poniedziałek, 28 grudnia 2020

[T] Impact SoundWorks Shreddage 3

Ledwo opublikowałem post o "sztucznych gitarach", dostałem e-maila od firmy Impact SoundWorks, producenta gitar Shreddage. Oczywiście, był to zwykły zbieg okoliczności, ale przez chwilę przemknęło mi przez głowę - "Czytali!...", he, he. Nie, nie czytali, ale za to poinformowali o - a jakże - wielkiej wyprzedaży poświątecznej. I że jako użytkownik Shreddage 1 i Shreddage 2 na coś się tam łapię. Wszedłem na konto, sprawdziłem ofertę i okazało się, że faktycznie są pewne upusty. Wrzuciłem z rozpędu wersję Jupiter do koszyka i... coś mnie oderwało od komputera, a potem zapomniałem. Nazajutrz znalazłem w skrzynce kolejnego e-maila, że chyba zapomniałem o zakupach w koszyku i żebym się nie rozmyślił, to proszę bardzo, kupon rabatowy. A że w "ofertach" miałem już dwa kody (po jednym na każdą posiadaną licencję Shreddage), to zaaplikowałem wszystkie naraz i okazało się, że Jupiterbędzie mnie kosztował 10 dolarów. No cóż, w porównaniu do regularnej ceny 129 dolarów wypadło to dość korzystnie...

Shreddage na poważnie

Pobrałem, zainstalowałem i uruchomiłem. Zamiast jednak błąkać się po omacku, postanowiłem obejrzeć filmy instruktażowe producenta. I dobrze się stało, bo akurat większość z nich prezentowała Jupitera, więc mogłem od razu przetestować nowe rozwiązania. I okazało się, że faktycznie Shreddage jest bardzo zaawansowanym instrumentem.

Po pierwsze, bardzo spodobał mi się nowy wygląd instrumentu. Jest stonowany, elegancki i czytelny, przez co nie sprawia wrażenia przesadnie "poupychanego" i tandetnego.

Na "dzień dobry" dostajemy też całą kolekcję snapshotów, czyli brzmień przygotowanych przez twórców, z już zaaplikowanymi efektami przesterowań, pogłosów i delayów. Bardzo to przydatne, jeśli chcemy od razu zanotować jakieś pomysły, szlifowanie brzmienia zostawiając na później - oczywiste jest, że na "czyste" brzmienie możemy nałożyć dowolne, ulubione efekty.

Artykulacje

To, czym się tak naprawdę kreuje realistyczne brzmienie sztucznej gitary, to wcale nie przesterowania, tylko odpowiednio zastosowane artykulacje. A tych twórcy Shreddage nie skąpią. Są brzmienia krótkie, długie, tłumione, jest tapping, są flażolety, są różne przydźwięki i hałasy. A wszystko to konfigurowalne w stopniu wręcz przerażającym:

Co ciekawe, realizm zwiększają też takie mechanizmy jak np. Strumming Mode. Po jego uaktywnieniu nawet ściśle skwantyzowane akordy są grane z pewnymi odstępami między dźwiękami, czyli tak, jakby zagrał je gitarzysta, potrącając struny jedna po drugiej. Nawet technika slide (czyli glissando) jest tu odwzorowana bardzo dobrze - można np. zastosować glissando aż do pierwszego progu - i nie niżej! Przecież gitarzysta, ślizgając się po strunie, nie może obniżać dźwięku w nieskończoność.

Takie małe "smaczki" bardzo cieszą, bo widać wyraźnie, że Shreddage jest rozwijany we współpracy z gitarzystami (albo przez osoby, które same grają na gitarze).

Shreddage 3 czy RealStrat 5?

Na tak postawione pytanie nie dam żadnej odpowiedzi poza jedyną możliwą: oba. Oba instrumenty są świetne i bardzo dopracowane. Shreddage ma chyba zacięcie do bardziej "metalowego", cięższego grania, RealStrat to uniwersalna gitara do każdego niemal stylu muzycznego. Oczywiście, zamiast Jupitera można sobie sprawić Shreddage Strat, ale osobiście świadomie tego nie zrobiłem właśnie po to, by mieć większą różnorodność w brzmieniu (poza tym mam darmową wersję Strata).

Zachęcam ciekawskich do przetestowania Shreddage Strat FREE, bo może się okazać, że polubicie się z tą gitarą. A na odkrycie czeka jeszcze cały zestaw innych z pakietu firmy Impact SoundWorks.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza