[K] Playfair Audio Dynamic Grading 2

Kiedy jeszcze zajmowałem się podcastami i rejestrowaniem słowa mówionego, prezentowałem między innymi Dynamic Grading, czyli dość specyficzny procesor dynamiczny, wręcz idealny do obróbki głosu ludzkiego. Miesiące mijały, coraz rzadziej przetwarzałem głos, aż nagle wpadła mi "fucha" obróbki krótkiego audiobooka. A że od jakiegoś czasu dostępna jest wersja druga wspomnianego procesora, postanowiłem wykorzystać okazję i przypomnieć o jego istnieniu, zwłaszcza że nowy interfejs użytkownika sprawdza się dużo lepiej niż wcześniejsza wersja. Jeśli ktoś w ogóle ma pierwszą wersję wtyczki, może zupełnie za darmo zaktualizować ją do wersji drugiej.

O co chodzi w tym procesorze dynamicznym?

To, co czyni używanie Dynamic Grading 2 przyjemnym, jest sama koncepcja. Najczęściej używanymi efektami dynamicznymi przy obróbce audio są kompresory, ekspandery, limiter i bramki szumów (w sumie nie wiem, czy jest coś jeszcze poza nimi). Klasyczne wtyczki tego typu są - zwłaszcza dla początkujących - dość hermetyczne, bo posługują się nieoczywistymi terminami, jak threshold, ratio, knee, różne czasy i tym podobne, co wcale nie ułatwia zrozumienia, co się w ogóle dzieje w kompresorze.

W Dynamic Grading sprawa jest o tyle prosta, że po prostu "rysujemy", co chcemy zrobić z naszym sygnałem audio. Autor podzielił głośność sygnału na "zakresy": Punch, Body i Floor, z których kluczowym jest zakres Body, czyli "sedno" całego sygnału. Mając na myśli mowę, jest to po prostu głos. W tym wypadku Punch to będą jakieś wyjątkowo głośne głoski wybuchowe, kaszlnięcia czy śmiechy, a Floor to w praktyce szum pomieszczenia i/lub mikrofonu oraz ciche oddechy. A skoro już wiemy, czym są i co zawierają poszczególne zakresy, możemy podjąć racjonalną decyzję, co z nimi zrobić.

W przypadku głosu najczęstszym scenariuszem jest kompresja - chcemy przede wszystkim wyrównać głośność całego nagrania, żeby momenty, gdy rozmówca oddala się od mikrofonu, były równie czytelne jak te, kiedy się do tego mikrofonu zbliża. No i oczywiście chcielibyśmy też uniknąć nagłych skoków głośności, gdy rozmówca odchrząknie czy się roześmieje. W Dynamic Grading osiągamy to, "ściskając" obszary odpowiedzialne za Punch i Body - w ten sposób elementy, na których nam najbardziej zależy, będą miały zbliżoną głośność.

Przykładowe ustawienie dla głosu lektorskiego - delikatna kompresja i ściszenie oddechów oraz szumów

Jednocześnie zaś chcielibyśmy z zakresem Floor zrobić rzecz odmienną - przesunąć go w jak najcichszy obszar, czyli chcielibyśmy wykonać ekspansję, czym zwykle zajmują się ekspandery lub wręcz bramki szumów. Zakres Floor zatem rozciągniemy tak, by zajmował najcichsze fragmenty.

W ten sposób, bez znajomości nazw parametrów i zasady działania wszystkich tych procesorów dynamicznych, przez prostą graficzną transformację z jednoczesnym słuchaniem efektów, możemy uzyskać wyrównany głos pozbawiony szumu czy niechcianych hałasów tła.

Muszę w tym miejscu zaznaczyć pewną rzecz: procesor bazuje na pomiarze głośności, a nie na np. częstotliwościach, nie ma on też żadnej "świadomości" tego, jaki sygnał obrabia. Zatem omawiane zakresy to są zakresy wyłącznie GŁOŚNOŚCI, co zaczyna mieć znaczenie, jeśli jakiś niepożądany dźwięk (np. oddech) jest na tyle głośny, że zaczyna wchodzić w obszar Body - wówczas "wpadnie" do tego właśnie zakresu. O ile zatem całkiem sprawnie usuniemy sam szum z nagrania, to już bardzo głośnych oddechów nie pozbędziemy się aż tak łatwo, warto o tym pamiętać.

Niedogodności

Nie ma narzędzia bez wad, więc i tutaj się nie obędzie od marudzenia, chociaż od razu zaznaczam - dla mnie żadna z wymienionych niedogodności nie okazała się czymś nie do przejścia.

Po pierwsze, osoby obyte ze zwykłymi kompresorami czy ekspanderami mogą się poczuć dość zagubione na początku. Sterowanie graficzne wydaje się zrazu dziwaczne, a i później ma się wrażenie utraty kontroli nad procesem. W porównaniu do "kompresorów kompletnych", jak FabFilter Pro-C3 czy choćby Sonible smart:comp2 jest tu bardzo mało do ustawiania. Mnie to akurat nie przeszkadza i myślę, że to kwestia wyłącznie pierwszego kontaktu z wtyczką.

Po drugie - cena. Wprawdzie producent zszedł z początkowych 199 dolarów do 149 dolarów, ale nadal to całkiem sporo za wirtualny kompresor. Można szukać okazji, mnie się udało trafić na wyprzedaż za 99 dolarów, co jest już ceną do zaakceptowania.

Po trzecie, wprawdzie w dyskusjach z autorem udało mi się przekonać go do idei presetów, zwłaszcza tych zapisywanych przez użytkownika, ale niestety, nadal nie ma opcji Auto-Gain, która by balansowała głośność przed i po przetwarzaniu. Rozumiem argumenty Christiana, ale nie do końca się zgadzam, że jest to coś niewykonalnego. Jednocześnie muszę zaznaczyć, że brak Auto-Gain na pewno nie jest czymś dyskwalifikującym, byłoby to po prostu miłe ułatwienie.

Procesor na każdą okazję?

Oczywiście, obróbka głosu to nie jest jedyne zastosowanie opisywanej wtyczki - ale tu efekty są naprawdę spektakularne i bardzo czytelne. Osoby zajmujące się muzyką prawdopodobnie pozostaną przy klasycznych procesorach, chociaż kto wie - obróbka pojedynczych śladów, jak np. żywej perkusji, to dość podobna sprawa - chcemy zatrzymać użyteczny sygnał, skompresować go, a jednocześnie minimalizować szumy czy ogon pogłosowy. Dynamic Grading dzięki temu, że nie ma ostrych progów zadziałania, daje łatwość uzyskiwania naturalnie brzmiących nagrań, trudniej tutaj o efekt oczywistego bramkowania czy "pompowania".

W ogóle mam wrażenie, że właśnie jako bramka szumów czy ekspander ten efekt radzi sobie wyśmienicie - w zasadzie wystarczy zakres Floor przesunąć w stronę ciszy i już.

Czy warto? Moim zdaniem, to bardzo użyteczna wtyczka, zwłaszcza dla osób bojących się klasycznych narzędzi dynamicznych - niezdecydowani mogą wypróbować dwutygodniową wersję testową lub pobrać zupełnie darmową wersję okrojoną do sterowania zakresem Body. Nie będzie ona działała jak ekspander czy bramka szumów, ale ciągle to bardzo użyteczny i prosty w użyciu kompresor.

Komentarze