[K] Cinesamples Forbes Pipe Organ (Musio)
O organach od CineSamples słyszałem już dawniej, omawiała je swego czasu m. in. Anne-Kathrin Dern. Ogólnie jednak jakimś dużym fanem bibliotek CineSamples nie jestem, bo podobnie jak biblioteki od EastWest, wydawały mi się one nieco już przestarzałe. Firma CineSamples, czy to chcąc sprzedać jeszcze raz to samo, czy to w obawie przed upadłością Native Instruments, postanowiła pójść wzorem Spitfire czy Orchestral Tools w swój własny player, nazwany Musio, budując alternatywę dla Kontakta. A że się o tym całym Musio w końcu dowiedziałem i chciałem go na czymś w miarę sensownym przetestować, zakupiłem Forbes Pipe Organ właśnie - dobrych organów nigdy za wiele.
Najpierw biznes
Niestety, posiadacze bibliotek CineSamples dla Kontakta nie dostają automatycznie licencji dla Musio, ani nawet nie mogą liczyć na żadną zniżkę - to są dwa zupełnie osobne konta i dwie zupełnie różne listy licencji. Czy to źle? Ja akurat za dużo rzeczy od CineSamples nie mam, ale myślę, że jakaś oferta dla dotychczasowych użytkowników chyba pozwoliłaby szybciej zachęcić ich do migracji. Ale może na tym CineSamples nie zależy.
Zależy im za to, by klienci zachwycili się modelem subskrypcyjnym i za 149 dolarów wykupili sobie roczny dostęp (można też płacić 20 dolarów miesięcznie). Na szczęście, dla takich starych pryków jak ja, jest także opcja jednorazowego, dożywotniego zakupu, z której skrzętnie zrobiłem użytek.
Musio trochę przypomina SINEPlayera - jest i sklep, i player
Tutaj uwaga dla wszystkich potencjalnych klientów - biblioteki dotąd dostępne dla Kontakta, nie zostały przeniesione do Musio jeden do jednego - to nie są te same instrumenty, choć próbki na moje ucho pozostały te same. Zmienił się za to sposób obsługi i to dość drastycznie, więc może się okazać, że pewnych rzeczy w nowej, teoretycznie bardziej nowoczesnej rzeczy zrobić się nie da. Tak jest w przypadku omawianej biblioteki, gdzie nie znalazłem ani próbek Short, ani możliwości regulacji dźwięku pomieszczenia. Nie zauważyłem także presetów ani możliwości przygotowywania i łatwego wybierania swoich zestawów (można jednak zapisywać swoje własne konfiguracje slotów). Miejcie to na uwadze, jeśli chcecie przejść ze świata Kontakta do Musio - niestety-stety, trzeba będzie zmienić przyzwyczajenia.
Organy
Firma CineSamples w okolicach roku 2013 spróbkowała organy Harold Miossi Hall (San Luis Obispo) z Zachodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Organy są spore, 2767 piszczałek, aczkolwiek nie znalazłem informacji o budowniczym ani czy są to jakieś historyczne organy przewiezione skądś i zmontowane, czy też autorska, miejscowa konstrukcja.
Mamy do dyspozycji trzy manuały - klasycznie Hauptwerk (Great), Schwellwerk (Swell) i Positiv (Positive) oraz pedał. Organów można używać w sposób uproszczony, czyli w trybie combo, gdzie mamy przygotowanych kilka skompilowanych "brzmień" i po prostu gramy na jednej klawiaturze jak na syntezatorze:
Po prostu organy - wybieramy rodzaj brzmienia i gramy
Można też pójść nieco dalej i załadować do Musio osobno każdy manuał i pedał oraz przypisać je do osobnych kanałów MIDI, co ułatwi aranżację plików, gdzie mamy osobne linie na każdy element organów:
Wersja bardziej zaawansowana, z podziałem na manuały i pedał
W tej sytuacji każdy manuał ma możliwość wybrania jednego z kilku zestawów rejestrów - chcemy cichutko i dyskretnie, wybieramy jeden zestaw rejestrów, chcemy głośno i z przytupem, wybieramy inny. W tym trybie nie da się, niestety, regulować poszczególnych rejestrów osobno (np. czy mają grać wspólnie, jakie proporcje głośności wybieramy itp.)
Na szczęście, i takie zaawansowane granie jest możliwe, tylko musimy załadować do Musio pojedyncze grupy rejestry:
Wersja najbardziej szczegółowa - tutaj konfiguracja manuału Schwellwerk (Swell)
Jeśli je zgrupujemy odpowiednio kanałami MIDI, da się nawet sensownie zmieniać brzmienie w trakcie gry, po prostu przełączając nuty na inny kanał MIDI. Komplikuje się wstępna konfiguracja, bo wszystko robimy w ramach slotów w Musio, ale technicznie da się to jakoś zrobić i jest to nadal sporo więcej, niż da się uzyskać choćby w Royal Albert Hall Organ.
Tu od razu uwaga dla osób, które zamierzają się Forbes Pipe Organ poważniej bawić. Zdecydowanie doradzam wypróbowanie miksu Studio lub Warm zamiast domyślnego Bright, bo wtedy instrument trochę mniej szumi. Niestety, te miksy trzeba ściągnąć już z poziomu załadowanego instrumentu, przy pobieraniu w samym Musio nie ma wyboru miksów i pobiera się wtedy tylko Bright. Co gorsza, jeśli chcemy eksperymentować z pojedynczymi rejestrami, trzeba miks Studio czy Warm pobierać dla każdego rejestru osobno...
NPrzy okazji testów miksów wykryłem błąd - miks Bright jest ZAWSZE aktywowany jako domyślny, więc jeśli zapiszemy projekt, wykorzystujący miks Studio czy Warm, to po ponownym załadowaniu owszem, ten miks będzie aktywny, ale jednocześnie aktywuje się także Bright, nawet jeśli go ręcznie specjalnie wyłączyliśmy. Sprawdzone na różnych DAW, zgłoszone do Musio i potwierdzone, że będzie naprawione w najbliższej aktualizacji.
Przykład dźwiękowy
Najpierw przygotowałem sobie jeden z utworów Buxtehude, ale ostatecznie do prezentacji wybrałem Preludium i fugę c-moll Mendelssohna Bartholdy'ego, Op. 37. I nagrałem ten utwór dwa razy - tylko po to, by dać Wam obraz tego, jak brzmią organy na surowo, tuż po instalacji, z wbudowanym pogłosem i miksem Bright:
oraz jak się to zmienia, jeśli pobierzemy miks Studio i jeśli po wyłączeniu wbudowanego pogłosu zastosujemy porządny pogłos zewnętrzny:
Myślę, że różnica jest słyszalna i nie trzeba jej jakoś specjalnie komentować.
Przemyślenia
Sam instrument bardzo mi się spodobał - idea playera Musio mnie przekonuje, możliwość ładowania różnych "paczek" instrumentu do osobnych slotów, które można (chociaż nie trzeba) przypisać do różnych kanałów MIDI sprawia, że mogę korzystać z organów tak, jak się przyzwyczaiłem i jak lubię - każdy manuał i pedał na osobny kanał MIDI i można spokojnie opracowywać utwór pod względem rejestrów, regulować głośność każdego slotu i tak dalej. Za to na pewno przyznaję plusa.
Natomiast ogromny minus ode mnie, szumofoba, leci na konto tej biblioteki za szumy właśnie. Zwłaszcza że w przypadku pedału oraz NIEKTÓRYCH zakresów manuałów te szumy są naprawdę potężne i wyraźnie słyszalne, a już szczególnie kiedy gramy jakieś gęste pasaże, bo "ogony" szumowe się sumują. Wiem, jak działają organy i wiem, że szczególnie do wielkich (grających nisko) piszczałek tłoczone jest mnóstwo powietrza, zatem obecność szumów nie powinna jakoś szczególnie dziwić. I zapewne w wersji "kontaktowej", gdzie można po prostu dodać dźwięk pomieszczenia, brzmi to bardziej naturalnie, natomiast tutaj mamy bardzo dziwny i sztuczny efekt olbrzymiego szumu (gdy gra próbka) i jego szybkiego cyfrowego wyciszania do zera (po zwolnieniu klawisza). Szczególnie jest to słyszalne w domyślnym miksie Bright - momentami instrument szumi jak nagrany na magnetofonie, a potem zaraz jest idealnie cichutko. Warto przemyśleć wykorzystanie jednego z efektów opisanych jakiś czas temu, żeby dodać pewien minimalny szum, który stopi się z brzmieniem instrumentu.
Mikser - naprawdę doradzam pobranie i wypróbowanie miksów Studio i Warm
Żeby być szczerym, gdyby nie miksy Studio i Warm, które trochę ratują sytuację, podczas korzystania z Forbes Pipe Organ na poważnie rozważyłbym użycie któregoś z odszumiaczy, np. Accentize dxrevive czy Waves Clarity. I nawet zrobiłem taką próbę - delikatne odszumienie daje bardzo dobry efekt, jeśli nie chcemy pójść w opisywaną wyżej stronę, czyli dodawanie szumu do nagrania.
Brzmienia rejestrów są średnio różnorodne. Może jestem za bardzo rozpieszczony przez Great Rieger Organ czy Fredonię, ale czasem brakuje jakiegoś konkretnego "smaku". To nie jest jednak domena wyłącznie tego instrumentu - organy mają to do siebie, że każdy egzemplarz to osobna historia i osobne brzmienie, i nie każde organy nadają się zagrania każdego utworu, więc trudno mieć o to pretensję.
Gdyby nie te szumy!...
Szczerze? Naprawdę, gdyby nie te szumiące próbki, poleciłbym te organy każdemu. Jeśli ktoś nie jest szumofobem, szumów w nagraniu powyższym nie słyszy albo mu nie przeszkadzają, czy wręcz uważa je za atut podnoszący realizm, to owszem, warto się zainteresować. Za stosunkowo niewielkie pieniądze można zdobyć ciekawy instrument.
Innym, szukającym niewielkich, ale dobrze brzmiących organów polecam jednak przyjrzeć się Molzer Organ od Vienna Symphonic Library lub - nawet bardziej - Fredonia Grand Organ od Impact Soundworks.





Komentarze
Prześlij komentarz