascama X8 (84x59mm), skoro nie miałem bladego pojęcia, który smartfon lub ekran którego aparatu ma choćby zbliżone rozmiary...

Znalazłem wprawdzie na Amazonie firmę atFoliX, która produkuje osłony konkretnie na rejestratory (w tym na X8), ale postanowiłem na razie pójść na łatwizję i wyszukałem firmy, które docinają osłony na konkretny wymiar, podany podczas zamówienia. Osłony atFoliX zawsze jeszcze zdążę zamówić, jeśli te poniżej nie będą się sprawdzać:

Od razu też zaznaczam, że to nie jest reklama - firmę wybrałem tak naprawdę przypadkowo, z wyszukiwarki i dopiero praktyka pokaże, czy te zabezpieczenia są solidne. Żeby też nie było tak różowo, przed montażem osłon warto znaleźć na YouTube filmiki pokazujące, jak należy zrobić to prawidłowo, bo według mnie, wcale nie jest to przesadnie intuicyjnie rozwiązane.

Przepraszam też za nie najlepszą jakość zdjęć. Nie zauważyłem, że wyszły lekko poruszone, a później - no, cóż - było już za późno na powtórki...

Operacja się udała, pacjenci przeżyli

Osłony dotarły do mnie po dwóch dniach od złożenia zamówienia. Nad montażem nie będę się specjalnie rozwodził, lepiej obejrzeć filmiki, jednak gorąco namawiam do dokładnego umycia i odtłuszczenia powierzchni ekranu (można izopropanolem - ale w zestawach są odpowiednie mokre i suche ściereczki).

W DR100mk3 raczej wszystko musiało się udać, ale co do X8 miałem lekkie obawy, bo jednak ma on ekran dotykowy i dodatkowa warstwa mogła popsuć sterowanie urządzeniem. Na szczęście okazało się, że nic takiego nie nastąpiło i urządzenie obsługuje się tak samo wygodnie, jak wcześniej, a może nawet lepiej, bo matowa powierzchnia nie odbija tak mocno światła.

Niestety, w przypadku X8 nie udało się zabezpieczyć całego ekranu, bo producent uznał, że dobrze będzie, gdy górna krawędź ekranu nie będzie prosta. Mam więc tam dwa małe fragmenciki, które nie są zabezpieczone... Tutaj upatruję szansy dla osłony atFoliX, która jest odpowiednio docięta i pokrywa całość ekranu.

Czy stres zmalał?

Trudno powiedzieć, czy teraz czuję się spokojniejszy. Niby powinienem, przynajmniej jeśli chodzi o potencjalne zarysowania. Bo przed stłuczeniem raczej musi chronić etui - tu nie ma pewniejszego zabezpieczenia. No, chyba że po prostu przestaniemy używać urządzenia i schowamy je do szuflady - ale nie o to chodzi, prawda?

Komentarze