czwartek, 10 września 2020

[T] Cubasis na jednej ścieżce

Dwa miesiące temu pisałem o eksperymentach z podłączaniem Korga SP-250 do telefonu z Androidem. Wówczas wybór padł na Audio Evolution Mobile, z którego jednak nie byłem zadowolony na tyle, by się w pewnych momentach nie irytować. Problemy sprawiał przede wszystkim interfejs użytkownika, który - jak się okazało - często bywał mało responsywny. Nie wiem, z czego to wynikało, ale często po dłuższym (8-10 minut) nagrywaniu miałem problem z włączaniem przycisków - nie mogłem tego nagrywania zatrzymać. Raz zdarzyło się nawet, że tak skutecznie nie mogłem, że w końcu aplikacja się zamknęła, nie zapisując niczego.

Drugi w kolejce był Cubasis i okazało się, że... no, chyba już tak zostanie. Program jest ogromny (800MB do pobrania!), ale wbrew pozorom działa bardzo płynnie, nic się nie zacina, zaś sama obsługa (zwłaszcza dla osób znających Cubase) jest dość komfortowa (wizualnie oba programy są do siebie podobne). Rzecz jasna, nie wykorzystuję potencjału Cubasisa w pełni, bo moje projekty mają zwykle tylko jedną ścieżkę z - jak to nazwał swego czasu Marek Biliński - "rybką", czyli taką swobodną, luźną improwizacją. Taki projekt zapisuję i od razu wysyłam na Dysk Google'a.

Siadając już do "dużego Cubase'a", importuję cubasisowy projekt (uwaga, trzeba zainstalować specjalny dodatek, na szczęście darmowy!), z czym - rzecz jasna - nie ma żadnych problemów i jeszcze się nie zdarzyło, żeby coś zostało zepsute albo zgubione. Zresztą, nic dziwnego.

Dla osób, które wolałyby eksportować z Cubasisa po prostu czyste pliki MIDI, też jest taka możliwość, aczkolwiek nieco ukryta. Trzeba bowiem wejść najpierw do funkcji Mixdown i tam zaznaczyć, że chcemy utworzyć właśnie plik MIDI. Tak utworzone pliki również były bez problemu otwierane, m. in. przez Reapera.

Podsumowanie

Jak widać z powyższego, faktycznie nie zgłębiłem za bardzo pełnego potencjału Cubasisa. Jeśli ktoś jest ciekaw tej aplikacji, może sobie ściągnąć za darmo wersję LE, która działa przez pół godziny, a potem trzeba uruchamiać ją na nowo. Próbowałem i mnie to irytowało, więc używam wersji pełnej, ale może komuś do dorywczej pracy wystarczy LE. Myślę, że warto się przyjrzeć, bo mało jest na Androida tak dopracowanych DAWów.

A na koniec, żeby była ilustracja dźwiękowa, mały utwór powstały właśnie w Cubasisie:

0 komentarze:

Publikowanie komentarza