[K] Vienna Symphonic Library Synchron Duality Strings Sordino

Moje pierwsze poważne spotkanie z biblioteką con sordino miało miejsce przy okazji testów Berlin Con Sordino Strings od Orchestral Tools. Potrzebowałem wówczas tego typu artykulacji do nagrania 21. koncertu fortepianowego Mozarta. Przedtem sprawdziłem smyczki Cinematic Studio Strings, Spitfire BBC Symphony Orchestra oraz Spitfire Chamber Strings. Brzmieniowo najlepsze były Chamber Strings, ale za to skład wydał mi się nieco za mały.

Potem długo Berlin Con Sordino Strings leżały odłogiem, bo i w interesującym mnie okresie jakoś nie natykałem się na wiele utworów wymagających tej techniki (albo jakoś to przegapiałem - co na pewno miało miejsce w II. części "Zimy" Vivaldiego). Jednak ostatnio już trzeci raz natykałem się na taki utwór, a że moją główną biblioteką smyczkową są obecnie Duality Strings od Vienna Symphonic Library, postanowiłem rozszerzyć ją o con sordino.

Wariant i inne szczegóły

Póki co zdecydowałem się tylko na wersję Standard, bo wielomiesięczna praktyka pokazała, że jednak nie korzystam z wersji Full na tyle często, by wydawać na nią pieniądze. Musiałem zatem pobrać "tylko" 50GB, zamiast ponad 100, w zamian dostając wszystkie pięć grup, grających con sordino: skrzypce, drugie skrzypce, altówki, wiolonczele i kontrabasy, zarówno w ujęciu studia A (główna, duża scena), jak i studia B (wytłumiona, mała scena).

W ramach Sordino dostajemy większość artykulacji, które są dostępne w wariancie Regular - zarówno artykulacje krótkie (spiccato, staccato, détaché, wszystkie w różnych odmianach), długie (long i cała grupa legato) oraz specjalne (tremolo, tryle). Nie powinno być zatem większego problemu z ewentualnym przerobieniem aranżacji z wariantu Regular, jeśli komuś przyszłoby to do głowy.

W odróżnieniu od wariantu Ostinato (test może się kiedyś pojawi, ale muszę znaleźć dla tego wariantu realne zastosowanie), Sordino można bez problemu łączyć z Colors, Virtuoso i Regular. Wygląda to tak, że wybieramy taki "łączony" wariant (np. Regular+Ostinato) i już możemy wybierać artykulacje z obu wariantów w jednym utworze. Wprawdzie utworów, gdzie się zakłada czy zdejmuje tłumiki, nie ma jakoś bardzo dużo, ale jednak stosuje się takie zmiany, więc "łączone" warianty oszczędzą nam mnożenie ścieżek. Z drugiej strony, kompletny wariant Regular+Colors+Sordino+Virtuoso dla samych pierwszych skrzypiec zajmuje ponad 4GB pamięci, więc pełny skład smyczkowy zajmie ok. 20GB, jeśli ładujemy wszystko do pamięci. Na szczęście, aż tak złożone utwory nie zdarzają się często, a ponadto możemy w Synchron Playerze wyłączyć ładowanie całości i do pamięci trafią tylko te faktycznie użyte w utworze artykulacje.

Test praktyczny

Na czym innym miałbym testować con sordino, jak nie na utworze Mozarta? Okazja się trafiła bardzo dobra, bo akurat opracowywałem 25. symfonię i tak się składa, że druga część, Andante, jest grana właśnie con sordino. Pierwszą wersję nagrałem jeszcze za pomocą Berlin Con Sordino Strings:

Skoro jednak pozostałe części korzystają z Duality Strings, i Andante nagrałem za pomocą tej biblioteki:

Różnice są słyszalne, natomiast z mojego punktu widzenia Duality Strings Sordino są dużo elastyczniejsze. Wersja Berlin wymagała wielu zabiegów, mających obejść ograniczenia, głównie jeśli chodzi o długość artykulacji. Mamy tam do czynienia z artykulacjami długimi, średnio długimi (ale łagodnymi, portato) i krótkimi. A akurat w Andante grane są nuty średnio długie (ale o bardziej zdecydowanym ataku) i typowe détaché. Zamiast zatem kombinować ze skracaniem nut i odpowiednim dobieraniem modulacji do velocity, mogłem po prostu zaznaczyć nuty, nadać im odpowiednią artykulację i tyle. W efekcie nad wersją Duality Strings siedziałem może godzinę, może dwie, ale nie cały dzień, jak nad wersją Berlin. Wersja Berlin nie jest jakoś mocno gorsza, wymagała po prostu więcej pracy, ale i tak w paru miejscach nie jestem do końca zadowolony z efektu.

Przydatność

Pisałem już przy okazji Berlin Con Sordino Strings, że brzmienie con sordino ma swój niepowtarzalny klimat. Nie wszystkie biblioteki oferują tego typu sample (np. świetna skądinąd Cinematic Studio Strings ma con sordino zrealizowane za pomocą odpowiedniej korekcji, nie zaś nagrane, co słychać). Nie ma w tym nic dziwnego, bo żeby miało to sens, con sordino nie może być tylko osobną artykulacją, a raczej osobną biblioteką, zawierającą te same artykulacje, co wersja regularna. To zatem dodatkowy czas na nagrania i obróbkę, dodatkowe miejsce, nic zatem dziwnego, że koszt biblioteki con sordino jest porównywalny z ceną normalnej biblioteki.

Za to efekty - wyśmienite. Smyczki w wersji z tłumikiem brzmią niezwyczajnie i nieco tajemniczo, tworząc świetny klimat, takie jest przynajmniej moje zdanie. Jeśli kiedyś usiądę wreszcie do napisania orkiestrowej ścieżki dźwiękowej, to z pewnością nie powstrzymam się przed nadużywaniem con sordino...

Komentarze