Native Instruments "leci w kulki"

Mocno narzekałem nie tak dawno na bibliotekę O-Forbes Pipe Organ. Problemem były "zacinające się" głosy - niektóre nuty, raz rozpoczęte, grały do samego końca utworu i tylko przycisk Panic! był w stanie je zatrzymać. Oznacza to jedno: nie dało się wyrenderować poprawnie ANI JEDNEGO utworu, którym chciałem przetestować tę bibliotekę. Sprawę zgłosiłem producentowi (no bo co, kurczę blade!), który początkowo nic nie odpisał, ale potem podjął dialog. Okazało się, że problem na 99% leży nie w bibliotece O-Forbes Pipe Organ, tylko w... Konktakcie.

Prywatne śledztwo

Rozpocząłem zatem sprawdzanie. Na stół trafiły biblioteki Spitfire Union Chapel Organ, Royal Albert Hall Organ i ImpactSoundworks Fredonia Grand Organ. Wszystkie one uruchomione na najnowszej wersji 8.13.1. Kontakta powodują obecnie dokładnie ten sam problem: zawieszone nuty, które trwają, dopóki nie użyje się przycisku Panic!

Wyrenderowałem kilkanaście utworów na każdej z tych bibliotek, nie tylko z Fender Studio Pro (które pierwsze podejrzewałbym o sprawianie podobnych problemów), ale także z Reapera i z Cubase'a. Wszędzie efekt ten sam, czyli zawieszone nuty. Także wersja standalone Kontakta nie jest wolna od problemu - trzymanie dźwięku i zmiany parametrów instrumentów prowadzi do losowego zablokowania dźwięków i znów, jedyne rozwiązanie to przycisk Panic!

To co, zgłaszamy do Native Instruments

Mając już takie doświadczenia, postanowiłem oczywiście poinformować producenta Kontakta, czyli firmę Native Instruments, obecnie pod kuratelą InMusic. Jakoś nie zdziwiło mnie nawet, że nie da się normalnie zgłosić błędu, tylko trzeba porozmawiać z "ajajowym" asystentem. Zebrał dane, założył ticket i poinformował, że firma ma dwa dni robocze i na pewno się ktoś tym zajmie.

Po dziesięciu dniach braku jakiejkolwiek informacji znów wszedłem na stronę supportu InMusic i zapytałem o mój ticket. Asystent sprawdził i stwierdził, że jeszcze nikt nie jest przypisany. Przy okazji wyszło na jaw, że zakładając zgłoszenie, jednak nie wpisał wszystkich przekazanych przeze mnie informacji (!). Uzupełnił je zatem, przeprosił ładnie i obiecał, że dopisze komentarz z prośbą o "pilne zajęcie się tematem".

To było trzy dni temu. Obecnie KTOŚ jest niby przypisany do ticketu i COŚ z nim robi, ale nie doczekałem się ani pytań, ani komentarza, ani czegokolwiek. Mijają dwa tygodnie, a przypomnę - miały być dwa dni.

Prognozy

Prognozy nie są, moim zdaniem, dobre. Prawdopodobnie nie doczekam się żadnego rozwiązania i przez dłuższy czas także żadnej poprawki. Kiedyś może faktycznie ten błąd zostanie naprawiony, ale raczej nie obecnie.

Z czego to wynika? Można by podejrzewać, że to efekt obecnych finansowych problemów Native Instruments, przejęć, migracji do InMusic i tak dalej. Nie do końca mogę się zgodzić, bo wielokrotnie zgłaszałem różne problemy do tej firmy i nigdy nie doczekałem się należytego potraktowania, szybkiej reakcji i naprawy błędu. Być może to właśnie między innymi ta opieszałość i mała dbałość o klienta doprowadziły Native Instruments do ciemnego miejsca, gdzie firma jest obecnie...

W każdym razie - czekam. Może się w końcu ktoś pochyli i sprawdzi, bo błędu na pewno sobie nie wymyśliłem. Trzymam kciuki.

Komentarze