Posty

Wyświetlam posty z etykietą beyerdynamic

Słuchamy

Dziś przegląd sprzętu do katowania uszu, czyli słuchawek, z którymi miałem do czynienia na przestrzeni lat. Dlaczego słuchawki, a nie głośniki? Z bardzo prostego powodu - są o wiele praktyczniejsze. Niestety, aby słuchać muzyki (ewentualnie ją "produkować") za pomocą głośników (monitorów), potrzebne są odpowiednie warunki - przede wszystkim względna cisza i odpowiednie pomieszczenie. O jedno, a tym bardziej o drugie w moim przypadku jest ekstremalnie trudno. Krótka historia Moje boje słuchawkowe trwają już kilkadziesiąt lat w sumie (rany julek...) Zaczynałem od jakichś "zajechanych" Tonsilów i drugiej pary nieznanej firmy. Tonsile były fajne i wygodne, ale przerywał im dźwięk w jednym z nauszników. Te drugie były bardzo niewygodne i szczerze mówiąc, słuchanie czegokolwiek w nich to była mordęga. Później słuchałem dousznych "pchełek" od walkmana Sony i bardzo je sobie chwaliłem. W końcu jednak podjąłem decyzję, że trzeba kupić coś "nausznego" i s...

[S] Beyerdynamic DT-1770 PRO

Obraz
Pierwsze wrażenie Nie ma co ukrywać, że pierwsze wrażenie przy rozpakowaniu słuchawek jest bardzo przyjemne. Znajdujemy bowiem sprzęt zapakowany w sztywny futerał, wewnątrz którego oprócz samych DT-1770 znajdziemy też woreczek z okablowaniem oraz dodatkowe pady. Wszystko starannie wykonane i ułożone, a do tego pachnące nowością. Fot. producenta https://www.beyerdynamic.de/ Same słuchawki są bardzo eleganckie. Czarne nausznice, skórzane obszycie pałąka. Nic nie trzeszczy, wszystko elegancko spasowane. Firmowo zamontowane są pady welurowe, co akurat mi bardzo odpowiada, więc nie traciłem czasu na wymianę tego elementu (tym bardziej, że, jeśli wierzyć innym recenzentom, nie jest to łatwa sprawa). Wetknąłem jacka do gniazda w laptopie, który akurat stał na biurku, z drugiej strony połączyłem przewód do słuchawek i włączyłem mój ulubiony testowy utwór, czyli "Let there be Light" Oldfielda wraz z poprzedzającym go "In the Beginning". I znieruchomiałem. Co na to us...