Posty

Wyświetlam posty z etykietą sound design

Banki czy instrumenty?

Obraz
Muzyk lutnikiem Muzycy dzielą się z grubsza na tych, którzy używają gotowych instrumentów oraz tych, którzy lubią popracować nad własnymi brzmieniami. Wieść gminna niesie, że ci drudzy są bardziej ambitni i "każdy powinien tworzyć własne brzmienia od podstaw", z czym akurat się nie do końca zgadzam, dając za każdym razem kontrargument, że skoro tak, to każdy pianista powinien grać na własnoręcznie zbudowanym fortepianie. Niemniej coś w tym jest, że używane brzmienia wpływają znacząco na styl danego muzyka i jego rozpoznawalność. Stosunkowo łatwo jest "na słuch" rozpoznać Vangelisa, Bilińskiego czy Oldfielda, chociaż moim zdaniem brzmienie to tylko część - liczy się też sposób budowania harmonii, frazowanie, charakter melodii itd. Serum - jeden z popularniejszych obecnie syntezatorów Tak czy inaczej zmierzam do tego, że sam osobiście wielkim sound designerem (czyli twórcą brzmień) nie jestem, nie byłem i pewnie nie będę. Czasem, w nowym syntezatorze, coś tam...

Rozlewanie dźwięku

Geneza Od samego początku, kiedy zająłem się muzyką (czyli od początku lat dziewięćdziesiątych), tęskniłem za pięknymi, powłóczystymi dźwiękami typu "pad". Ogromnie mi się one podobały, a nagrania Jeana Michela Jarre'a ("Oxygene"!), Vangelisa ("Voices"!) czy Oldfielda ("Songs of the Distant Earth!") radowały duszę. W czasach ośmiobitowego Atari z programem Chaos Music Composer tego typu dźwięki były nieosiągalne - i tak pozostały (dla mnie) na wiele, wiele lat. Nie mogła ich wygenerować Amiga, Yamaha PSS-780 , dopiero Yamaha MU-50 dała mi małą namiastkę tego typu brzmień. Ciągle to jednak nie było TO. Other tracks by Gades "Skrzydło nadziei (zakończenie)" z albumu "Schody do nieba" (Yamaha MU-50) Do padów wróciłem dopiero po zakupie Korga Trinity 76Le - tu niektóre brzmienia naprawdę były rewelacyjne. Cóż z tego, skoro muzyczna przygoda trwała wówczas parę tygodni i skończyła się nagraniem dosłownie kilku utworó...