[K] Vienna Symphonic Library Synchron Duality Strings Ostinato

Z dodatków do Duality Strings testowałem już Virtuoso i Sordino (z Colors jakoś nie miałem pomysłu), a w moje łapki dostał się dodatek Ostinato. I mam go już prawie od roku, tak samo niemal długo wisi szkic wpisu na bloga i... nic się nie działo. Aż przejrzałem na oczy.

Ostinato!

W skrócie, ostinato to powtarzalny fragment melodii, zwykle krótkiej, który pozwala dodać fakturę rytmiczną do utworu i wypełnić przestrzeń bez stosowania długich dźwięków (darujcie, to moja własna, mocno praktyczna definicja). Jeśli chcecie bardziej formalnie:

Ostinato (z wł. ostinato = upart(e), nieustępliwe) to powtarzający się w sposób niezmienny wzór muzyczny – rytmiczny, melodyczny albo harmoniczny – który pojawia się wiele razy z rzędu, często przez dłuższy fragment utworu.

Kiedy usłyszałem, że VSL ogłasza premierę tego dodatku, zacząłem się zastanawiać, jak to niby ma działać, zwłaszcza że w sloganach reklamowych przewijało się, że użytkownik będzie mógł samodzielnie tworzyć własne schematy rytmiczne. Czy Synchron Player doczeka się jakiejś przebudowy? A może wszystko będzie dostępne tylko w trybie Flow?

Jak to działa?

Idea jest prosta: rozwiązanie problemu jednostajnych i powtarzalnych próbek przy graniu krótkich dźwięków w długim szeregu. Pewnie większość z nas spotkała się z "efektem karabinu maszynowego", kiedy to rytmicznie i szybko odtwarzane krótkie dźwięki (typowe dla ostinato) brzmiały bardzo mechanicznie i mało naturalnie. Dlaczego prawdziwa orkiestra tak nie brzmi? Bo po pierwsze, sekcja smyczkowa nigdy dwóch dźwięków, nawet identycznie zapisanych, nie zagra identycznie. Po drugie, gra na instrumentach smyczkowych wymaga najczęściej pociągania smyczkiem po strunach. I dźwięk "w górę" nie jest identyczny z dźwiękiem "w dół". Oto cały sekret.

Z pierwszą sprawą (identyczne dźwięki dla tych samych wysokości i wartości velocity) starano się radzić sobie już dawno temu za pomocą tzw. round robin, czyli karuzelowego odtwarzania próbek. Każdy dźwięk o określonej dynamice jest nagrywany wielokrotnie i później, przy odtwarzaniu, używana jest nie jedna próbka, ale najpierw pierwsza, potem druga, potem trzecia itd.

Druga sprawa jest bardziej skomplikowana, bo trzeba nie tylko nagrać dane dźwięki, ale trzeba to zrobić zarówno przy ruchu smyczka w górę, jak i w dół. To potężnie zwiększa rozmiar biblioteki i koszty jej przygotowania, stąd bardzo niewiele firm decyduje się na podobne rozwiązania. Ostinato jest tu więc pewnym ewenementem.

Wybierając zatem np. artykulację spiccato w tym dodatku, nie poprzestajemy na tym, ale możemy wskazać, jak korzystać z osobnych próbek "góra-dół". Najprostsza sprawa to poleganie na velocity - ustalamy granicę (domyślnie 70) i próbki ciche grają jeden kierunek, a próbki głośne - drugi. Można też wybrać - jak na ilustracji - sekwencję:

Wtedy bez względu na velocity nastąpi automatyczne wyzwolenie odpowiednich próbek w zależności od wybranego typu sekwencji.

Czy to działa?

Tak, to rzeczywiście działa. Faktycznie ostinata grane przez dodatek brzmią bardziej naturalnie, "gładko" i zwyczajnie ładniej, o czym można się przekonać na tym nagraniu:

Porównanie przebiegów nagranych sekcjami Regular i Ostinato

Czyli faktycznie Ostinato daje nam lepszy dźwięk.

Pierwszym realnym testem Ostinato była powtórna realizacja finału uwertury z "Wilhelma Tella" Rossiniego:

Dość przykładów, czas na prawdziwy utwór!

Sprawdziło się to znakomicie - zwłaszcza w środkowej części, gdy smyczki grają delikatną melodię za pomocą ostinato, tę właśnie z przykładu. Tutaj wyraźnie słychać, że poszczególne dźwięki to nie jest "to samo" (nawet mimo wariantów round-robin, których przecież VSL nie szczędzi w topowych bibliotekach).

Dlaczego tak późno?

Wszystko fajnie i pięknie, ale przez długi czas przed korzystaniem z tych dobrodziejstw wstrzymywała mnie jedna rzecz: otóż dodatek Ostinato nie jest zintegrowany z pełną wersją Regular Duality Strings. Jedyne, co mamy, to Ostinato + Regular Basic, co pokazałem na zrzucie powyżej.

Jest to zestaw kompletnie niewystarczający dla mnie - choćby przez brak wielu odmian legato czy staccato. Musiałbym tworzyć osobne ścieżki tylko dla partii ostinato, a nie po to używam Fender Studio Pro i jego Sound Variations, by mnożyć ścieżki - zwłaszcza że to wcale nie rozwiązuje problemu. Jeśli w partii ostinato zdarzą się pojedyncze, dłuższe nuty, to trzeba by je pracowicie wycinać, umieszczać na innej ścieżce itd.

Rozwiązanie

Zrozumienie nadeszło dopiero niedawno, przy okazji korespondencji z supportem. Niejaki Andreas otworzył mi oczy: można zrobić rzecz genialną w swojej prostocie. Jeśli chcemy w wariancie Regular mieć dostęp do artykulacji Ostinato, wczytujemy do Synchron Playera najpierw Ostinato i klikamy prawym przyciskiem myszy całą sekcję Spiccato, a z menu kontekstowego wybieramy Copy slot:

Teraz do TEJ SAMEJ instancji Synchron Playera wczytujemy wersję Regular (czy jakąkolwiek inną, np. połączoną z Virtuoso), tam rozwijamy sekcję Custom, klikamy prawym przyciskiem na pierwszej pozycji i wybieramy Paste slot:

I to tyle. Zapisujemy sobie ścieżkę z tak skonfigurowanymi smyczkami jako preset i odtąd partie ostinato gramy za pomocą slotu z Ostinato.

Podkreślę, że ważne jest, aby użyć do tej operacji tej samej instancji Synchron Playera - nie da się kopiować slotów między różnymi instancjami. Piszę to z niejakim żalem, bo znacznie utrudnia mi to obecnie próby ponownego nagrania przygotowanych wcześniej utworów. Z reguły ścieżki mam mocno pozmieniane (np. powłączaną synchronizację dla tremolo, ustawione różne wartości humanizacji, zmodyfikowane ustawienia miksera) i wczytanie na to wersji z dysku wymaga później pracowitego odtwarzania ustawień. Jasne, można zapisać sobie preset użytkownika, ale z niewiadomych przyczyn aktualna wersja Synchron Playera powoduje całkowite "wywalenie się" Fender Studio Pro przy próbie wczytania takiego zapisu (co ciekawe, wersja Standalone nie ma tego problemu, co znów sugeruje problem po stronie Fendera...)

Szkoda, że tak późno

W tym wszystkim żałuję, że nie odkryłem kopiowania i wklejania slotów wcześniej - inne utwory Rossiniego czy Mozarta brzmiałyby ciut lepiej. Ale tak to już jest, jak człowiek niedostatecznie dokładnie czyta dokumentację albo nie natknie się na instruktaż w sieci.

Tak czy inaczej, od paru tygodni używam Ostinato, kiedy tylko mogę i presety z dołączonymi jego artykulacjami stały się moimi podstawowymi. Zdaję sobie sprawę, że jest to dodatek bardzo subtelny i w gęstej aranżacji niekoniecznie w ogóle słyszalny, ale na pewno istnieje różnica między przebiegami granymi "zwykłym" spiccato, a spiccato specjalnie do tego celu przeznaczonym.

Komentarze