Przestrzeń w nagraniu audio

Przyznam, że kreowanie przestrzeni w nagraniu zajmuje mnie od niedawna, bo do tej pory uznawałem, że wystarczy użycie pogłosu (w muzyce) albo tego pogłosu kompletne wyeliminowanie (w nagraniach podcastowych). To podejście zaczyna mi się właśnie zmieniać i prowadzone od paru miesięcy nagrania stereofoniczne w rzeczywistych lokacjach, w różnych warunkach akustycznych sprawiły, że zacząłem się sprawie przyglądać uważniej.

Pogłos i panorama

W zasadzie do w miarę sprawnego oszukania naszego słuchu wystarczyłoby sprawne operowanie panoramą (przemieszczanie wirtualnego źródła dźwięku od prawej do lewej), pogłosem (wielkość i charakter pomieszczenia), korekcją i głośnością (dźwięki będące dalej mają mniej wysokich częstotliwości i są cichsze). I faktycznie, można przy odrobinie samozaparcia bawić się w ten sposób, by automatyzować wszystkie te parametry i w ten sposób kreować przestrzeń:

Jest to jednak - moim zdaniem oczywiście - dość mozolne rozwiązanie, choć ma jedną podstawową zaletę. Mamy pełną kontrolę nad wszystkimi aspektami, a także możemy swobodnie wymieniać narzędzia. Nie podoba się nam brzmienie pogłosu? Wymieniamy wtyczkę pogłosową na inną, lepszą i już.

Wtyczki specjalizowane

Tu zatrzymam się na dłużej, bo chciałbym omówić dwie konkretne wtyczki, z których jedna dość budżetowa wtyczka Panagement 2 firmy Auburn Sounds, kosztująca 39$, druga zaś to DearVR Pro firmy Dear-Reality, normalnie kosztująca 350$, chociaż często można kupić ją w promocji za 99$ lub nawet 79$ (ale faktycznie przez długi czas trzymała cenę 350$ i dlatego przez lata używałem jej tańszej, uproszczonej wersji, czyli DearVR Music).

Bawimy się

W założeniach obie wtyczki potrafią mniej więcej to samo - pozycjonować dźwięk w przestrzeni. Źródło dźwięku możemy przemieszczać nie tylko w lewo czy prawo, ale także w przód i w tył (a w przypadku DearVR także w górę i w dół, choć przyznam, że osobiście nie słyszę tego efektu jakoś super-jaskrawo, zwłaszcza w głośnikach).

Dear-Reality DearVR Pro

W obu wtyczkach prócz położenia mamy możliwość zdefiniowania pogłosu pomieszczenia - tu wyraźną przewagę ilościową ma DearVR Pro, który zawiera nadzwyczaj bogatą listę możliwych pogłosów z możliwością doprecyzowania wielkości i tłumienia - w Panagement 2 wybieramy jeden z pięciu typów materiałów i ustalamy wielkość pomieszczenia (chociaż są tu też bardzo lubiane przeze mnie kontrolki Tail i Bass, które potrafią wpłynąć na charakter brzmienia pogłosu - pierwsza decyduje, które częstotliwości będą przeważać w "ogonie" pogłosu, a druga umożliwia zastosowanie filtra górnoprzepustowego, żeby ograniczyć wpływ niskich częstotliwości). Przyznam, że preferuję podejście z Panagement jako zdecydowanie bardziej elastyczne. Z drugiej strony, jakość pogłosu z DearVR Pro jest bardzo dobra i gdyby twórcy dali do dyspozycji troszkę więcej kontrolek (choćby filtr górnoprzepustowy), można by DearVR używać jako wtyczki pogłosowej.

Auburn Sounds Panagement 2

Kontrolowanie położenia wypada bardzo przekonująco - szczególnie fajnie brzmi zmiana odległości źródła dźwięku od słuchacza. Im dalej odsuwamy to źródło, tym dźwięk dostaje więcej pogłosu i staje się bardziej "rozmyty" oraz, rzecz jasna, cichszy. Tu obie wtyczki wypadają bardzo dobrze, choć teoretycznie DearVR Pro ma więcej możliwości dzięki pozycjonowaniu 3D. Jednak, jak wspomniałem wcześniej, w zwykłych słuchawkach studyjnych trudno jest pozycjonować dźwięk w płaszczyźnie pionowej, więc to taka bardziej sztuka dla sztuki w nagraniach stereo - co innego w nagraniach prawdziwie przestrzennych, bo i tego typu systemy (np. 7.1) DearVR potrafi obsłużyć.

Dodatkowe możliwości

W tej kwestii obie wtyczki dają do dyspozycji odmienne funkcje. Panagement umożliwia dodanie cyfrowego echa (delay) oraz kontrolowanie "szerokości" sceny dźwiękowej. Wtyczka ta ma także wbudowany generator wolnych przebiegów (LFO), do którego możemy "podłączyć" np. parametr panoramy czy odległości - będą się one wówczas zmieniały w czasie zgodnie z ustawieniami LFO (np. cyklicznie z prawej na lewą i z powrotem).

DearVR Pro ma za to możliwość "zdefiniowania pomieszczenia" - na przykład przemieszczenia wirtualnych ścian bliżej/dalej słuchacza oraz wpłynięcie na ich zdolność do pochłaniania czy odbijania fal dźwiękowych. Wtyczka ta umożliwia ponadto ukształtowanie sygnału w taki sposób, by brzmiał jak nagranie binauralne.

Pro i nie pro

Nie da się ukryć, że zewnętrznie wtyczka DearVR Pro sprawia wrażenie przeznaczonej do poważnej, profesjonalnej pracy - i takie też jest jej przeznaczenie. Obsługiwanie wielu kanałów wejściowych oraz wyjściowych tylko tego dowodzi, także obecność kodeka do tworzenia nagrań "binauralnych" jest dowodem na to, że twórcom bardzo zależy na jakości tego, co "wychodzi" z ich wtyczki.

Jednocześnie dla osób takich jak ja, które chcą po prostu zasymulować przemieszczanie się dźwięku na scenie "przed" słuchaczem, Panagement będzie rozwiązaniem dużo bardziej elastycznym. Możliwość stosowania delaya czy LFO może być ważniejsza od dostępu do 50 modeli pogłosowych czy wypuszczenia dźwięku w formacie 5.1.

Na pewno warto wypróbować obie wtyczki i samodzielnie wyrobić sobie zdanie, bo tu dużo zależeć będzie od tego, jakie mamy pomysły na zabawę z dźwiękiem. Moim zdaniem DearVR Pro nie jest obecnie warta aż 350$ - opłaca się czekać na promocje i kupić ją za cenę o wiele niższą (ja skorzystałem swego czasu z możliwości upgrade'u z wersji Music za ok. 30$).

A dla spragnionych przykładów audio mam na koniec coś takiego. Nagrałem tło dźwiękowe w postaci odgłosów parku:

Nagrałem także swoje kroki:

A tutaj zasymulowałem zbliżanie się tychże kroków z przodu i z prawej:

Dla porównania, proste panoramowanie kroków z prawej na lewą:

Komentarze