Po co robić podwójne mock-upy?

Robię mock-upy od dwóch lat i parę razy zdarzyło mi się opracowywać na nowo utwór, który już miałem "odhaczony". Można pomyśleć, że albo pierwsze wersje były strasznie złe, albo kosztem małych poprawek mnożyłem nagrania na playlistach, by wywołać sztuczny ruch. Ani jedno, ani drugie nie jest do końca prawdą. Szczerze mówiąc, powody zwykle były zgoła odmienne: nowe, lepsze biblioteki orkiestrowe do wypróbowania i porównania ze starszymi oraz rosnące doświadczenie, a z nim świadomość, że pewne rzeczy dałoby się zrobić o wiele lepiej niż wcześniej.

Stanowczo podkreślam w tym miejscu, że żaden z nagranych ponownie utworów nie jest tym samym projektem (plikiem) co wcześniej, tylko nieco "podrasowanym" tu i tam. Każde nagranie to zupełnie świeży źródłowy plik MIDI obrobiony od podstaw - choć nie potrafię ze stuprocentową pewnością powiedzieć, czy nie zdarzyło mi się użyć dwukrotnie tego samego surowego pliku MIDI. W każdym razie pobierałem je za każdym razem na nowo i bez patrzenia na to, jak pracowałem nad wersją pierwszą, przystępowałem do prac nad wersją drugą.

Kilka przykładów "powtórek" znajdziecie poniżej - większość nie jest już widoczna na głównym kanale:

Wersja "V Symfonii" Beethovena ze stycznia 2025


Wersja "V Symfonii" Beethovena z końca lata 2025



"Badinerie" Bacha z początku lutego 2025


"Badinerie" starsze o pół roku, z czerwca 2025



Pierwsza wersja "Lato. Presto" Vivaldiego nagrana w styczniu 2025


Poprawiona wersja "Lato. Presto" Vivaldiego z jesieni 2025



"Tako rzecze Zaratustra" Straussa z kwietnia 2025


I ten sam utwór nagrany ponownie w listopadzie 2025



"Taniec małych łabędzi" Czajkowskiego, styczeń 2025


Wersja "Tańca małych łabędzi" z sierpnia 2026



Pierwotna wersja finału uwertury z "Wilhelma Tella" Rossiniego, luty 2025


Wersja tej samej uwertury, ale z sierpnia 2026

I chyba najbardziej jaskrawy przykład, że i nowe biblioteki, i większe doświadczenie procentują:

Joseph Haydn i jego "Koncert na trąbkę Es-Dur" z marca 2025


I wersja współczesna, z września 2026

Myślę, że jeśli ktoś posłucha uważnie, z pewnością wychwyci różnice, czasami naprawdę spore.

Powody

Pisałem już kiedyś (choć nie pamiętam, w którym miejscu), że nie tylko uważam takie ponowienie prac za sensowne, co wręcz rozwijające. Chociaż z każdego utworu, który został ponownie opracowany, byłem w swoim czasie bardzo zadowolony, to miałem też świadomość niedostatków. Czasami brakowało odpowiednich artykulacji, czasami po prostu wiedzy, jak użyć danej biblioteki, by uzyskać planowany efekt. Dodatkowo - szczególnie na początku roku 2025 - miałem jeszcze bardzo chaotyczny sposób pracy, skutkujący pomijaniem niektórych aspektów (np. dynamicznych). Spędzałem też nad utworami stanowczo za dużo czasu dziennie, co skutkowało często frustracją, zmęczeniem i poprzestawaniem na tym, co udało się "wymęczyć".

Nie da się ukryć, że najczęstszym powodem ponownego podjęcia prac było zdobycie nowej biblioteki, która umożliwiła uzyskanie efektów, niemożliwych (czasem pozornie) w bibliotekach posiadanych wcześnie. Lepsze instrumenty dęte blaszane, lepsze smyczki - to wszystko zachęcało, by spróbować jeszcze raz.

W utworach powstałych w drugiej połowie 2026 roku zaczęła przeważać jednak sprawa doświadczenia. Poznałem biblioteki na tyle, by po prostu wiedzieć, jak uzyskać dane brzmienie, jak i czym zagrać, by brzmiało to bardziej realnie. Zdecydowanie też więcej czasu poświęcałem na dynamikę, na różnicowanie brzmienia, np. stosując odpowiednią randomizację velocity czy położenia nutek, aby moja wirtualna orkiestra nie grała "jak w zegarku".

Nie bez wpływu na decyzję o ponownych mock-upach są... dostępne obecnie narzędzia, zwłaszcza MIDI Tools Hub, którego wczesną wersję opisywałem w marcu 2026. Dzięki temu coś, co dwa lata temu zajmowało mi np. pół godziny (np. oczyszczenie pliku MIDI ze zbędnych komunikatów CC, przeniesienie informacji z CC11 do CC1 (albo odwrotnie), przeniesienie informacji o dynamice z CC1 na velocity), teraz zajmuje w zasadzie 3 sekundy. Rozdzielanie divisi, powielanie velocity z randomizacją, budowanie realistycznych tryli (barokowych, renesansowych) czy nawet odtwarzanie akordów na bazie śladu basso continuo - do tych wszystkich rzeczy mam dzisiaj stworzone w międzyczasie narzędzia.

Podobnie, utworzenie kanału GadesTester pomogło rozwinąć narzędzia to tworzenia "okładek" i całych filmów, co także bardzo zachęca do pracy, bo już nie trzeba się irytować, gdy po raz n-ty renderujemy filmik czy wpisujemy dane na okładkę. Dobra automatyzacja pomaga skupić się na pracy - reszta to tylko techniczny balast.

Co czeka na re-edycję?

Czy coś jeszcze wymagałoby ponownego opracowania? W zasadzie powinienem zrobić pełne "drugie okrążenie" i nagrać wszystko po raz drugi, tym razem już "porządnie". To się jednak nie stanie, bo utworów, o których wiem, że CHCIAŁBYM faktycznie je poprawić, nie ma aż tak dużo. "Lacrimosa" Mozarta - na pewno, "Bolero" Ravela - byłoby miło. Reszta "V Symfonii" - chciałbym. "Vltava" Smetany - już ze trzy razy się zabierałem za nagranie pełnej części, a nie tylko początkowych trzech minut; zawsze jakiś inny, nowy utwór wygrywa. W końcu wypadałoby bardziej przyłożyć się do "Dziadka do orzechów" Czajkowskiego, bo bardzo się wtedy spieszyłem i teraz nie jestem w pełni zadowolony z efektów, a bardzo lubię te utwory.

Jestem obecnie na takim etapie, że to ponowne nagrywanie mock-upów ekscytuje mnie bardziej, niż wyszukiwanie nowych utworów, których często nawet nie znam. To nie to, że nie lubię robić nowych rzeczy - ale nie znając tytułów i nie kojarząc stojących za nimi melodii, często nie znajduję w "trafionych" przypadkiem kompozycjach niczego pociągającego...

Komentarze